046. Wywiad z Adą Gostkowską [archiwalny wpis ze strony www.patrycjaa.ubf.pl]

Kochani!
Dziś wywiad z wspaniałą artystką Adą Gostkowską, która jest zarówno świetną aktorką, jak i wokalistką i lektorką. Adzie bardzo dziękuję za udzielenie bardzo ciekawych odpowiedzi na moje pytania :) Korzystając, również z okazji chcę Jej życzyć wielu sukcesów i wszystkiego dobrego :)

Jakim byłaś dzieckiem?
No cóż, trudno powiedzieć.. pewnie moja Mama miałaby tu pole do popisu, ale ja bałabym się tego słuchać. Często słyszałam, że byłam trudnym i indywidualnym dzieckiem i co poniektórzy członkowie Rodziny bali się mnie zabierać na spacery ponieważ nie wiadomo było jak się ten wypad skończy. A to złapałam kij i chodziłam z nim po całej Warszawie i nie chciałam oddać-to wiem z opowieści Babci-lub też niechcący podpaliłam choinkę w dniu Wigilii gdyż próbowałam podświetlić szopkę znajdującą się pod choinką swojemu kuzynowi, ale niestety włos anielski złapał iskrę i cała choinka poszła z dymem. Bardzo to przeżyłam i stałam się ofiarą nieszczęśliwego splotu wydarzeń. Takich przykładów mogłabym przytaczać mnóstwo, ale gdzieś głęboko w duszy wszędzie słyszałam muzykę i śpiewałam przebierając się-tak mówi Mama-ze skakanką, która pełniła funkcję mikrofonu i przeglądałam się w szafie, w której widziałam swoje odbicie. Natomiast mając kilka lat ponoć powiedziałam, że zostanę aktorką i tak też się stało...

Kim wtedy chciałaś być w przyszłości?
Pewnie po trochu wszystkim jak każde dziecko. W dzieciństwie przechodzi się rożne etapy i fascynacje, tak więc przebierałam się za sanitariuszkę i wypisywałam recepty całej Rodzinie jeżdżąc z barkiem na kółkach, na którym znajdowała się masa lekarstw z domowej apteczki, a moi "pacjenci" udawali, że je połykają i zdrowieli natychmiast. Marzyłam też o tym, aby zostać tancerką i należałam nawet do grupy wokalno-tanecznej, która utorowała mi drogę do szkoły muzycznej. Jednak moje zainteresowania zawsze zmierzały do zawodów związanych z muzyką i słowem.

W 2002 roku powstał spektakl z Twoim udziałem pt. "Nic nie zastąpi mi piosenki". O czym był ten spektakl? Na czym był oparty?
Ja wpadłam na pomysł stworzenia spektaklu opartego na twórczości Agnieszki Osieckiej, której piosenki były ze mną od samego dzieciństwa i właściwie śpiewałam je od zawsze. Natomiast brakowało mi koncepcji na spektakl, bo same piosenki byłyby formą recitalu, a ja chciałam, żeby powstało fajne i ciekawe przedstawienie. I tak zaproponowałam współpracę Pani Marii Nowotarskiej, która wiedziała bardzo dużo o tamtych czasach STS-u, Hybryd, Bim Bomu, Piwnicy pod Baranami itp. i poprosiła swoją koleżankę panią Romanę Próchnicką-Vogler o napisanie scenariusza i wyreżyserowanie spektaklu. I tak się to wszystko zaczęło. Praca nie była łatwa, bo Pani Maria na stałe mieszka w Toronto, a Pani Romana w Krakowie, a ja w Warszawie, ale udało się mimo odległości. Moje piosenki rodziły się na Krakowskim Kazimierzu w mieszkaniu Pani reżyser, gdyż nie chciałyśmy powielać schematów tylko znaleźć inny sposób na wykonanie tych popularnych i ośpiewanych piosenek, a więc wgryźć się w tekst i pokusić się o głęboką interpretację w której często odnajdywałam własne przeżycia i rozterki. Pani Maria zaś w cudowny sposób opowiadała o tamtych czasach, przybliżając mi klimat ówczesnych prywatek, rozmaitych schadzek, rodzącej się sztuki, co dla mnie stawało się pretekstem do mądrego śpiewania. Tak właśnie powstał pokoleniowy dialog na scenie, gdzie Pani Maria była pokoleniem A. Osieckiej, a ja pokoleniem obecnej młodzieży, która nie zawsze ma wiedzę na temat tamtych wydarzeń i czasów "Szpetnych Czterdziestoletnich" .Prapremiera odbyła się w Krakowie na scenie Moliere w 2002 roku, Premiera Warszawska na Scenie Kameralnej Teatru Muzycznego Roma, a Kanadyjska w Toronto, które zapoczątkowało naszą trasę po Kanadzie poprzez London Ontario, Aurorę Ont., Ottawę, Montreal, Calgary, Alberta, Vancouver, British Columbia, a na koniec w Polsce w Teatrze Małym w Warszawie. Po jakimś czasie grałyśmy jeszcze w Szwajcarii, i odbyła się także trasa po Polsce, więc zjechałyśmy z tą Naszą "Osiecką" kawałek świata i wszędzie byłyśmy niesamowicie przyjmowane i często z owacjami na stojąco, co jest niezwykle wzruszające dla artystów na scenie. Więcej informacji i zdjęć z przedstawienia można zobaczyć na mojej stronie www.adagostkowska.pl na którą serdecznie zapraszam.

Jesteś bardzo cenioną lektorką, na jakich kanałach obecnie czytasz filmy, programy?
Czytam do wielu kanałów, a obecnie do Animal Planet serial "Zwierzęta nie z tej ziemi", w Discovery czytałam zatrważającą serię pt. "Duchy" ,a do Da Vinci czytam dość trudne filmy, bo jest to kanał popularno - naukowy, tak więc między innymi: Rewolucja Cyborgizacji, Świat pod mikroskopem, Nauka w 10minut, Niewidoczne życie na ziemi, Chmurka chmurzasta, a wcześniej wygrałam casting na czytanie dwóch najbardziej popularnych w Ameryce Talk Show- "Rachael Ray i Oprah Winfrey Show, które czytałam do najnowszej telewizji cyfrowej N.

W 2007r. wydałaś swoją debiutancką płytę „Dwa serca”. Jakie utwory zawiera album?
Częściowo są to autorskie piosenki z moją muzyką, jedna z repertuaru Andrzeja Zauchy Pt. "Bezsenność we dwoje", a pozostałe to pochodzące ze spektaklu utwory A. Osieckiej, które chciałam zachować, aby nie umknęły. Poza tym włożyliśmy w nie masę pracy, a aranżacje utworów moim zdaniem przepiękne zrobił Tomasz Filipczak, więc szkoda było zaprzepaścić tak dobry materiał.

Komu polecasz szczególnie przesłuchanie płyty?
Wszystkim, którzy mają romantyczną duszę i lubią słyszeć tekst w piosence lub na odwrót czyli muzykę w słowie. Nie adresuję swojej twórczości do konkretnej osoby tylko do osób, które potrafią się na chwilę zatrzymać i zobaczyć co w życiu jest tak naprawdę ważne. Czasy są szalone i wciąż gdzieś pędzimy, o czym mówi jedna z moich piosenek na płycie pt. "Podróż donikąd", której autorem tekstu jest Maciej Wilk prywatnie mój mąż, a ja napisałam muzykę. Jak ktoś się dobrze w nią wsłucha, to zobaczy słuchając całą otaczającą nas rzeczywistość.

Kto był reżyserem teledysku do utworu „Dwa serca”? Jak wyglądała Wasza współpraca?
Reżyserem teledysku był Robert Czarzasty, a operatorem Jacek Szymczak. Chłopaki-jeśli mogę tak powiedzieć-w mig złapali o co nam chodzi i pięknie pokazali historię tej piosenki. W ogóle ekipa była niesamowita i zawodowo podeszli do tematu. Szkoda tylko, że praca na planie trwała tak krótko, bo to cudowna przygoda uczestniczyć w takim przedsięwzięciu.

Organizujesz jakieś spotkania z fanami?
Zawsze po moich koncertach spotykam się z publicznością, rozmawiam i podpisuję płyty. Szanuję każdego widza i jego opinię na temat mojego wykonania. Na jednym z koncertów zdarzyło się, że pod wpływem chwili i nastroju moich piosenek, jakaś para się zaręczyła. To było takie miłe kiedy przyszli po występie mi o tym powiedzieć i poprosili o specjalną dedykację na płycie.

Jest jakaś rzecz, której się śmiertelnie boisz?
To dziwne, ale zawsze boję się o innych, a nie o siebie, a najbardziej boję się o zdrowie swojego syna, który walczy z astmą oskrzelową od tylu lat i modląc się mam nadzieję, że z tego wyrośnie. Czasami też boję się tego, co przyniesie przyszłość i dlatego staram się cieszyć dniem dzisiejszym, bo życie biegnie tak szybko..

Jaki stosunek do Twojej kariery ma Twój 9-letni syn? Musi być na pewno bardzo z Ciebie dumny.
Ojej, to niezłe pytanie, iż sama zaczęłam się zastanawiać. Co prawda ostatnio powiedział, że jest ze mnie dumny i uwielbia mój głos kiedy mu czytam albo słucha mnie w telewizji. Ale kiedy był świadkiem, jak wygrałam casting do reklamy telewizyjnej i zważywszy na ilość tekstu, którą tam mówię był nieco zdziwiony, za co dostaję pieniądze, i że to żadna praca. Po prostu banalne, i że on też by tak umiał. No, no ...myślę, że jest jeszcze za mały na postrzeganie tego w innych kategoriach i z czasem to doceni. A co się zaś tyczy mojego śpiewania, to zna wszystkie moje piosenki ponieważ ćwiczę je w domu i nie ukrywając ma czasami ich po prostu dość. No cóż, taka jest cena bycia dzieckiem artystów. Czas pokaże, jaki to będzie miało wpływ na jego życie choć w chwili obecnej jest w szkole muzycznej i gra na gitarze. Tak więc już chyba złapał bakcyla.

Masz jakiś specjalny sposób na spędzanie wolnego czasu?
Szczerze mówiąc mam niewiele wolnego czasu i wciąż mi go brakuje. Pracuję, wychowuję dziecko, gotuję, zajmuję się obowiązkami domowymi, które są nie do przerobienia, a w tym wszystkim przygotowuję kolejny spektakl Pt. "Piosenki w Starym Kinie" w doborowym towarzystwie m.in. Ewy Kuklińskiej i Macieja Damięckiego, którego premiera odbędzie się na jesieni tego roku. Żyję szybko i intensywnie. Wrażeń mi zdecydowanie nie brakuje tylko czasami spotkań z ludźmi i szczerej Polaków rozmowy.

Jakie wartości moralne cenisz sobie w życiu najbardziej?
Kocham prawdę i brzydzę się kłamstwem. Jestem człowiekiem honoru i zawsze staram się grać fair. Nie cierpię obłudy, pozerstwa, sztuczności i źle pojętej komercji. Jestem za prawdą i szczerością.

Udało Ci się w tym roku wybrać gdzieś na wakacje?
Zawsze co roku wyjeżdżałam na wakacje, ale w tym sezonie letnim było to niemożliwe z powodu natłoku zajęć i prób do kolejnego przedstawienia. Za to mam nadzieję, że odbiję to sobie zimą w górach. Udało mi się za to zorganizować wakacje swojemu synowi, który pierwszy raz wyjechał na dwa obozy: zuchowy i sportowy wykazując ogromną samodzielność i jestem z niego bardzo dumna, choć serce zawsze mi bije mocniej z obawy jak sobie poradzi. No, ale dzieci wychowujemy nie dla siebie tylko dla świata i nie możemy wciąż trzymać ich pod sztucznym parasolem ochronnym, bo inaczej nie dadzą sobie rady w życiu. Tak mi się wydaje, ale mogę się mylić.

Co sądzisz o mojej stronie www.patrycjaa.ubf.pl?
Bardzo ciekawa, żywa i kolorowa. Podziwiam Twoją niezłomność i charyzmę w dążeniu do celu i życzę, aby wszystkie Twoje pomysły spotykały się z ogólną życzliwością i realizowały się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Chociaż data Twojego urodzenia napawa mnie przerażeniem oczywiście nie w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale czuję się z lekka, jak dinozaur. A ponoć każdy wiek ma swój urok … hmmm .. nie wiem czy cieszyć się czy płakać?

Czy możesz pozdrowić czytelników?
Drodzy czytelnicy!! powiem Wam takie zdanie, które niedawno przeczytałam: "Szczęście nie kryje się tam, gdzie go szukamy. Po co się martwić? Zbyt wiele ludzi zatruwa sobie każdy dzień, martwiąc się o następny. Trzeba po prostu chwytać to szczęście, które uda nam się odnaleźć i dalej dzielnie iść przez życie." Serdecznie wszystkich pozdrawiam i dziękuję, że zechcieliście spędzić chwilę z moją skromną osobą.

-- Materiały zdjęciowe pochodzą z oficjalnej strony Artystki - www.AdaGostkowska.pl. Zdjęcia: Darek Stawski, Make-up: Ewa Pietraszak


POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL:
http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=50

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Oszczędzanie czasu? 18 sposobów na efektywne wykorzystywanie czasu

8 pomysłów na jesienne dekoracje DIY

Boże Narodzenie w listopadzie?

Statystyka

Zakaz kopiowania treści

Prawa autorskie zastrzeżone. Ust. z dn. 4.02.1994r. Dz. U. 1994, nr 24, poz.83 Sprostowanie: Dz. U. 1994, nr 43