wtorek, 1 stycznia 2013

273. "Grzebanie we własnych emocjach i przeżyciach oraz wyrażanie ich było szalenie wciągające." - wywiad z Karoliną Nolbrzak [archiwalny wpis www.patrycjaa.ubf.pl]

"Grzebanie we własnych emocjach i przeżyciach oraz wyrażanie ich było szalenie wciągające." - wywiad z Karoliną Nolbrzak
Patrycja Guzek: Dlaczego wybrałaś aktorstwo? Od zawsze fascynował Cię ten zawód?
Karolina Nolbrzak: Jako nastolatka nie miałam sprecyzowanych planów na przyszłość. Interesowało mnie tak wiele rzeczy, że trudno było mi wybrać jakąś jedną konkretną drogę… Intensywnie uprawiałam sporty i myślałam raczej o zawodzie mundurowym. Ale był to czas kiedy wszystko u mnie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Fascynacja aktorstwem, graniem przyszła nieco później i była dziełem kilku zbiegów okoliczności. Grzebanie we własnych emocjach i przeżyciach oraz wyrażanie ich było szalenie wciągające.

Jak pracuje Ci się na planie serialu "Na wspólnej"? Udało Ci się z kimś tam zaprzyjaźnić?
Na planie panuje bardzo przyjacielska atmosfera. Bywają dni kiedy spędzamy razem z ekipą na planie ponad dziesięć godzin i przy kręceniu ostatnich scen nadal ktoś potrafi zażartować i wybuchają salwy śmiechu.

Zdarzyła Ci się kiedyś jakaś wpadka na deskach teatru?
Oczywiście np. w jednym z pierwszych spektakli Boeing Boeing zwróciłam się innym imieniem do głównego bohatera.

Masz już jakieś konkretne plany zawodowe na najbliższą przyszłość?

Na razie nie chciałabym zapeszać.

Angażujesz się również w różne projekty muzyczne, możesz coś o nich opowiedzieć?

Muzyka to dla mnie coś w rodzaju hobby. Nowe pole artystycznego wyrażania siebie. Mam wspaniałego i bardzo zdolnego przyjaciela muzyka z którym czasem coś „dłubiemy” w jego studiu. Dwie z naszych wspólnych piosenek znalazły się w ścieżce dźwiękowej „Szpilek na Giewoncie”. Mam za sobą także pierwsze podejście do muzycznego projektu składającego się z tekstów Agnieszki Osieckiej.

W tym roku zostałaś ambasadorką Straży dla Zwierząt w Polsce, skąd u Ciebie taka miłość do zwierząt?
Miłość do zwierząt wpojono mi już w dzieciństwie. Mój nieżyjący już dziadek ratował wszystkie „kaleki”, na które natrafiał podczas wielogodzinnych wędrówek po gdyńskich lasach. W rodzinnym domu zawsze były zwierzęta. Obecnie mieszka tam jednooki kot.
Coraz częściej czytam o przypadkach okrutnego traktowania zwierząt i wszystko we mnie się temu sprzeciwia. Przyjęłam zaproszenie SdZ by móc spożytkować fakt, iż jestem osobą publiczną - w jakimś dobrym celu.

Widzowie mogą stale Cię podziwiać na ekranie telewizora, czy trudno jest połączyć pracę z realizacją swoich zainteresowań?
Wszystko sprowadza się do dobrej organizacji czasu. Nie jestem w tym mistrzynią, ale staram się zachowywać zdrową równowagę między pracą, życiem prywatnym i czasem tylko dla siebie.

Czego mogę Ci życzyć?

Ciekawych, nowych wyzwań.








POST ARCHIWALNY Z WWW.PATRYCJAA.UBF.PL

http://patrycjaa.ubf.pl/news.php?readmore=285

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na moim blogu. Będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Pozdrawiam :)