sobota, 31 sierpnia 2013

299. Rajd po życie



Rajd po życie jest to jedna z imprez kolejnej akcji "Gra o życie". Tym razem pomagamy Sandrze Dąbrowskiej.

"Mieszka w Księgienicach Wielkich w Gminie Kondratowice, powiat Strzelin. Sandra ma 21 lat, ale Jej stan zdrowia jest na tyle poważny, że nie może tak, jak każda osoba w jej wieku beztrosko cieszyć się życiem. Diagnoza Sandry wskazała niestety na bardzo poważne choroby, albowiem dziewczyna cierpi na na chorobę Niemanna Picka typu C. (Ta diagnoza została stwierdzona kiedy Sandra miała 7 lat). Jest to bardzo poważne schorzenie (genetyczne) polegające na trwałym upośledzeniu funkcji ruchowych oraz nawet tych najprostszych funkcji poznawczych, w tym zaburzenie myślenia oraz mowy. Niestety, zły los nie oszczędzał Sandry ani Jej rodziny, a 8 lat temu w skutkach tragicznego wypadku zginął brat Sandry, który był Jej najlepszym opiekunem. Niestety, leczenie Sandry jest nadal bardzo kosztowne, a pieniądze Jej rodziny się kończą, podobnie jak zapasy leków dla dziewczyny, potrzebna medykacja zostanie już tylko do sierpnia, a potem rozpocznie się prawdziwa walka o Jej życie. Dziewczyna jest podopieczną fundacji „Zdążyć z pomocą“. Apel do wszystkich ludzi dobrej woli jest prosty. Cena 1,5 miesiąca leczenia wynosi 40.000zł, każdy człowiek dobrej woli może pomóc w zebraniu tych funduszy, wystarczy, że każdy komu los Sandry nie jest obojętny wpłaci choć najmniejszą sumę na jej leczenie.
Można wpłacać pieniądze na konto Fundacji: 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615 z dopiskiem 17416 - Dąbrowska Sandra Agnieszka Księgienice Wielkie - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
bądź na konto utworzone przez rodziców: 88 9588 0004 0005 7147 3000 0010"


Wracając jednak do rajdu... Odbędzie się on 7 września, rozpoczęcie o godzinie 15.00.
Rajd rowerowy jest akcją charytatywną dla Sandry, podczas którego będą zbierane środki na leczenie Sandry. Przejazd rowerowy będzie przebiegał ulicami Księgienic, a następnie organizatorzy zapraszają na stoisko z fantami, z których cały dochód również zostanie przeznaczony na leczenie Sandry (stoisko z napisem "GRAMY O ŻYCIE")

Wydarzenie rajdu na facebook'u: https://www.facebook.com/events/151029761760787/?ref=22

Tych, którzy mają możliwość włączenia się w akcję serdecznie zapraszam! :)
Pozdrawiam i życzę dobrej nocy... :)

298. Cytaty - Miłość cz. 3

Zwróciłam uwagę, że dawno na stronie nie pojawiały się nowe zbiory tematyczne cytatów. Postanowiłam nadrobić zaległości... :) Dziś kolejna część cytatów o miłości.



"Kochaj i powiedz to swoim życiem."
św. Augustyn

"Nigdy się nie zestarzeje serce, które kocha."
Sokrates

"Nie wystarczy pokochać, trzeba umieć unieść tę miłość przez całe życie."
Auguste Bekannte

"Żeby zmienić ludzi, trzeba ich kochać. Nasz wpływ sięga dotąd, dokąd sięga nasza miłość."
Johann Heinrich Pestalozzi

"Świat składa się z samych okazji do miłości."
Soren Aabye Kierkegaard

"Kto tylko siebie kocha - nie zna miłości, lecz kto siebie nie kocha - nie kocha też innych."
Blaise Pascal

"Nieważne jest, co masz w kieszeni; ważne jest, co masz w sercu."
przysłowie

"O losie kobiety decyduje miłość, na jakąś się godzi."
przysłowie włoskie

"Tam, gdzie nie ma miłości, rozsiewajcie miłość, a zobaczycie, że będziecie ja zbierać."
św. Jan od Krzyża

"Kiedy słuchamy sercem a nie uszami, zwycięża miłość."

środa, 28 sierpnia 2013

297. "Księżniczka" Sylwia Grzeszczak

Hmn... jakoś od wczoraj nieustannie chodzi mi po głowie... :)


Znowu Ty z tej ponurej wieży szarych dni,
Kradniesz moje serce, musisz być Księciem.
Tylko Ty, mało co i przytaknęłabym,
Tej rutynie co z miłości drwi,
Jesteś
Obok mnie, obok mnie, obok mnie, obok mnie.

Ref: Zrób co się da, co tylko się da,
Niech nasza bajka trwa,
Chcę jak księżniczka z księciem mknąć po niebie.
Przez siedem mórz, gór, ulic i rzek,
Gdy inni mówią nie,
Będziemy biec do siebie.

Przez ten mur,
Dziwnych spojrzeń których pełno tu,
Przez czerwone światła gorzkich słów
Biegnę.
Przez miasta kłamstw
Zmuszeni biec co dnia, by poznać jedną z prawd,
Ty i ja!

Ref: Zrób co się da, co tylko się da,
Niech nasza bajka trwa,
Chcę jak księżniczka z księciem mknąć po niebie.
Przez siedem mórz, gór, ulic i rzek,
Gdy inni mówią nie,
Będziemy biec do siebie.

Rzeczywistość i marzenie
Muszą się wciąż o nas bić.
Naszą bajkę pisz codziennie,
Skrytą w prozie zwykłych dni.

Ref: Zrób co się da, co tylko się da,
Niech nasza bajka trwa,
Chcę jak księżniczka z księciem mknąć po niebie.
Przez siedem mórz, gór, ulic i rzek,
Gdy inni mówią nie,
Będziemy biec do siebie.

piątek, 23 sierpnia 2013

296. Wywiady czyli jak to wygląda "od kuchni"

Warszawa 2011

Kochani! :)
Ostatnio często czytelnicy piszą do mnie z różnymi zapytaniami odnośnie wywiadów, dlatego odpisując po raz kolejny na podobne pytanie, stwierdziłam, że trochę przybliżę tutaj ten temat.

Moja przygoda z przeprowadzaniem wywiadów zaczęła się zupełnie przypadkowo. Pomysł ten powstał dokładnie w momencie założenia tej strony [wcześniej www.patrycjaa.ubf.pl]. Ta myśl narodziła się,jakby nie było z innej mojej pasji - kolekcjonowania autografów i poniekąd również z prowadzenia fanclubów. Miałam okazję w tym czasie poznać wielu znanych ludzi, nawiązać ciekawe kontakty, wymienić wiele maili.


Jak to wszystko wygląda?
Hmn... niby proste aczkolwiek nie do końca. Większość wywiadów, które udało mi się przeprowadzić był przeprowadzone przez Internet i tą formę najbardziej preferuję. Ze spotkaniami na żywo jest w pewnym sensie więcej załatwiania i komplikacji - wspólny termin, miejsce - z tym na pewno najtrudniej, bo większość znanych ludzi mieszka chociażby w oddalonej ode mnie Warszawie; w przypadku muzyków jest jeszcze możliwość przed/po koncercie, ale nie zawsze na to jest czas. Poza tym wywiady mailowe są bardziej przemyślane jeśli chodzi o pytania i odpowiedzi. W każdym bądź razie... najpierw trzeba znaleźć jakiś namiar na daną osobę, a najlepiej managera/agenta artystycznego.
Etap drugi to próba kontaktu. Dlaczego próba? Bo zwykle są one nieudane. To zależy zarówno od artysty jak i zgody managera, a oni preferują zawsze najkorzystniejsze opcje dla siebie, więc wolą np. udzielać wywiadów jedynie cenionym i znanym portalom/czasopismom etc. Pisząc do takich osób, przedstawiając swoją propozycję, zawsze dopisuję również, że prosiłabym o odpowiedź nawet tą negatywną - dla mnie byłby to znak, żeby zastanawiać się z kim innym mogłabym ten wywiad przeprowadzić. I właśnie w tym momencie zawsze dla mnie jest najbardziej irytujące to, że nawet trudno im odpisać głupie "Nie, odrzucamy Twoją propozycję". Jeden jedyny raz w ciągu tych 4 lat pewna aktorka odpisała, odmawiając z powodu braku czasu i faktu, że niedawno udzieliła parę wywiadów i nie chciałaby przesadzić. To było niezwykle miłe z jej strony i na pewno ma u mnie za to duuuuużego plusa! :)
Jak już nam uda się otrzymać zgodę na wywiad okazuje się, że nasza podróż pod górkę wcale się nie kończy i znów pojawia się przeszkoda. Posiedzisz człowieku przed ekranem komputera, by dokładnie poznać daną osobę, ułożysz pytania, a po ich przesłaniu następuje cisza... W takich sytuacjach zwykle po kilku tygodniach piszę do danej osoby z przypomnieniem, a raczej zapytaniem czy wywiad nadal jest aktualny, ale zwykle takie wiadomości już zostają bez odpowiedzi. Jest to denerwujące ponieważ uważam, że jest to pewien przejaw braku szacunku do mnie czy innych osób, które również przeprowadzają wywiady. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że niektórzy znani ludzie rzeczywiście są bardzo zapracowani, nie mają akurat czasu bądź pojawiają się jakieś pilne sprawy w życiu prywatnym i mają prawo zapomnieć o głupim wywiadzie. Niestety w większości to jest po prostu "nie chce mi się jednak i mam to gdzieś". To przykre... no ale cóż... "ARTYŚCI" - niestety większość z nich uważa się za kogoś lepszego niż reszta społeczeństwa. Nic dziwnego, że czasem tak trudno się z nimi dogadać.
Gdy już wywiad jest gotowy tzn. otrzymamy odpowiedzi na swoje pytania, mamy czas na korektę czyli poprawę jakiś literówek etc. czy też jeszcze zadanie jakiegoś dodatkowego pytania, które się nasunęło z treści odpowiedzi na poprzednie pytania. Kiedy wszystko jest już gotowe przesyła się wywiad do artysty/menagera w dokładnie takim stanie w jakim zostanie on opublikowany na stronie. Innymi słowy potrzeba autoryzacji - zgody na publikację. Co prawda tutaj najmniej jest problemów, ale owszem zdarzają się sytuacje kiedy pojawia się znów milczenie i zero kontaktu. Tego akurat już zupełnie nie rozumiem, bo skoro dana osoba już się zgodziła na wywiad, odpowiedziała na pytania, poświęciła swój czas to autoryzacja tej treści nie powinna być już problemem, ale jednak...
Pewnie Was teraz nieco zaskoczę, ale dla przykładu w tym roku, tak tylko w tym roku, po uzyskaniu zgody na wywiad ułożyłam już ponad 50 zestawów pytań. Hmn... efekt? Obecnie 5 jest opublikowanych na stronie, 2 czekają na autoryzację, a 3 zestawy wysłałam w tym tygodniu, więc trudno stwierdzić co z nimi dalej. Ale... tak czy siak około 40 osób olało sprawę po przesłaniu pytań.
Przez 4 lata zebrało się tego oczywiście mnóstwo i mogę śmiało powiedzieć, że gdyby wszyscy artyści, którzy zgodzili się na wywiad, odpowiedzieliby na przesłane pytania bądź w tych kilku przypadkach udzielili autoryzacji później to na dzień dzisiejszy na stronie można byłoby zobaczyć około 150-200 wywiadów.
Niestety takie są realia i podobne statystyki przedstawiłyby Wam zapewne osoby, które też się czymś takim zajmują na podobnych warunkach jak ja.


Jest jeszcze pewien minus tej pasji. Tak jak już wcześniej napisałam większość popularnych ludzi lubi się wywyższać i traktować ludzi bez szacunku. Do czego dążę? Są sytuacje, w których po prostu niektórzy przeginają i to bardzo. Są osoby, które są wiecznie niezadowolone, delikatnie ujmując, a także tacy, którzy oczekują nie wiadomo czego. Takich sytuacji na swojej drodze spotkałam kilka, ale dwie szczególnie zostały mi w pamięci. Pierwsza, kiedy osoba stwierdziła, że pytania są totalnie nieprofesjonalne i więcej można się dowiedzieć na ten temat z Wikipedii niż z tego wywiadu. Wg mnie w wywiadzie musi być nawiązania do życia zawodowego, a chyba logiczne jest to, że przygotowując się do wywiadu korzysta się z różnych źródeł, biografii z Internetu. Wątpię, żeby na pytanie typu "jak ocenisz atmosferę panującą w studiu, w którym pracujesz od ****r.?" odpowiedź znajdowała się bezpośrednio w Internecie. Owszem, fakt o tym, że od danego roku jakaś osoba pracuje tu i tam, ale na pewno nie ma obok informacji co ona o tej współpracy sądzi. Inna sytuacja, od dłuższego czasu znałam pewną osobę, zawsze ze sobą rozmawiałyśmy na "Ty", kiedy przesłałam pytania, zarzuciła mi brak kultury i stwierdziła, że na pytania nie odpowie, bo powinny być ułożone na zasadzie "Pani", a nie na "Ty". Wiadomo, że do obcych ludzi, do tego starszych ode mnie nie napiszę od razu i tak po prostu na "Ty", ale jak się z kimś już znam dłużej bądź jest w podobnym wieku to już inna sprawa. Tak więc jak widać bywa zabawnie... :)
Na początku wakacji rozmawiałam z moją znajomą na temat współpracy z artystami podczas wywiadów i jej odczucia, a także sytuacje były podobne. Czas zrobić listę osób, których do wywiadów nie zapraszać :D Żartuję oczywiście :)

Ale dosyć już pisania o minusach :) Teraz trochę bardziej z pozytywnej strony... :)

Co w tym lubię pomimo wszystko? To, że na swej drodze spotykam również wiele interesujących i miłych osób, nawiązuję ciekawe znajomości. Bardzo lubię w tym to, że dzięki takim rozmowom mam możliwość poznać kogoś z innej strony niż tej prezentowanej w mediach, która często nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, a także wielokrotnie dowiaduje się o takich rzeczach, pasjach danych osób, które mnie zaskakują. Co więcej takie rozmowy bardzo mnie rozwijają, moje patrzenie na różne kwestie. Poznawania czyichś poglądów jest niezwykle ważne dla własnego rozwoju, dzięki temu można ukształtować własną opinię na dany temat i nie tylko.

Kolejnym plusem jest to, że otrzymałam kilka propozycji współpracy od różnych portali w przeszłości m.in. od mmsilesia.pl, obecnie od Biznes Music czy EskaClub.pl. Dzięki temu widzę, że ktoś docenia moja pracę i że nie piszę sama do siebie.

Niedawno miałam bardzo ciekawą sytuację, dość nietypową. Po wysłaniu pytań do pewnej młodej aktorki, otrzymałam wiadomość:

Hej, no właśnie na nie odpowiadam... :) Nawet nie wiedziałam, że tak ciężko mi będzie... pierwszy raz udzielam wywiadu przez maila. Zawsze do mnie dzwonili i szło to szybko, a potem co najwyżej mogłam żałować tego co powiedziałam :) wiesz co zrobiłaś?? To niesamowite, ale natchnęłaś mnie do napisania książki!!! Jesteś wielka! (...)

Naprawdę nigdy nie spodziewałam się, że moje wywiady mogą mieć na kogoś aż taki wpływ. W każdym razie dało mi to mnóstwo energii i chęci na zapraszanie artystów do współpracy i tworzenie kolejnych wywiadów. Takie wiadomości otrzymuję rzadko, ale dają niesamowitego "kopa", że aż się chce tu i teraz działać i dalej to robić.


Zawsze jasno mówię: nie byłam, nie jestem i nic nie wskazuje na to, że będę kiedyś profesjonalną dziennikarką z wykształceniem w tym kierunku, ale lubię to robić, traktuję jako pasję, rozwijam siebie i swoje umiejętności, staram się by wywiady były coraz lepsze i choć nigdy nie będą idealne, tak profesjonalne jak w czasopismach, różnego rodzaju magazynach czy programach telewizyjnych, mam nadzieję, że choć po części spełniają i spełniać będą Wasze oczekiwania. Dziękuję Wam za to, że jesteście, że czytacie, że komentujecie. Na pewno bez Was moja pasja byłaby pozbawiona sensu.
Mam nadzieję, że z czasem moje wywiady będą się tutaj pojawiać coraz częściej :)
Jeśli macie jakieś propozycje z kim chcielibyście przeczytać wywiad możecie napisać w komentarzu bądź na maila. Jestem otwarta na Wasze propozycje i w miarę swoich możliwości,znajomości i kontaktów spróbuję zrobić co się da.

DZIĘKUJĘ! :)

wtorek, 20 sierpnia 2013

Agnieszka Kałuża: Chciałabym ciągle się rozwijać wokalnie i muzycznie. [wywiad]

O muzyce, marzeniach, recepcie na sukces w rozmowie z Agnieszką Kałużą.



"Chciałabym ciągle się rozwijać wokalnie i muzycznie."
wywiad z Agnieszką Kałużą


Patrycja Guzek: Jaka jest Agnieszka Kałuża?
Agnieszka Kałuża: Optymistyczna, waleczna, dotrzymująca słowa, konsekwentna z poczuciem humoru i z dystansem do siebie, świata i ludzi.

Pochodzisz z Choszczna, trudno było Ci się odnaleźć w warszawskiej codzienności?
Zanim zamieszkałam w Warszawie to mieszkałam 5 lat w Szczecinie. Uwielbiam duże miasta... Czuję się w nich jak ryba w wodzie, im większe miasto tym lepiej... :)

Jakim byłaś dzieckiem? Czym wtedy chciałaś zajmować się w przyszłości?
Zabrzmi to banalnie, ale zawsze dużo śpiewałam. Gdy miałam 6 lat bywałam często u babci na wsi i tam chodząc po łąkach, lesie śpiewałam i krzyczałam ile się da i tak się zaczęło :) Byłam szczęśliwym dzieciakiem...

Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką?
Pewnego dnia Artur Szuba usłyszał jak śpiewam w domu kultury w Choszcznie, zapytał czy nie nagrałabym na jego płytę piosenki „Kiedy Śpisz”? Oczywiście nagrałam ją z wielką przyjemnością, tym samym rozpoczęła się moja współpraca ze szczecińskim studiem nagraniowym Kakadu, dla którego później nagrywałam sporo reklam dla lokalnych rozgłośni radiowych.

Jak ocenisz współpracę z Arturem Szubą. Była to Twoja „furtka” do muzycznej drogi?
Pozwoliło mi to uwierzyć, że śpiewanie ma naprawdę sens i może się podobać nie tylko mnie ale i słuchaczom.

Brałaś udział w wielu programach telewizyjnych. Jak wpłynęły na Twoją karierę muzyczną? Udział, w którym z nich wspominasz najlepiej?
Każdy program był wyjątkowy i wniósł coś niezapomnianego do mojego życia muzycznego. Najlepiej wspominam program „ Idol”, zmotywował mnie do przeprowadzki do Warszawy ponieważ pojawiły się dla mnie nowe propozycje muzyczne.

Twoim zdaniem takie programy są ważne?
Myślę, że tak. To jak trening dla wokalu i charakteru oraz świetne doświadczenie.

Występowałaś w musicalu „Musical Show. Melodie Broadway'u” w Szczecinie, gdzie zaśpiewałaś kilka solowych kawałków. Lubisz musical? Gdybyś miała kolejną taką propozycję to przyjęłabyś ją?
Musical uwielbiam... To przecież piękne kompozycje, ciekawa fabuła i współpraca ze zdolnymi ludźmi, więc zawsze chętnie przeżyłabym to jeszcze raz i jeszcze raz ;)

Występowałaś z Orkiestrą Koncertową Wojska Polskiego. Jak doszło do nawiązania tej współpracy?
Gdy śpiewałam z zespołem coverowym, dyrektor tej orkiestry był z żoną na moim występie i zaprosił mnie na przesłuchanie- na próbę orkiestry, które przeszłam bardzo pomyślnie i zostałam zaproszona do współpracy. Przyznam ,że gdy zobaczyłam tę 60-osobową grupę po raz pierwszy to zrobiło to na mnie olbrzymie wrażenie, więc było to dla mnie świetnie doświadczenie wokalne.

Co możesz powiedzieć na temat swojej współpracy z zespołem Life Club Band?
Program, przy którym razem pracowaliśmy „Stand Up.Zabij mnie śmiechem” był dla Nas wspaniałym przeżyciem: co tydzień, na żywo, świetne stylizacje i przede wszystkim profesjonalne podejście do tematu, cudownie nam się grało i śpiewało razem... Ja po prostu jestem fanką Life Club Band-u :)

W jakim gatunku muzycznym czujesz się najlepiej?
Pop, club, musical

Występy na scenie bywały/bywają dla Ciebie stresujące? Zdarzyła Ci się kiedyś jakaś wpadka?
Ooo myślę, że wiele... Ale sztuką jest tak ograć takie przypadki, aby widz się nie zorientował i myślał, że dokładnie tak to miało wybrzmieć i wyglądać. Mam nadzieję, że mi się to udawało :) Uwielbiam śpiewać na żywo...

Masz już plany związane z muzyką na przyszłość?
Oczywiście, chciałabym ciągle się rozwijać wokalnie i muzycznie. Wreszcie stworzyć jakiś autorki numer, z którym będę mogła się utożsamiać, a gdy ktoś go usłyszy np. jadąc rano samochodem w swojej ulubionej stacji to jego dzień będzie lepszy :)

Oprócz występów muzycznych na swoim koncie masz również kilka epizodycznych ról. Dobrze czujesz się jako aktorka?
Aktorka to za dużo powiedziane... Lubię odgrywać scenki, lubię gdy mam zadany temat i swobodę, gdy mogę to zagrać tak jak potrafię i czuję... Tak, wtedy to lubię ;)

„Rób to, co kochasz, a sukces przyjdzie sam” to Twoje życiowe motto. Bywa trudne do realizacji? Wg Ciebie jest to skuteczna recepta na sukces?
Myślę, że tak. Najważniejsza jest konsekwencja i miłość do tego co się robi. I nieważne co to jest, ważne by realizować swoje pasje, ale nie po trupach i za wszelką cenę... Chodzi o to by spełniać swoje marzenia...

Czym lubisz się zajmować w wolnym czasie?
Uwielbiam robić bransoletki z kamieni szlachetnych oraz projektować wnętrza mieszkań i domów.

Od jak dawna projektowanie wnętrz jest Twoją pasją? I skąd tak właściwie się ona wzięła?
Projektuje od dawna, bo zawsze ktoś mnie prosił o radę jak, co zrobić, jak urządzić w mieszkanie, więc postanowiłam poszerzyć moją wiedzę i ukończyłam kurs projektowania wnętrz, więc mam już ku temu nawet niezbędne kwalifikacje.

W lipcowym wydaniu magazynu "Wnętrza Daniela" można przeczytać Twój pierwszy felieton o eco oświetleniu. Możemy spodziewać się kolejnych Twoich artykułów w tym magazynie?
Moja przygoda z pisaniem felietonów dopiero się rozpoczęła, ale będzie kontynuacja w kolejnym magazynie.

Podejmując w życiu decyzje zwykle kierujesz się sercem czy rozumem?
Podejmując decyzje kieruje się jednym i drugim, wszystko zależy od okoliczności :)

Wymarzona wakacyjna podróż...
Jeszcze przede mną :)

O co poprosiłabyś „złotą rybkę”, gdybyś miała taką możliwość?
Zdrowie, zdrowie i jeszcze raz zdrowie dla mnie i moich najbliższych... Resztę ogarnę :)

Czy możesz pozdrowić swoich fanów i czytelników mojej strony www.patrycjaguzek.blogspot.com?
Pozdrawiam serdecznie wszystkich fanów i czytelników strony www.patrycjaguzek.blogspot.com
Nie bójcie się marzyć, bo marzenia się spełniają, trzeba tylko bardzo chcieć i pomagać szczęściu :)


Od Agnieszki:
Dla niedowiarków.. to Patrycja zaproponowała mi przeprowadzenie wywiadu i to Patrycja jest autorką pytań, które mi zadała..spodobały mi się jej pytania i dociekliwość, więc odpowiedziałam. Patrycją jest mądrą i młodą osobą z wielką pasją, która zadaje mądre i ciekawe pytania w swoich wywiadach..może dlatego już tak wiele osób chciało z nią porozmawiać i tak chętnie jej odpowiedziało na pytania, które im zadała?! Agnieszka Kałuża


sobota, 3 sierpnia 2013

294. Miłość cierpliwa jest...

Niewątpliwie jedna z moich ulubionych... I takich właśnie piosenek brakuje w radiu i innych mediach tego pokroju. Za to promowane są jakieś durne kawałki o jednym i tym samym, byle tylko się sprzedało i co więcej zwykle "artystów" jednej piosenki, przy dobrych wiatrach sezonu, którzy o muzyce niewiele wiedzą.
A tu muzyka, przesłanie, głębia..



Zanim usłyszałam w oryginalne, miałam okazję posłuchać na żywo w wykonaniu uczniów m.in. mojej dobrej znajomej Martiny, z pewnego liceum i przyznaję, że tamto wykonanie utkwiło mi najbardziej w pamięci :)

piątek, 2 sierpnia 2013

293. Wszystko się może zdarzyć...

No właśnie... wszystko może się zdarzyć - trzeba tylko chcieć i nie przestawać wierzyć w swoje marzenia, dążyć do realizacji swoich celów, każdy dzień rozpoczynać z uśmiechem na twarzy, bo to największa siła :))
POWODZENIA! :*




292. Reggae Fest

fot: www.fotobykaras.pl

W zeszły piątek i sobotę wieczorami bawiłam się na Reggae Festiwalu, który już od kilku lat jest organizowany w moim mieście. Zabawa była genialna, totalne szaleństwo, nieustanne tańczenie bez zmęczenia, wspaniała ekipa, chyba nigdy nigdzie tak dobrze się nie bawiłam! :)) Co więcej... była to szczególna edycja tego festiwalu, bo 10-ta, więc było jeszcze lepiej niż w latach poprzednich. Oczywiście już teraz czekam na kolejny rok i myślami ponownie tam jestem z nadzieją, że za rok znów będę mogła się tam pojawić i wyszaleć :))