284. "Pokonywanie przeszkód i stawianie sobie coraz to nowych, ambitnych celów jest szalenie ekscytującą zabawą!" - wywiad z Krystyną Mazurówną

Krystyna Mazurówna - oto dzisiejsza bohaterka. Kobieta żywioł, znana z niesamowitej otwartości i szczerości, nie boi się wyrażać swojej opinii. Miałam wielką przyjemność i mogłam zadać jej kilka, a właściwie kilkanaście pytań. Pani Krystyna opowiada o tym jak często podróżuje, dlaczego wybrała taniec, o krytyce jej stylizacji ze strony Polaków i nie tylko... Zapraszam! :)


"Pokonywanie przeszkód i stawianie sobie coraz to nowych, ambitnych celów jest szalenie ekscytującą zabawą!"
wywiad z Krystyną Mazurówną

Patrycja Guzek: Dlaczego wybrała Pani właśnie taniec? Po tylu latach nie żałuje Pani swojej decyzji?
Krystyna Mazurówna: O nie, nie żałuję żadnej z moich decyzji życiowych, a już najmniej tej! Wybrałam taniec przypadkiem (przypadki chodzą po ludziach) bo pierwszym spektaklem, na który wzięli mnie rodzice, był właśnie spektakl baletowy. Tego samego wieczoru - w wieku lat trzech - postanowiłam zostać tancerką, i wciąż się tego zawodu trzymam. Dlaczego? Bo jest to zawód artystyczny, twórczy i kreatywny. Ale myślę, że z równą pasją mogłabym wykonywać zawód kreatorki mody, architektki wnętrz, pisarza, stylistki czy jakiegokolwiek innego twórcy, moją pasją jest sztuka, w różnych jej kreatywnych aspektach.

Pamięta Pani swój debiut w roli choreografa?
Oczywiście, pomysł na to, by nie tylko odtwarzać ale i tworzyć choreografię powstał w wannie, jak większość moich pomysłów życiowych, ten w wieku lat dwudziestu. Przy kolejnej propozycji tańca w programie telewizyjnym, których miałam wtedy mnóstwo, zaakceptowałam ją ale pod warunkiem, że to ja będę robić choreografię do własnego występu. Tydzień potem robiłam już choreografię dla mego duetu z Wilkiem, potem dla mego zespołu, wkrótce dla szeregu zespołów i teatrów w całej Polsce, a potem i w Paryżu.

Była Pani choreografem w programie „You Can Dance”, jak wspomina Pani tą przygodę?
Była to bardzo miła przygoda, nie łatwa dla mnie, bo miałam tylko kilka dni na próby układowe, ale zdarza mi się to często. Wspominam bardzo mile współpracę z tym programem, byłam bardzo zadowolona.

Była Pani również jurorką w dwóch edycjach programu „Got To Dance. Tylko taniec.”, jak odnalazła się Pani w tej roli? Była Pani rozczarowana, gdy Polsat zrezygnował z dalszej współpracy z Panią?
I ta działalność dała mi wiele radości, Polsat po dwóch emisjach nie chciał kontynuować współpracy ze mną, ale przecież nie miał takiego obowiązku, wcale nie czułam się rozczarowana czy obrażona, a moje stosunki z kierownictwem, wbrew temu co podawała prasa, wcale nie miały i nie mają cienia żalów czy pretensji. Szczerze mówiąc, nudzi mnie długotrwałe robienie tego samego, lubię zmiany, a od pracy jurorki, której zadaniem jest ocenianie innych, stanowczo wolę pracę bardziej kreatywną, taką jak choreografia!

Prowadzi Pani niezwykle intensywny tryb życia, skąd czerpie Pani tyle energii i co jest Pani życiową siłą?
Chyba jedno napędza drugie, masa zadań i obowiązków prowokuje mnie do energicznego działania, nic mnie bardziej nie męczy, jak wakacje i wypoczynek, których staram się unikać.

Pani stylizacje są zwykle bardzo oryginalne, spotkała się Pani z brakiem tolerancji z tego powodu?
Oczywiście, zwłaszcza w moim kraju rodzinnym, gdzie często ludzie na ulicy zaczepiają mnie, komentując w nieprzyjemny sposób mój styl i złośliwie mnie szykanując za strój, makijaż i look. W Paryżu podczas czterdziesto - pięcioletniego tu pobytu nigdy nie usłyszałam słowa krytyki, ani tym bardziej nieprzyjemnych uwag, a w Nowym Yorku zbieram same zachwyty i komplementy, No tak, gorzej jest tylko w Moskwie, gdzie baby plują za mną na ulicy...

Ile czasu poświęca Pani każdego dnia na wykonanie makijażu, fryzury?
Co rano - około piętnastu minut, zmieniam wszystkie trzy kolory na powiekach, kolor brwi, odcień szminki i energicznie targam włosy.

Ma Pani swojego ulubionego fryzjera?
Tak, w Krakowie Kubę, w Nowym Yorku Steeva, w Paryżu Mimi a w Warszawie Jolę albo Davida...

Jako pierwsza nosiła Pani biało-czarne włosy, jednak później została wykreowana filmowa postać Cruella de Mon. Czy była Pani kojarzona z tą bohaterką? Oraz czy późniejsza zmiana Pani koloru włosów była spowodowana tym faktem?
Wszystkie dzieci w Nowym Yorku, w Paryżu i w Warszawie krzyczały za mną "O! Cruella!". Zmiana koloru włosów wynika z mojej ochoty ciągłych zmian, koloru włosow, zawodu, mężów, miejsca pracy etc . W ten sposób wzbogacam moje życie...

Jeśli chodzi o strój to ceni sobie Pani prace młodych projektantów czy woli Pani znane, sprawdzone marki?
Niemal wyłącznie nowych projektantów, których wyłapuję w Warszawie, Krakowie, Brukseli, Paryżu, Nowym Yorku i Genewie. Z uznanych marek cenię tylko Japończyków (np. "Comme de garcon"), a z francuskich - Jean-Paul Gaultier i Karla Lagerfelda, nie tyle może przez ich modele, co przez całokształt ich postawy, ich silną osobowość, indywidualność i zdolność przekornego przeciwstawiania się uznanym schematom.

Na zdjęciach udało mi się zaobserwować, że nosi Pani wiele pierścionków. Jak dużo ich Pani ma i czy mają dla Pani jakąś sentymentalną wartość?
Owszem, mam wiele pierścionków, może około setki, pewnie więcej, ale noszę najwyżej osiemnaście na raz... Ale czasem też - ani jednego.

A jak wygląda Pani mieszkanie? Jego wystrój jest równie oryginalny jak Pani stylizacje?
Wystrój mego mieszkania, a właściwie wielu moich mieszkań, jest na pewno niepowtarzalny, to też jest dziedzina twórcza, której nikomu bym nie powierzyła. Moja sypialnia ma dwa na dwa metry kwadratowe, jest cala, łącznie z sufitem, obita czarnym welurem, na ścianach i suficie mam zainstalowane liczne lustra. Łazienka - przedtem złota, aktualnie jest cała jasno fioletowa, kafelki są na wszystkich ścianach i suficie, trójkątna wanna obita fioletową wykładziną, a wszystkie kremy, olejki, piany i płyny kąpielowe też są w tym kolorze. Salon - nie da się opisać w dwóch słowach...

Od wielu lat mieszka Pani w Paryżu, dlaczego musiała Pani opuścić Polskę oraz dlaczego wybrała Pani akurat to miasto?
Byłam zbyt rewolucyjna jak na zachowawcze społeczeństwo polskie, rządowi widać wydawało się, że mogę stanowić jakieś zagrożenie, więc pozbyto się mnie drogą szantażu. Dostałam bilet do Paryża, bo był najbliżej i bilet kosztował najmniej. Nic nie wybierałam, niestety zadecydowano za mnie...Ale jestem Polką, która mieszka w Paryżu a kocha Nowy York!

Ma Pani swoje ulubione miejsca w tym mieście?
Wszyscy mamy swoje ulubione miejsca w mieście w którym żyjemy - szewca, który naprawia nam nasze buty, restaurację, do której najczęściej chodzimy, księgarnię w której zaopatrujemy się w lektury... Paryż lubię za jego różnorodność, za zmianę atmosfery w każdej dzielnicy, za przemieszanie ludności białej, czarnej i żółtej, bo to jest przyszłość świata.

Jest Pani autorką dwóch książek, ma Pani już jakieś pomysły na wydanie kolejnej?
Właśnie zaczęłam pisać trzecią, o losach rodaków za granicami kraju. Następna - to będą anegdoty zza kulis tańca, potem napiszę o problemach macierzyństwa inaczej widzianych, i mam jeszcze kilka następnych w planach...

Co wg Pani jest największą wadą współczesnego społeczeństwa?
Zależy gdzie... W Polsce - na pewno brak tolerancji i fakt, że mamy strasznie stare, zacofane poglądy. Kurczowe trzymanie się przeszłości, zero oddechu, brak postępu, mentalność sprzed wieków...

Jakie cechy w Pani opinii powinien posiadać idealny mężczyzna?
Bardziej mnie interesuje, jakie cechy powinien posiadać porządny człowiek, bez względu na płeć! Uczciwość, otwartość na racje innych, tolerancja... Tradycjonalna rola mężczyzny, który miał zapewniać byt rodzinie, już dawno się skończyła, tak jak i rola kobiety - niemal niewolnicy, która miała nie tylko rodzić dzieci, ale i wychowywać je, gotować i sprzątać. Każdy powinien robić to, co umie, lubi i do czego się nadaje, podział ról i obowiązków jest teraz mniej ewidentny i bardziej elastyczny, więc i podział cech "męskich" i "żeńskich" nie jest już taki oczywisty.

Co sądzi Pani o różnicy wieku w związku? Uważa Pani, że ma to jakieś znaczenie?
Jakieś znaczenie różnica wieku w związku niewątpliwie ma, ale na pewno nie zasadnicze. Jest wiele aspektów ważniejszych, które są o wiele poważniejszymi barierami między parą ludzi.

Jest Pani matką trójki dzieci, często mówi Pani, że to największy sukces jaki Pani osiągnęła. Co wg Pani jest największym błędem współczesnych rodziców i jakich udzieliłaby Pani im rad?
Według mnie, jedynym ważnym obowiązkiem rodziców wobec dzieci jest zabezpieczenie ich przed jakimkolwiek niebezpieczeństwem, od manipulowania kontaktem elektrycznym do narkotyków. Zarazem należy im dać jak najwięcej wolności, żeby były samodzielne i dały sobie radę w życiu - a sposób, w jaki się to osiąga, jest najtrudniejszą stroną wychowania! System zakazów i kar jeszcze nikogo nie wychował, a poczynił wiele nieodwracalnych szkód. Nie ma łatwo...

Często Pani podróżuje, czyżby samolot był pani „drugim domem”? Jakie miasto było miejscem Pani ostatniej podróży?
Samolot jest chyba moim miejscem zamieszkania, nie ma niemal tygodnia, w którym bym się gdzieś nie przemieszczała, zawsze samolotem. Za parę dni lecę z Paryża do Warszawy, po nagraniu telewizyjnym następnego dnia lecę do Rzeszowa na dokrętki filmowe, po dwóch dniach lot powrotny do Warszawy, nazajutrz do Paryża, bo za trzy dni inny lot: Paryż - Warszawa - Szczecin, stamtąd do Londynu na spotkanie z czytelnikami i tak w kółko. Na szczęście!

Lubi stawiać sobie Pani przeszkody w życiu? Utrudniać osiągnięcie celu?
Pewnie, pokonywanie przeszkód i stawianie sobie coraz to nowych, ambitnych celów jest szalenie ekscytującą zabawą!

Kończąc, jakie ma Pani plany na najbliższy czas? I czego mogę Pani życzyć?
Jakie plany? Trzeba by napisać drugi, długi wywiad, a czego mi życzyć? Oby tak dalej!!!!!

Komentarze

  1. Za ten wywiad u mnie ogromny plus!! Jestem jej ogromną fanką!!
    Gratuluję wszystkich Twoich osiągnięć, pomysłowy blog :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na moim blogu. Będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Pozdrawiam :)

Popularne posty z tego bloga

Oszczędzanie czasu? 18 sposobów na efektywne wykorzystywanie czasu

8 pomysłów na jesienne dekoracje DIY

Boże Narodzenie w listopadzie?

Statystyka

Zakaz kopiowania treści

Prawa autorskie zastrzeżone. Ust. z dn. 4.02.1994r. Dz. U. 1994, nr 24, poz.83 Sprostowanie: Dz. U. 1994, nr 43