czwartek, 1 lipca 2010

116. Rybnik [archiwalny wpis z www.patrycjaa.ubf.pl]

Cześć!
W niedzielę popołudniu pojechałam do cioci, aby przy okazji spotkać się z babcią. Oczywiście nie mogłam nie pograć trochę w siatkówkę, na sam widok siatki rwie mnie do grania, więc... W poniedziałek pojechałam do Rybnika. Pierwsze co zrobiłam wychodząc z bloku to spadłam z 5 schodów, do dziś nie wiem jak to się stało, w każdym razie teraz mam pełno siniaków i w ogóle, ale nic bardzo poważnego mi się nie stało. W Rybniku było dosyć fajnie, właściwie to jechałam do skupu podręczników, ale przy okazji mając trochę wolnego czasu pospacerowałam po rynku i okolicach. Miałam okazję poznać parę osób, które rozdawały ulotki, no cóż jestem komunikatywna. W autobusie siedziała koło mnie bardzo fajna mała dziewczynka (może nie taka mała, około 10 lat) z nią też nie mogłam nie porozmawiać. Można ten dzień nazwać dniem jednodniowych kontaktów. Przyjechałam do Wodzisławia i szybko biegłam na rynek kupić sobie buty na ślub. Wieczorem poszłam jeszcze z Julią na dwór, aby mogła sobie pojeździć na rowerze.
http://patrycjaa.ubf.pl/photogallery.php?album_id=11
Pozdrawiam!


POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL:
http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=126

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na moim blogu. Będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Pozdrawiam :)