niedziela, 27 maja 2012

229. Czysta prawda [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

Przeczytaj to bez względu na to jaki jest Twój status związku.

„Kiedy wróciłem tamtego wieczoru do domu, moja żona przygotowywała kolację. Wziąłem ją za rękę, spojrzałem w oczy i powiedziałem: Musimy porozmawiać. Usiadła i po cichu zaczęła jeść posiłek. Po raz kolejny w oczy rzucił mi się ten ból w jej oczach. Nie potrafiłem wycedzić z siebie ani jednego słowa. Ale w końcu musiałem powiedzieć to, o czym tak długo myślałem. Chciałem rozwodu. W końcu to z siebie wyrzuciłem. Ku memu zdziwieniu nie rozpaczała, zamiast tego zapytała o powód.

Starałem się zmienić temat. To ją zdenerwowało. Chlusnęła we mnie wodą ze szklanki i stwierdziła, że nie jestem mężczyzną. Tamtej nocy w ogóle już ze sobą nie rozmawialiśmy. Cały czas płakała. Wiedziałem, że chciała usłyszeć ode mnie co się stała z naszym małżeństwem. Ale nie chciałem dać jej prawdziwego powodu a nic innego mi do głowy nie przychodziło. Straciła mnie na rzecz Jane. Już jej, po prostu, nie kochałem. Było mi jej żal, nic po za tym.
W poczuciu winy, podpisałem wcześniej przygotowany pozew rozwodowy, oddając jej dom, nasz samochód i 30% w akcjach mojej firmy. Rzuciła tylko na to okiem i podarła dokument. Osoba, która poświęciła mi 10 lat życia, stała się nagle zupełnie obca. Żal mi było jej straconego czasu, energii i poświęcenia, ale moja miłość do Jane była zbyt duża, no i kości zostały rzucone. W końcu jej płacz zmienił się w rozpacz, nabrał na sile, czego się spodziewałem. Prawdę mówiąc w tym momencie ulżyło mi. Pomysł rozwodu, który chodził za mną od tygodni, ciążył niczym kamień, w końcu zaczął wydawać się rozsądnym i prawidłowym rozwiązaniem. Utwierdziłem się w tym rozwiązaniu.

Następnego dnia , wróciłem do domu bardzo późno, zobaczyłem ją piszącą coś przy stole. Nie chciało mi się przygotowywać sobie kolacji, więc udałem się prosto do łóżka. Sen zmógł mnie momentalnie, byłem tak wykończony niesamowitym dniem spędzonym z Jane. Kiedy się obudziłem, zobaczyłem ją nadal przy stole, piszącą. Prawdę mówiąc nie obchodziło mnie to, więc obróciłem się na drugi bok i usnąłem.
Nad ranem przedstawiła mi swoje warunki rozwodowe: Nie chciała ode mnie niczego, ale potrzebowała miesiąca czasu, wtedy da mi rozwód. Poprosiła również, że podczas tego miesiąca oboje zrobimy wszystko, żeby żyć ze sobą jak normalniej się tylko da. Jej powód był prosty: Nasz syn miał egzaminy za miesiąc a ona nie chciała, żeby rozpad małżeństwa rodziców wpłynął na jego naukę i wyniki.

To były warunki do zaakceptowania. Ale poprosiła o jeszcze coś. Poprosiła abym przypomniał sobie, jak przeniosłem ją przez próg sypialni w dniu naszego ślubu. Poprosiła, abym każdego dnia w ciągu tego ostatniego miesiąca naszego małżeństwa, niósł ją w ten sposób z naszej sypialni aż pod drzwi wejściowe. Pomyślałem, że jej odbiło. Ale chcąc doprowadzić do końca nasze małżeństwo i rozpocząć życie z Jane, zgodziłem się.
Opowiedziałem Jane o warunkach rozwodowych mojej żony. Śmiała się i powiedziała, że to absurd. Powiedziała również, że bez względu na sztuczki, jakie wymyśli moja żona, w końcu będzie musiała się pogodzić z końcem jej małżeństwa.

Moja żona i ja nie mieliśmy żadnego kontaktu cielesnego od bardzo dawna. Nawet zwykły dotyk był nam obcy. Więc kiedy, po raz pierwszy od dnia naszego ślubu, wziąłem ją w ramiona i przeniosłem z sypialni pod drzwi wejściowe, oboje czuliśmy się nieswojo i niezdarnie. Nasz syn wtórował całej sytuacji oklaskami. Patrzył na nas z uśmiechem i radością. Sprawiło mi to trochę bólu wewnątrz, wiedząc co się stanie za miesiąc. Trzymając ją tak w ramionach przeszedłem 10 metrów, zatrzymując się przed drzwiami wejściowymi. Ona spojrzała na mnie, zamknęła oczy i wyszeptała, abym nie mówił ich synowi o rozwodzie. Kiwnąłem głową, czując wewnątrz jakiś dziwny ból. Postawiłem ją na nogi, po czym pozwoliłem odejść na autobus, którym jechała do pracy. Sam pojechałem do swojego biura.
Drugiego dnia, poszło nam o wiele łatwiej. Wślizgnęła mi się na ręce, opierając się o klatkę piersiową. Zapach jej perfum momentalnie uderzył moje nozdrza. Zdałem sobie sprawę, że przez lata, wiele szczegółów umknęło mi , przestałem patrzeć na nią jak na kobietę. Zauważyłem, że nie była już tak młoda. Jej twarz otaczały zmarszczki, włosy u podstawy posiwiały. Nasze małżeństwo wyraźnie zaznaczyło swoje ślady na jej ciele. Przez moment, zacząłem się zastanawiać, co takiego jej zrobiłem.
Czwartego dnia, kiedy ją unosiłem, poczułem przez chwilę ten błysk intymności pomiędzy kobietą a mężczyzną, niczym przed laty. Patrzyłem na kobietę, która poświęciła mi 10 lat swojego życia. Szóstego dnia zacząłem coraz bardziej komfortowo czuć się, mając jej ciało blisko siebie. Jakby zatracona intymność zaczęła powracać z otchłani zapomnienia. Nie powiedziałem o tym Jane. Z każdym dniem, robiłem to z coraz większą łatwością i swobodą. Być może była to jakaś forma ćwiczenia, przez co stawałem się silniejszy fizycznie.
Pewnego ranka, zobaczyłem ją, jak wybiera co na siebie włożyć. Wybierała z pośród wielu sukienek, ale nie mogła się zdecydować. W pewnym momencie westchnęła i powiedziała jakby do siebie: Wszystkie moje sukienki zrobiły się za duże. Zdałem sobie sprawę, że strasznie straciła na wadze, dlatego z taką łatwością nosiłem ją każdego dnia. W końcu to do mnie dotarło. Nosiła w sobie tyle żalu, smutku i bólu. Jakby podświadomie moja dłoń sięgnęła jej głowy.
W tym momencie wszedł nasz syn i powiedział: Tato, czas abyś zaniósł mamę do wyjścia. Dla niego widok ojca niosącego jego mamę do drzwi wyjściowych stał się nieodłącznym rytuałem dnia. Moja żona przyciągnęła go do siebie i mocno przytuliła. Odwróciłem głowę, bojąc się że moje emocję puszczą i zmienię decyzję. Wziąłem ją w ramiona i zszedłem z nią te 10 metrów pod drzwi wyjściowe naszego domu. Czułem jak jej dłoń oplata moją szyję. Trzymałem ją w ramionach pewnie ale nie za mocno. Nagle poczułem jakby czas się cofnął o 10 lat.

Ale jej wątła sylwetka mnie zasmuciła. Ostatniego dnia, kiedy trzymałem ją w ramionach, poczułem jak każdy krok stawiam z trudem. Nasz syn już dawno był w szkole. Trzymając ją tak w ramionach, spojrzałem na nią i powiedziałem, że zdziwiło mnie jak brak intymności pomiędzy kobietą a mężczyzną wpływa na ich związek. Pojechałem do biura. Wszystko działo się tak szybko. Wyskoczyłem z samochodu, nawet go nie zamykając, nie chciałem dopuścić do siebie żadnych wątpliwości. Wszedłem na górę. Jane otworzyła mi drzwi. Spojrzałem jej głęboko w oczy i jakby wiedziała, co za chwilę powiem. Powiedziałem jej, że jest mi bardzo przykro, ale nie chcę rozwodu. Spojrzała na mnie, niczym porażona. Dotknęła mnie, jakby sprawdzając czy nie mam temperatury. Wziąłem ją za dłoń i odsunąłem ją. Powtórzyłem, jak bardzo mi przykro i, że się nie rozwiodę. Dotarło do mnie, jak wiele poświęciła dla mnie żona, jak brak dotyku i intymności wpłynął na relację między nami i jak zaniedbałem nasze małżeństwo, kobietę, która była przy mnie przez 10 lat, dała mi na świat syna. I być może zrozumiałem to dopiero teraz nosząc ją przez ten miesiąc na rękach. Dlatego będę pracował nad sobą i naszym małżeństwem i zrobię wszystko co w moich siłach, aby nosić ją do końca naszych dni, tak jak sobie przyrzekliśmy przed ołtarzem, w dniu naszego ślubu. Jane jakby oprzytomniała i poczułem silny plask na swoim policzku. Zamknęła za mną drzwi i słyszałem jak płacze. Zszedłem na dół i odjechałem. Po drodze zatrzymałem się w kwiaciarni i zamówiłem bukiet kwiatów dla mojej żony. Sprzedawczyni zapytała mnie co ma widnieć na karteczce przy bukiecie? Uśmiechnąłem się i napisałem : „Będę Cię nosił w ramionach każdego ranka aż śmierć nas nie rozłączy”.
Tego dnia wróciłem szybciej do domu, trzymając bukiet w dłoni. Byłem strasznie szczęśliwy, czułem uśmiech na mojej twarzy. Wszystko nabrało zupełnie nowych, niesamowicie świeżych barw. Wbiegłem po schodach na górę. Leżała na łóżku. Nie ruszała się. Była martwa. Jak się okazało, moja żona chorowała na raka od wielu miesięcy. Walczyła z tą straszną chorobą, przegrywała, będąc w stadium termalnym. Byłem tak zajęty swoim życiem i Jane, że tego nie zauważyłem. Wiedziała, że jej czas się kończy, dlatego sprawiła mi swój ostatni dar. Chciała mi oszczędzić reakcji syna, jego poczucia winy względem mnie i naszych relacji w przyszłości. Wiedziała, że gdyby rozwód doszedł do skutku, nasz syn znienawidziłby mnie. Przynajmniej w oczach naszego syna, nadal byłem kochającym ojcem… do samego końca."

Najdrobniejsze szczegóły naszego życia, te detale, są tym co jest najważniejsze w związku. Nie chodzi o posiadłość w której mieszkacie, samochody, domek letniskowy, konto w banku. One mogą jedynie stworzyć warunki w których żyjecie szczęśliwie, ale nie samo szczęście.
Więc nigdy nie traćcie z zasięgu wzroku najprostszych gestów. Dotyku, intymności, wzajemności. To one wpływają na jakość waszej relacji.

Czas płynie nam wszystkim. Niektórym po prostu szybciej.




POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL
http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=241

sobota, 26 maja 2012

228. Płyta Dominiki Zamary [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

Już w czerwcu będzie miała miejsce premiera kolejnej płyty Dominiki Zamary, światowej sławy polskiej śpiewaczki operowej, mieszkającej we Włoszech.
Płyta "LIFE" zostanie wydana przez EDIT MUSIC ITALY. Realizacjądźwięku zajął się Federico Pelle, natomiast 3 całkowicie nowe kompozycje zawdzięczane są:Marco Fedalto i Anna Leonova. Znajdą się również na płycie kompozycje Mascagnego i Chopina. Jeden z utworów prezentujemy poniżej:



POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL

http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=240

227. Ciekawostka: wzajemna pomoc roślin? [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

Wzajemna pomoc roślin...?
Czy rośliny mogą sobie pomagać? Owszem, przysługa za przysługę. W lesie niektóre gatunki stwarzają dogodne warunki dla drugich. Przykładem mogą być mchy, które chłoną wodę i dzięki temu pozwalają na egzystencję roślinom wyższym, wymagającym wilgotnego środowiska. Natomiast np. jemioła wykorzystuje pnie i konary drzew jako podpory, umożliwiające jej pięcie się w górę do najbardziej nasłonecznionych stref.



POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL

http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=239

niedziela, 13 maja 2012

226. DawidoS "Dotyk słów" [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

Chciałabym dzisiaj wszystkich zachęcić do wysłuchania najnowszej nuty DawidoSa:

Dawid to młody i niezwykle utalentowany chłopak, warto, aby jak najwięcej osób mogło go poznać i jego muzykę! :)
Mogłabym go słuchać godzinami <3 Zresztą nie raz tak bywa. Jego teksty naprawdę są genialne! Więcej znajdziesz na: WRZUTA
YOUTUBE
FANPAGE FACEBOOK
"Dawid Kuczok - ur. 30 lipca 1994r.
Od 2010r. zaczął pisać pierwsze teksty piosenek, nie wychodziły tak, jak chłopak tego oczekiwał, mimo tego na przekór wszystkiemu i wszystkim postanowił pokazać ile jest wart. Nie poddawał się, dążył do postawionych sobie celów, po paru miesiącach nagrał pierwszą piosenkę ( z PaWuLaS'em ). Nie był to zbyt dobry materiał, lecz wiadomo - Nie od razu Rzym zbudowano. Zaczął poznawać wiele ciekawych osób, najczęściej mających takie same zainteresowania.
Z biegiem czasu progress zaczął dawać się we znaki, dlatego też młodzieniec zaczął sam robić mastering - początkowo nie był on dobry, lecz z czasem jak i piosenki - stawał się coraz lepszy. Aktualnie wyręczają go w tym osoby, które się na tym znają ( za to serdeczne im dziękuję ! )
Od paru ostatnich piosenek, młody artysta stara się podwyższać poziom, aby nie śmiecić już internetu beznadziejnymi kawałkami.
Obecnie DawidoS pracuje nad pierwszą płytą, która powstaje specjalnie na życzenie znajomych, fanów.
Na razie nie jest znana data wydania, ani też kto wystąpi na tej płycie.

Ponadto..

"Inspirację do pisania czerpię z niemal wszystkiego...
Ogólnie moje teksty to świat widziany moimi oczami, więc nie neguj, jeśli mój światopogląd różni się od twojego.."

Spełniam swoje marzenia, bo człowiek pozbawiony marzeń.. nie jest człowiekiem..♥"




POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL

http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=238

czwartek, 10 maja 2012

224. Piknik historyczno-militarny [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

Z okazji obchodów 3 maja w moim mieście miał miejsce piknik historyczno-militarny, postanowiłam się wybrać na dwie inscenizacje historyczne.
















POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL

http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=236

środa, 9 maja 2012

223. Facebook: Konkurs - Dzień dziecka - 2012 [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

Chciałabym zachęcić do głosowania na Jakuba, syna mojej znajomej, który bierze udział w konkursie na facebook'u. Polega on na zebraniu jak największej ilość "lubię to" pod zdjęciem, a nagrodą jest darmowa sesja zdjęciowa dziecka.
Link do zdjęcia konkursowego



POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL

http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=235

niedziela, 6 maja 2012

222. Łzy "Opowiem Wam jej historię" [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]




POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL

http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=234

221. Cytaty o wolności cz.2 [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]


"Wolność to tylko inne określenie tego, że się nie ma nic do stracenia."
Janis Joplin

"Wolność to prawo czynienia wszystkiego, co nie jest zabronione."
Charles Louis de Secondat de Montesquieu

"Wolność to właściwie rozumiana konieczność."
Włodzimierz Lenin

"W dzisiejszym świecie nie wolność jest problemem. Wolność już jest. Pozostało pytanie: co zrobić z wolnością?"
Józef Stanisław Tischner

"Wolność polega na tym, aby śmiało rozpatrywać każdą sytuację w jaką wpakuje nas życie i brać na siebie wszelką wynikłą stąd odpowiedzialność."
Jean-Paul Sartre

"Bóg szanuje wolność woli człowieka aż do granic grzechu."
Stefan Wyszyński

"Wolność jest to prawo robienia tego, co się chce, i przeszkadzania innym w robieniu tego, czego chcą."
Henryk Sienkiewicz

"Należy czynić wszystko najlepiej, jak to możliwe; kochać wolność nade wszystko i nigdy nie zdradzać prawdy."
Ludwik Van Beethoven

"Wolność to prawo do różnicy."
Emil Cioran

"Wolność nie jest niczym innym jak okazją do kontrolowania samego siebie".
Georges Clemenceau



POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL

http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=233

piątek, 4 maja 2012

220. Żyć... [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

"Żyć to być wdzięcznym za wszelkie dobro, które jest nam codziennie ofiarowane w ludziach i rzeczach."
Phil Bosmans



POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL

http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=232

czwartek, 3 maja 2012

219. Cytaty o wolności [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

"Siła rodzi się z przymusu, a umiera z wolności."
Leonardo da Vinci

"Wolność ma jedynie początek. I to właśnie dlatego tak często się kończy."
Władysław Grzeszczyk

"Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą"
Fiodor Dostojewski

"Bądź wolnym i szanuj wolność każdego człowieka jako swego brata.Tylko niewolnik, nie znający wolności, może nastawać na wolność innych."
Paweł Hulka - Laskowski

"Człowiek wolny jest nieprzewidywalny. Nie tylko dla innych. Przede wszystkim dla siebie."
Wiesław Myśliwski

"Być wolnym, to móc nie kłamać."
Albert Camus

"Cechą mężczyzn jest to, że nie godzą się z losem. Wybierają wolność. Czym jest jednak wolność bez zaangażowania? To wolność pusta, jałowa, nieuchwytna, wolność, która niczego nie wybiera, wolność niezdecydowana, wolność prewencyjna. Mężczyźni bardziej marzą o wolności, niż z niej korzystają, trzymają ją zazdrośnie na półce, zamiast jej używać. A ona usycha, kurczy się i umiera na długo przed nimi. Bo wolność wtedy tylko istnieje, kiedy się z niej korzysta."
'Małe zbrodnie małżeńskie' Eric-Emmanuel Schmitt

"Gdy pozostawić ludziom wolność wyboru, z miejsca zaczynają naśladować innych."
Albert Pine

"Tylko te nasze myśli są naprawdę wolnymi, których nie wypuszczamy na wolność."
Władysław Grzeszczyk

"Wolność polega na tym, aby śmiało rozpatrywać każdą sytuację w jaką wpakuje nas życie i brać na siebie wszelką wynikłą stąd odpowiedzialność."
Jean-Paul Sartre



POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL

http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=231

218. Alexandra "Zawsze będziesz w moich snach" [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]




POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL

http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=230

środa, 2 maja 2012

217. Mezo & Kasia Wilk "Sacrum" [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]




POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL

http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=229

216. Wiosenny plener z AK :D [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

Zacznijmy od faktu, iż skrót AK nie oznacza "Armia Krajowa", "Akademia Krakowska" itp. Chodzi tutaj o szanowną Pannę Annę Kępkę - moja prawie prawa ręka :D








No i śmiecie perspektywy....







Już wkrótce wrzucę więcej zdjęć :))



POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL

http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=228