środa, 29 czerwca 2011

169. Skąd się wzięło powiedzenie... [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

Skąd się wzięło powiedzenie...
Powiedzenie to krótka, zwięzła wypowiedź zawierająca jakąś myśl ogólną, morał itp. Skąd się wzięły powiedzenia "silny jak dąb", "wrażliwy jak mimoza" czy "zdrowy jak rydz"? "Silny jak dąb" - dąb jest drzewem mocnym i długowiecznym. Dąb szypułkowy może przeżyć nawet ponad 1200 lat! Odznacza się twardym i ciężkim oraz trwałym i odpornym na działanie wody drewnem. Najsłynniejszym i najstarszym dębem w Polsce jest "Bartek", którego wiek oblicza się na około 1200 lat. Podobno w jego cieniu sprawował sądy król Kazimierz Wielki. Dąb "Bartek" rośnie we wsi Bartków niedaleko Zagnańska (woj. świętokrzyskie). W Polsce jest słynny również las dębowy koło Rogalina, który posiada ponad 700 starych dębów. "Wrażliwy jak mimoza"-tropikalna mimoza należy do roślin wyjątkowo delikatnych. Reaguje na najmniejszy wstrząs, podmuch czy nawet najlżejsze dotknięcie któregoś z jej listków. Liście natychmiast opuszczają się, a młode listki kulą się. Botanicy przypuszczają, że przy zadziałaniu bodźców zewnętrznych powstają bioprądy, które powodują zwisanie i kulenie się liści. Stąd osobę bardzo delikatną i wrażliwą porównuje się do mimozy. "Zdrowy jak rydz"-rydz jest najsmaczniejszym grzybem rosnącym w naszych lasach. Po przełamaniu wydziela mleczko barwy pomarańczowej, przypominającej kolor ogorzałej od letniego słońca twarzy. Taką cerę zwykło się uważać za oznakę zdrowia i przyczyniła się ona do powiedzenia: "zdrowy jak rydz". Grzyb ten nawet surowy nie szkodzi zdrowiu.

POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL
http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=182

poniedziałek, 27 czerwca 2011

168. Cytaty - miłość cz.2 [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

Część druga cytatów związanych z miłością...

MIŁOŚĆ

"Za dużo mówimy o zmianie świata,a za mało świat zmieniamy . Za dużo mówimy o miłości , a za mało kochamy."

"Miłość to słońce o poranku, to deszcz wieczorną porą... smutek na poduszce i radość na koszuli... Dotyk i pół wieku wzniesień... słowa oddania i nadziei."

"Prawdziwa miłość przenika tajemnice i samotność kochanej osoby, pozwalając jej zachować swoje sekrety i pozostawia jej wewnętrzną wolność."
Thomas Merton

"W miłości nie wolno się wzajemnie ranić, bo przecież każdy odpowiada za własne uczucia i nie ma prawa potępiać drugiego."
Paulo Coelho

"Tragedią miłości nie jest śmierć. Tragedią miłości nie jest rozłąka. Tragedią miłości jest obojętność."
William Somerset Mangham

"Obojętność na uczucia, na miłość, na troskę, na krzywdę drugiego człowieka, na cierpienie niewinnych - jest gorsza od broni jądrowej, która też powstała z obojętności i braku poszanowania prawa do wolności i życia każdego człowieka na świecie."

"W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk."
Biblia - 1J 4,18a

"Kochać to znaczy wyrzec się siły."
Milan Kundera

"Ludzi łączą uczucia, a nie metryki. Kochasz? Płyń więc pod prąd."
Patrycja Guzek

"Przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść, to obojętność."
Elie Wiesel

"Są różne rodzaje miłości. Jedne tlą się latami, jak ogień podtrzymywany w kominku, inne wybuchają gwałtownie jak wulkan i równie szybko gasną."
Janusz Leon Wiśniewski

"Żeby stała się miłość, wystarczy zobaczyć, czym miłość nie jest.
- Czym nie jest miłość?
Miłość nie jest słowem. ... Gdyby miłość była słowem, zostałaby zaduszona przez lawinę znaczeń, interpretacji, spekulacji, kombinacji, które - na to słowo zwalają się.
Tak właśnie zduszone, zdławione, zmiażdżone jest słowo miłość. W świecie słów słowo miłość nie znaczy nic...znaczy to, co komu podoba się, co kto chce, co komu ślina na język. W świecie słów, czyli w świecie ludzi-słów słowo miłość ocieka posiadaniem, pożądaniem, chciwością tych, co chcą.
Ale miłość, rzecz jasna, nie jest słowem. Miłość jest spontanicznym, bezinteresownym czynieniem miłości, tak jak słońce jest spontanicznym, bezinteresownym promieniowaniem słoneczności. Słońce jest słońcem w świecie heliosowym. Miłość jest słońcem w świecie księżycowym. Słońce jest słońcem w świecie jasności, miłość jest słońcem w świecie ciemności."
Edward Stachura

"Miłość - wszędzie jej pełno, a każdemu jej brak."
Wojciech Bartoszewski

‎"Każdy człowiek, który przychodzi na świat,
przez całe swoje życie poszukuje ciepła i miłości.
Szuka ludzi, którzy by go pokochali... "
Phil Bosmans

"Ani czas, ani mądrość nie zmieniają człowieka – bo odmienić istotę ludzką zdolna jest wyłącznie miłość."
Paulo Coelho



POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL
http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=181

sobota, 25 czerwca 2011

167. "Ale jestem" Anna Maria Jopek [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

Wiążę z tą piosenką pewien sentyment, gdyż była puszczona w głośnikach, podczas gdy odbierałam 4 lata temu dyplomy laureata za wyniki w konkursach matematycznych.
Trzeba żyć naprawdę , żeby oszukać czas. Trzeba żyć najpiękniej, Żyje się tylko raz. Trzeba żyć w zachwycie: Marzyć , kochać i śnić. Trzeba czas oszukać, Żeby naprawdę żyć.


POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL
http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=180

poniedziałek, 20 czerwca 2011

166. Cytaty - miłość [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]


Przygotowałam dziś dla Was cytaty związane z miłością. Zapraszam do zapoznania się z ich treścią :)
MIŁOŚĆ
"Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy. Im więcej dajesz, tym więcej ci jej zostaje."
Antoine de Saint-Exupéry

"Dzieci potrzebują ciepła wielkiej miłości, żeby być ludźmi."
Phil Bosmans

"Droga prawdziwej miłości nigdy nie jest gładka."
William Shakespeare

"Miłość to wierność, uczucie, bliskość, zaufanie, zrozumienie, akceptacja. Szukaj więc miłości a nie ideału. Ideały nie istnieją, ale istnieje miłość."

"Miłość przekształca duszę na podobieństwo osoby ukochanej."
Samuel Taylor Coleridge

"Jedynie miłość rozumie tajemnicę: innych obdarować i samemu przy tym stać się bogatym."
Clemens von Brentano

"Bo miłość jest jak drzewo, sama z siebie rośnie, głęboko zapuszcza korzenie w całą istotę człowieka i nieraz na ruinie serca dalej się zieleni."
Wiktor Hugo

"Miłość pociesza jak słońce po deszczu."
William Shakespeare

"Miłość jest cudowna, ale tylko wtedy, gdy jest kogo nią obdarzyć."

"Miłość musi być próbowana jak złoto w ogniu prób; tylko mała miłość w ogniu prób kruszeje. Wielka oczyszcza się i rozpala."
Stefan Wyszyński

"W Miłości nie ma żadnych reguł. Choćbyśmy trzymali się wiernie podręczników, sprawowali nadzór nad sercem, postępowali zgodnie z góry ustalonym planem - wszystko to nie zda się na nic. Bowiem o wszystkim decyduje serce, i ono ustanawia prawa"
Paulo Coelho

"Kropla miłości znaczy więcej niż ocean rozumu."
Blaise Pascal

"Człowiek zakochany potrafi pojąć niepojmowalne i rozpoznać nierozpoznawalne, jako, że miłość jest kluczem do wszelkich tajemnic."
Paulo Coelho

POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL
http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=179

wtorek, 14 czerwca 2011

165. 2 rocznica... [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

Powyżej zdjęcie z mojego powrotu do domu ze szkoły, który trwał zaledwie 20 razy dłużej niż zwykle :D A było to w zeszłym tygodniu :P Ciesze się nieziemsko, że oceny są już wystawione. Choć przyznam, że w tym roku właściwie zauważyłam u jakiś 90% moich nauczycieli totalny brak sprawiedliwości i sama go wielokrotnie niestety doświadczyłam. No cóż, ktoś ze średnią 3,33 może mieć 4, a ja z średnią 3,56 mam 3. Czy to trzeba komentować w ogóle?! No, ale oczywiście przekonamy się na maturze kto ma większą wiedzę. Tam nie będzie dodatkowych punktów za podlizywanie się. I kto by pomyślał, że w liceum jest tak strasznie niesprawiedliwe ocenianie? Z chęcią w tej kwestii wróciłabym np. do gimnazjum, gdzie nauczyciele byli bardzo OBIEKTYWNI. Patrzyli w dziennik na oceny, a nie na dekolt czy Bóg wie gdzie jeszcze. Mam nadzieję, że kiedyś ten system się zmieni... Pomijam już fakt, że z 6 przedmiotów zabrakło mi od 0,005 do 0,04 do wyższej oceny. Normalnie masakra. No cóż, i pomijam fakt, że jedna z nauczyciele dosłownie mnie wystawiła, bo kazała mi się uczyć z całego semestru i powiedziała, że mnie zapyta na kolejnej lekcji. Tyle, że z powodu braku jej humoru wpisała mi niższą z proponowanych ocen bez wcześniej obiecanego pytania. Trzy dni kucia po kilka godzin poszło dosłownie na marne... Stwierdzam powoli, iż dzisiejszy system pomimo WSO i PSO prawie wcale się nie różni od tego sprzed 15 lat. Było, jest i będzie tak zawsze: nauczyciel ma przewagę nad uczniem pomimo wszystko.
Pozdrawiam


POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL
http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=177

niedziela, 12 czerwca 2011

164. Sprawiedliwość w szkole? Gdzież tam... [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

Powyżej zdjęcie z mojego powrotu do domu ze szkoły, który trwał zaledwie 20 razy dłużej niż zwykle :D A było to w zeszłym tygodniu :P Ciesze się nieziemsko, że oceny są już wystawione. Choć przyznam, że w tym roku właściwie zauważyłam u jakiś 90% moich nauczycieli totalny brak sprawiedliwości i sama go wielokrotnie niestety doświadczyłam. No cóż, ktoś ze średnią 3,33 może mieć 4, a ja z średnią 3,56 mam 3. Czy to trzeba komentować w ogóle?! No, ale oczywiście przekonamy się na maturze kto ma większą wiedzę. Tam nie będzie dodatkowych punktów za podlizywanie się. I kto by pomyślał, że w liceum jest tak strasznie niesprawiedliwe ocenianie? Z chęcią w tej kwestii wróciłabym np. do gimnazjum, gdzie nauczyciele byli bardzo OBIEKTYWNI. Patrzyli w dziennik na oceny, a nie na dekolt czy Bóg wie gdzie jeszcze. Mam nadzieję, że kiedyś ten system się zmieni... Pomijam już fakt, że z 6 przedmiotów zabrakło mi od 0,005 do 0,04 do wyższej oceny. Normalnie masakra. No cóż, i pomijam fakt, że jedna z nauczyciele dosłownie mnie wystawiła, bo kazała mi się uczyć z całego semestru i powiedziała, że mnie zapyta na kolejnej lekcji. Tyle, że z powodu braku jej humoru wpisała mi niższą z proponowanych ocen bez wcześniej obiecanego pytania. Trzy dni kucia po kilka godzin poszło dosłownie na marne... Stwierdzam powoli, iż dzisiejszy system pomimo WSO i PSO prawie wcale się nie różni od tego sprzed 15 lat. Było, jest i będzie tak zawsze: nauczyciel ma przewagę nad uczniem pomimo wszystko.
Pozdrawiam


POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL
http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=176

sobota, 4 czerwca 2011

163. Napotkane artykuły :) [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

Kochani!
Napotkałam się w ciągu ostatnich dni na pewne artykuły, które nieco mnie zainteresowały (że tak to nazwę :P), dlatego chce się z Wami podzielić ich treścią, która jak zaraz się przekonacie jest różna. Pierwszy jest o smutnej historii pewnej kobiety
Zabrali mi dziecko, bo jestem za biedna Matczyne serce Edyty Wieczorkiewicz (35 l.) z Gdyni przepełnia tęsknota. Malutkiego Filipka (1,5 mies.) urzędnicy zabrali jej po porodzie! Była w szpitalu, gdy sąd rodzinny na wniosek pracowników gdyńskiego MOPS nakazał odebrać noworodka. Dlaczego? Bo biurokraci stwierdzili, że kobieta jest... za biedna. Zdruzgotana decyzją kobieta walczy o odzyskanie dziecka.
Edyta Wieczorkiewicz pochodzi z Sopotu, choć od dawna mieszka w Gdyni. Pracowała tu jako pomoc kuchenna, tu poznała przystojnego elektromechanika w firmie budującej statki. Wkrótce potem okazało się, że pani Edyta jest w ciąży. Ojciec dziecka – jak mówi kobieta – nie chciał się z nią związać na stałe. Poprosiła o pomoc w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Gdyni. Otrzymała doraźny zasiłek i bony żywnościowe. Na własną rękę załatwiła 13-metrowe mieszkanko po dawnym osiedlowym sklepiku. Urządziła się tam. – Pracownice socjalne wizytowały moje mieszkanie, gdy jeszcze byłam w ciąży – wspomina pani Edyta. – Nic nie zapowiadało gehenny, jaką mi zgotują. Jedynym problemem był status lokalu użytkowego, ale kobieta chciała go przekształcić w mieszkanie, bo jest tu ogrzewanie, toaleta z bieżącą wodą i kącik kuchenny. Powoli kompletowała ubranka dla noworodka. Od życzliwych ludzi dostała kołyskę i wózek dziecięcy, miała śpioszki i pieluszki. Pod koniec marca udała się do szpitala, by urodzić synka. – 29 marca przyszedł na świat Filip. Byłam taka szczęśliwa... Niestety bardzo krótko – ciągnie swą smutną opowieść pani Edyta – Kiedy leżałam jeszcze w szpitalu, pracownicy MOPS 1 kwietnia skierowali wniosek do sądu rodzinnego o odebranie mi syna. Zrozpaczona pani Edyta mówi, że nikt jej nie dał szansy do obrony. Wszystko potoczyło się błyskawicznie. Odebrano jej dziecko już 5 kwietnia. Od tego czasu żyje tylko nadzieją, że uda jej się pokonać bezdusznych biurokratów i że Filipek kiedyś wróci do niej. – Przyjrzę się tej sprawie, bo w Gdyni pomagamy kobietom w takiej sytuacji. Na razie jednak pracownicy socjalni, którzy od dłuższego czasu opiekowali się tą kobietą, stwierdzili, że nie ma środków do zapewnienia dziecku odpowiednich warunków. Dlatego podjęli takie, a nie inne kroki – mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni odpowiedzialny m.in. za sprawy społeczne. Sąd rodzinny podejmując decyzję przychylił się do opinii MOPS. „Warunki mieszkaniowe, finansowe i stan zdrowia matki nie spełniają norm przewidzianych dla osoby sprawującej opiekę nad dzieckiem” – czytamy w uzasadnieniu decyzji. – „Do czasu wyjaśnienia, czy w miejscu zamieszkania matki istnieją warunki do przebywania małoletniego [...] zabezpieczono jego dobro”. – Postępowanie zostało wszczęte z urzędu na skutek zawiadomienia MOPS. Sąd przychylił się do argumentów przedstawianych przez MOPS i skierował małoletnie dziecko do placówki opiekuńczo-wychowawczej do czasu zakończenia postępowania – tłumaczy decyzję sądu Tomasz Adamski, rzecznik sądu okręgowego w Gdańsku. Ciekawe tylko, dlaczego sąd nie wziął pod uwagę zdrowia dziecka i fatalnych skutków, które może mieć dla maluszka pozbawienie kontaktu z matką tak krótko po przyjściu na świat? Nie mówiąc już o zdrowiu psychicznym zdruzgotanej matki, której odebrano największy na świecie skarb? Zadziwiające jest też to, że w tym samym uzasadnieniu sądowym czytamy: „Jak wynika bowiem z informacji Szpitala uczestniczka (czyli pani Edyta – red.) dobrze sprawuje opiekę nad dzieckiem i jest w stanie samodzielnie się nim zająć”. Zrozpaczona kobieta zwróciła się z pomocą do Stowarzyszenia Ojcowie.pl. – Będziemy walczyć o dziecko pani Edyty, bo pracownicy socjalni i sądy często podejmują decyzje na wyrost – wyjaśnia Krzysztof Gawryszczak (52 l.), prezes stowarzyszenia. Drugi na temat nietypowego zadania z języka polskiego :P
"Ch..." w temacie wypracowania z polskiego Uczniowie I klasy prywatnego Liceum Śródziemnomorskiego z Lublina, rozmawiając między sobą, nazwali jednego z nauczycieli wulgarnym określeniem. Ktoś doniósł o tym nauczycielce od polskiego. A ta za karę zadała kilku uczniom wypracowanie pt. "Mogę nazwać kogoś ch... ponieważ...".
Temat wypracowania w pełnym brzmieniu, nauczycielka podyktowała kilku uczniom na lekcji, przy całej klasie: "Mogę nazwać drugiego człowieka ch...., ponieważ...". Uczniowie mieli napisać tekst za karę, bo - jak twierdziła nauczycielka - takie słowo padło z ich ust. Miało paść w grupie rówieśników, w szatni. Uczniowie po raz pierwszy usłyszeli o ch...? Uczniowie wyrażali wielkie oburzenie, także tym, że nauczycielka "dosłownie" cytowała wulgarne słowo. - Ona po prostu zacytowała dosłownie to słowo. Pod wpływem emocji taki sam temat zadała. Myślę, że dla każdego z nas to było szokiem - mówi Marlena, uczennica I a, która była wtedy na lekcji. Wśród tych, którzy dostali do napisania kontrowersyjne wypracowanie był Jacek (imię zmienione). - Byłem zszokowany, a najbardziej rodzice, gdy pokazałem im zeszyt - mówi. Od początku twierdził, że wulgarnego słowa nie użył i jest karany niesłusznie. - Nikt nie chciał nas słuchać - dodaje jedna z uczennic. Jacek przyznaje, że już nawet myślał, co miałby w takim wypracowaniu napisać, ale szczegółów zdradzać nie chce. Co na to szkoła? - Reakcja nauczycielki była nieproporcjonalna - mówi dyrektor szkoły Robert Sędzielewski. Ale zaraz dodaje, że uczniowie też muszą sobie zdawać sprawę, że postąpili źle używając wulgaryzmu w stosunku do jednego z pedagogów. Zdaniem dyrektora, licealiści muszą być świadomi, że takie zachowanie im nie przystoi. Pani profesor nie chciała się z nami spotkać. Wyjaśnienia złożyła dyrektorowi. - Nauczycielka nie rozmawiając z uczniami od razu postanowiła ukarać ich dodatkową pracą domową. Podjęła decyzję w emocjach. A to nie są najlepsze decyzje podejmowane w emocjach. Szczerze powiedziawszy, był to błąd - mówi TOK FM Sędzielewski. Dyrektor rozmawiał z panią profesor. - Przyznała, że to nie było właściwe zachowanie i właściwa reakcja - mówi. Już wiadomo, że uczniowie kontrowersyjnego wypracowania pisać nie będą. - Nauczycielka się z tego wycofała - dodaje dyrektor. "Wulgaryzmy są częścią języka" Dr Jacek Bogucki, z Instytutu Pedagogiki UMCS w Lublinie, nie potępiałby w pełni zachowania polonistki z liceum. - To dobrze, że zareagowała na takie a nie inne zachowanie uczniów - mówi. Ale przyznaje, że forma reakcji mogła być inna. - Mogła to być drama, rozmowa, dyskusja, coś co trafiłoby do młodzieży - dodaje. Zdaniem pedagoga, nie jest dobrą metodą stosowanie kary w postaci pracy, jaką jest napisanie wypracowania. Dr Jacek Bogucki podkreśla też, że samo użycie wulgaryzmu w temacie wypracowania nie musi być niczym złym. - Wulgaryzmy są częścią języka i są sytuacje, gdy ich użycie jest konieczne - przyznaje. Choć dodaje, że niekoniecznie w tym przypadku. Zdaniem wykładowcy UMCS, uczniowie, którzy mówią, że są zszokowani reakcją nauczycielki, chyba trochę przesadzają. - Nie wierzę w to, że ich zszokowało to jedno słowo, bo przecież współczesna młodzież używa wulgaryzmów między sobą - dodaje. Źródło: Tokfm.pl Trzeci jest na temat pewnego wypadku. Zwróciłam na niego uwagę głównie ze względu na pewną osobę, której ciągle powtarzam, aby uważała na drodze z tym swoim skuterem :P
18-latek na skuterze przeżył zderzenie z tirem! Sebastian Listwoń (18 l.) motocyklista z Suszca może mówić o cudzie! Po tym, jak zderzył się z tirem, mógłby nie żyć! Ale dzięki refleksowi i Opatrzności Bożej jest tylko lekko poturbowany. Wszystko wydarzyło się rankiem, gdy Sebastian wyjechał na skuterku do szkoły. Gdy był na ul. Pszczyńskiej w Żorach, ujrzał jadącą z naprzeciwka ciężarówkę. Zjechała na jego pas. Widać było, ze coś złego się dzieje.
– Próbowałem odbić na pobocze, ale ten tir jechał wprost na mnie! To było tak szybko... – wspomina chłopak. – Zamknąłem oczy i uderzyłem w tira. Potem koziołkowałem w powietrzu. Pamiętam, jak leżałem w rowie, widziałem strażaków, karetkę i kierowcę tira, który krzyczał do mnie, czy żyję. Bałem się ruszyć, wszystko mnie bolało. Okazało się, że doznał stłuczenia klatki piersiowej, prawego uda i przedramienia. Ale ze skutera, który dostał za dobre stopnie w gimnazjum, została miazga! Policja ustaliła, że przyczyną wypadku była awaria układu kierowniczego w ogromnej ciężarówce. – Kierowca tira był trzeźwy – mówi Kamila Siedlarz (37 l.), rzecznik żorskiej policji. – Teraz muszę wrócić do szkoły, bo to koniec roku mam nadzieję, że średnia w III klasie technikum budowlanego będzie równie dobra, jak w gimnazjum. Kończę też kurs prawa jazdy i chyba przesiądę się do auta – mówi Sebastian. – Teraz, gdy patrzę na zdjęcia z mojego wypadku, to wierzę, że dostałem drugie życie...
Tymczasem pozdrawiam! :))


POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL
http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=175

piątek, 3 czerwca 2011

162. Budowlanka - wolontariat ;) [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

W czwartek, 2 czerwca, miałam okazję być wolontariuszką na powiatowej olimpiadzie niepełnosprawnych. Było oczywiście suuuuuuuuuper. Przyznam, że dość bardzo się zmęczyłam. Może przez biegania za Adasiem :P Przed 8 zaczęliśmy zajmować się balonami:
Mój komentarz "normalnie prawie jak WOPR"
Badam teren
Bieżnia... jaka ona miękka, jaka ona wygodna... Aż musiałam się trochę przebiegnąć :P
No ktoś odważny musiał być. Przyznam, ze przejażdżka była świeeeeetna! I najchętniej to bym zawołała "ja chcę jeszcze raz!" :D
Do domu oczywiście wróciłam najdłuższą z możliwych dróg :P
Pozdrawiam :))


POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL
http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=174

środa, 1 czerwca 2011

161. Dzień Dziecka! :D [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

Chciałabym złożyć wszystkim najlepsze życzenia z okazji Dnia Dziecka!!! :D Bo w końcu każdy coś z niego w sobie ma bez względu na wiek :)) Dziś w szkole odwiedziły nas przedszkolaki, a także mieliśmy karaoke (z którego zwiałyśmy z koleżankami, a raczej ewakuowałam się na korytarz :P) Nie zabrakło, również gorącej czekolady. Atrakcje te były podczas 2,3,4 lekcji, wiec niestety na resztę musieliśmy wracać :( Na szczęście na francuskim były tylko 4 osoby :P
Pozdrawiam! :)))
PS. Powyżej zdjęcie z dziś :D


POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL
http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=173