piątek, 12 sierpnia 2011

188. Skrzyszów [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

Hej :)
W zeszłą niedzielę byłam wraz z Bartoszem na wodzisławskiej pielgrzymce do Skrzyszowa. Oczywiście było świetnie, szczególnie, że po Mszy było dość sporo czasu wolnego zanim wracaliśmy z powrotem. Znaleźliśmy sobie wówczas z Bartoszem fajne miejsce, gdzie spędziliśmy ten czas. Nieco oddalone od kościoła i cmentarza, koło drzewek (na nasz ślub :P) oraz... kukurydzy :D Szkoda tylko, że w moich włosach i nie tylko znajdowało się mnóstwo skoszonej trawy :P No, ale to nie mój problem - Bartek później wyciągał. Choć całkiem wygodnie się leżało, szczególnie później :P Niestety, Bartuś, nie pozwolił mi nawet spokojnie skonsumować moich prażynek, bo nie chciał schować swojego "ciężkiego" aparatu, który specjalnie niósł całą drogę (abym, jak to stwierdził, miała zdjęcia do artykułu na stronę :P) Dostałam też fantastycznego lizaka ("no, nie każdy mi taki kupuje" xd) :D W drodze powrotnej nieco wyprzedziliśmy całą grupę, wręcz kilkakrotnie. Udało nam się zrobić odpowiednią ilość postojów, porozmawiać z katecheta, którego przypadkiem spotkaliśmy, porozmawiać przy kościele z księdzem proboszczem i zdążyłam... umyć sobie stopy, które wyglądały tragicznie. No, ale tak to jest jak się chodzi w sandałach "po górach, dolinach" i... kurzu na drodze. Pomimo to i tak uważam, że były to najwygodniejsze buty, które mogłam wówczas założyć, pomimo obcasów. Przynajmniej doszłam tam pieszo i byłam cały czas. Jak to stwierdził B. "niektórzy byli za leniwi, niektórzy tylko przyjechali popatrzeć, a my dzielnie przeszliśmy trasę, docierając do naszego cmentarza" :D Na koniec, niespodzianka dla Bartusia w ramach opóźnionego napisania tego artykułu :*
Pozdrawiam :*

POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL
http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=200

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na moim blogu. Będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Pozdrawiam :)