piątek, 27 września 2013

Kobiety kontra mężczyźni czyli która płeć silniejsza? [z przymrużeniem oka :)]

Dość nietypowy temat na dziś :)
Często mówi się, że kobiety są słabszą płcią. Okazuje się jednak, że przed tysiącami lat te pojęcie nie istniało, co więcej to właśnie kobiety górowały nad mężczyznami.

Która płeć jest w rzeczywistości "słabsza", a która "silniejsza"? Co różni kobiety i mężczyzn oprócz tego, że różnimy się płcią, figurą, głosem, sposobem chodzenia czy strojem? Zacznijmy od tych drugich.
~mężczyźni są silniejsi fizycznie przeciętnie o 30%
~męskie organy i mięśnie są około 15% większe od kobiecych
~mózg mężczyzny waży średnio o 200 gramów więcej niż mózg kobiety (różnica ta jednak nie ma żadnego wpływu na iloraz inteligencji)
~80% tytułów naukowych przyznaje się mężczyznom
~łatwiej odczytują mapy
~mężczyźni zdecydowanie lepiej radzą sobie z matematyką
~chłopcy częściej uprawiają sporty
~mają większą trudność w przeżywaniu porażki
~u mężczyzn półkule mózgowe działają asymetrycznie. Za emocje i zdolność postrzegania odpowiada prawa, a za mowę lewa półkula. Informacje między nimi przepływają wolniej niż u kobiet, ale męski mózg cechuje sprawniejsze myślenie przestrzenne i analityczne
~zwykle dłużej zastanawiają się przed podjęciem decyzji
~u kobiet 25% ciała stanowi tłuszcz, a u mężczyzn zaledwie 12%

Ale...
~w wieku 20 lat śmiertelność chłopców jest trzykrotnie wyższa niż śmiertelność dziewcząt
~kobiety słyszą lepiej i z dalszej odległości niż mężczyźni
~zdolności węchowe kobiet są o 20% bardziej rozwinięte
~płeć piękna blisko 16 razy rzadziej cierpi na daltonizm
~kobiety potrafią zajmować się kilkoma rzeczami, nie tracąc nad nimi kontroli
~łatwiej odczytują mowę ciała i są w stani często wyciągnąć bardzo trafne wnioski
~dziewczynki uczą się wcześniej mówić i mają bogatszy zasób słownictwa
~z wyjątkiem nauk ścisłych, dziewczyny umacniają swoją pozycję we wszystkich dziedzinach, począwszy od szkoły, gdzie osiągają lepsze wyniki ~dziewczęta zdominowały niektóre wyższe uczelnie o profilu humanistycznym, artystycznym, medycznym i ekonomicznym. Stanowią od 55-76% ogólnej liczby studentów
~60%maturzystów stanowią kobiety
~biologia i styl życia kobiet sprawia, że żyją one średnio o 9 lat dłużej
~wśród osób odsiadujących karę więzienia kobiety stanowią około 3% ogółu skazanych
~kobiety są bardziej wrażliwe na krytykę

Artykuł został napisany z przymrużeniem oka i nie ma na celu obrażania którejkolwiek z płci :)
Mam nadzieję, że to zabawne zestawienie Was zainteresowało :)
Pozdrawiam :)



czwartek, 26 września 2013

Edyta Nawrocka: Zawsze jestem sobą [WYWIAD]



"Zawsze jestem sobą"
wywiad z Edytą Nawrocką

Patrycja Guzek: Pomimo wielu przeciwności dążysz do spełnienia swoich marzeń, co daje Ci tyle energii i siły do tej walki?
Edyta Nawrocka: Może kiedyś rzeczywiście można było nazwać to walką. Była to jednak walka o jakość, ponieważ wierzyłam w to, co mi z każdej strony wpajano - im bardziej wartościowy będzie twój produkt, tym mocniejszy będzie fundament, na którym budujesz swoją markę. Rzeczywistość okazała się niestety dużo bardziej skomplikowana. Może w pewnym sensie łatwiejsza, ponieważ wcale nie trzeba dawać tej jakości, by osiągnąć sukces - proste teksty, proste melodie, pospolite brzmienia - przebijają się naprawdę przeciętne utwory! I choć może się wydawać, że dzięki temu jest artystom lżej to efekt jest zupełnie odwrotny, gdyż w grze pojawia się pojęcie bezradności - co z tego, że serwujesz coś lepszego, skoro przegrywa to z czymś dużo słabszym, jednak nie wiadomo dlaczego za tym podążyły miliony internautów? Dlatego już na pewno nie walczę, bo jest to walka z wiatrakami. Moje muzyczne preferencje mijają się z preferencjami większości Polaków, jednak nie zmienię ich. To jest po prostu loteria - można jedynie wrzucić swój los i liczyć na wygraną.

Jak wspominasz swoje muzyczne początki?
Wspominam je tylko w momencie, gdy natknę się na jakąś swoją starą piosenkę. I choć wykonanie pozostawia wiele do życzenia to ciągle zachwycają mnie teksty, jakie kiedyś pisałam. Miałam 17 lat, a nie powstydziłabym się ich teraz. Niestety są one nie do przyjęcia na obecnym rynku. Ale kiedy ich słucham bądź natknę się w zeszycie na stary rękopis - podnosi się moja samoocena ;)

A dziś... wyobrażasz sobie życie bez muzyki?
Nie! Muszę ją zarówno ciągle tworzyć, jak i obcować z tą tworzoną przez innych. Swoją muzykę robię dla słuchaczy, nie dla siebie, dlatego bardzo staram się wpasować w gusta odbiorców, nawet ceną tego, że sama wolałabym pójść z piosenką w innym kierunku. Daję ludziom to, czego oczekują, a sama zatapiam się w tym, co inni artyści dają mnie...

Czym tak właściwie jest dla Ciebie muzyka?
Myślę, że ta moja ulubiona jest po prostu moim najlepszym przyjacielem – daje mi wszystko to, czego w danym momencie potrzebuję. Jest idealna, a ten ideał niezwykle kojący...

Często koncertujesz w różnych klubach, takie występy bywają dla Ciebie jeszcze stresujące?
W trakcie występów przemykają mi przez głowę niczym nieuzasadnione myśli typu „ co bym zrobiła gdyby nagle odłączyli prąd...” To paraliżujące! Takie myśli nękają mnie przez cały czas, nie tylko w czasie koncertów. Wynikają z towarzyszącej mi od wielu lat nerwicy natręctw – bardzo męcząca przypadłość... Jeśli chodzi o tremę przed koncertami – nie mam jej. Towarzyszy mi ekscytacja, ale to coś innego.

Brałaś udział w licznych konkursach. Który z nich wspominasz najlepiej?
Oczywiście najlepiej wspominam te, na których udało mi się stanąć na podium i zdobyć super nagrodę. Ogólnopolski konkurs muzyczny firmy Nokia – StudioGaraż, Ogólnopolski konkurs wokalny EuroTalent, przeglądy wokalno – taneczne i cała masa konkursów tanecznych – w tym You Can Dance :)

Trudno zaistnieć w polskim showbiznesie?
Jest to zarazem najłatwiejsza i najtrudniejsza rzecz na świecie! To tak jak LOTTO – jeden znajdzie los na ulicy i wygrywa 6, inny namiętnie skreśla liczby przez kilkadziesiąt lat i ma jedynie 3. Trzeba mieć po prostu szczęście, naprawdę nic poza tym – podkreślam – nic poza tym!

Kto jest Twoim muzycznym idolem?
Dimitri Vegas & Like Mike <3
Jaka jest Edyta na co dzień, a jaka na scenie?
Choć mam kilka osobowości (nie mylić z osobą o wielu twarzach!), zawsze jestem sobą. Na co dzień jestem raczej cicha i nieśmiała. Nie lubię zabierać głosu, wolę słuchać. Ludzie, którzy znali mnie wcześniej jedynie od tej artystycznej strony, a później poznają osobiście często są rozczarowani, bo spodziewali się czegoś innego. Większość jest tylko zaskoczona, a po czasie przyznaje, że jest to zaskoczenie na +. Tak samo działa to w drugą stronę – ludzie poznają mnie nie mając pojęcia o tym kim jestem i nie dowierzają, że to ja kiedy znajdą się na jakimś koncercie... Wszędzie jestem jednak sobą, po prostu mam kilka osobowości. Nawet jeśli nie jest to do końca naturalne – czy prawdziwi artyści są normalni? ;>

Taniec jest równie bliski Twojemu sercu?
Od niego wszystko się zaczęło. To właśnie za sprawą tańca stanęłam na scenie po raz pierwszy, drugi, dziesiąty. Widocznie mi to jednak nie wystarczyło.

Oprócz tańca i muzyki jakie pasje wypełniają Twój czas?
Uwielbiam oglądać mecze koszykówki. Koszykówka w profesjonalnym wydaniu jest jak balsam na moje oczy... Lubię też grać, jednak nie zdarza mi się to zbyt często, a bardzo żałuję.

Udało Ci się w tym roku znaleźć czas na wakacyjny odpoczynek?
W tym roku niestety moje wakacje poprzedził pobyt w szpitalu – ostry nieżyt żołądka. Przez to straciłam pierwszy dzień Sunrise Festival. W sobotę jeszcze z ranami po kroplówkach na rękach tańcowałam już na parkingu w Kołobrzegu, a w niedzielę na plaży i amfiteatrze. Pobyt w Kołobrzegu przedłużył się do dwóch tygodni, przez co niestety nie lecę już na Ibizę, a taki miałam plan na wrzesień. Te wakacje obfitowały w eventy – Sunrise, Electrocity, Audiolake – rozmawiałam z ludźmi, których podziwiam od dawna, legendami światowego clubbingu. To dla mnie ogromne przeżycie. Wakacje zaliczam do udanych!

Możesz zdradzić jakieś swoje muzyczne plany na najbliższą przyszłość?
Choć w moim sercu ciągle brzmi house, zacznę tworzyć muzykę w języku polskim – ballady o niespełnionej miłości i tego typu utwory. Tak jak wspomniałam wcześniej – daję ludziom to, czego oczekują, mam nadzieję, że ci, którzy już zdążyli mnie poznać, nie doznają szoku...

Czego mogę Ci życzyć?
Zdrowia i Błogosławieństwa Bożego!

Czy mogłabyś pozdrowić swoich fanów i czytelników mojej strony www.patrycjaguzek.blogspot.com?
Gorące pozdrowienia dla wszystkich, którzy czytają ten wywiad na blogu coraz popularniejszej blogerki – Pati Guzek!!! - E.N.


Docenisz to, że miałeś wszystko...

poniedziałek, 23 września 2013

Studencie, ostatni tydzień wakacji przed Tobą

I choć uczniom wakacje skończyły się już standardowo z końcem sierpnia, a właściwie w tym roku nieco później, bo dopiero 2 września rozpoczął się kolejny rok szkolny, tegoroczni studenci mogą w dalszym ciągu cieszyć się resztkami wakacji. Niestety już w przyszłym tygodniu rozpoczyna się rok akademicki. Dla maturzystów rocznika 2013 były to prawdopodobnie najdłuższe wakacje w życiu. Jako jedna z osób należących do tej grupy stwierdzam: I tak zbyt szybko minęły! W maju matury, czerwiec oczekiwanie na wyniki matur, lipiec czyli rekrutacja 1 naboru na studia, a sierpień i wrzesień przemknął w niesamowitym tempie. Nie zdążyłam odpocząć! :D I choć właściwie całe wakacje spędziłam w domu, nie robiąc niczego nadzwyczajnego to mam wrażenie jakby te parę miesięcy to było kilka dni.
Z jednej strony cieszę się, że wreszcie zaczynają się studia, bo umieram z ciekawości jakie będą moje wrażenia po pierwszym tygodniu :)
Wersja A: dojdę do wniosku, że da się przeżyć.
Wersja B: załamanie psychiczne i "czyli jednak wszyscy mieli rację mówiąc, że wylatuje tyle ludzi". Jestem nienormalna, że wybrałam taki kierunek.
Oczywiście preferowałabym wersję A, bo wolałabym opuścić politechnikę po tych pięciu latach z tytułem inżyniera i magistra niż po roku czy nawet pierwszym semestrze z niczym, chyba zresztą jak każdy.
Z drugiej strony bardzo żałuję, że wakacje się kończą, bo naturalnie będę mieć o wiele mniej czasu i nie będę mogła zawsze robić tego, co mogłam robić mając do dyspozycji cały wolne dnie. Innymi słowy - pasje znów odchodzą na dalszy plan, choć mam nadzieję, że pomimo wszystko będę mieć jakikolwiek czas na ich realizację.
Ostatni tydzień wakacji postanowiłam poświęcić na naukę. Hmn.. właściwie miałam poświęcić na to cały sierpień i wrzesień, później stwierdziłam, że tylko wrzesień, a jak przyszło, co do czego to postanowiłam się tym zająć w ostatnim tygodniu :P No cóż... lenistwo! :) Ale tym razem oficjalnie obiecuję, że cały tydzień, no może z wyjątkiem piątku ze względu na urodziny, poświęcę nauce, żeby po pierwszym tygodniu studiowania nie doznać wielkiego szoku. Pamięć jest pamięcią, więc trzeba sobie pewne rzeczy poprzypominać, trochę zajrzeć do nowego materiału - w roku akademickim nie będzie czasu na wszystko, a tym bardziej na ponowne przerabianie podstaw.
Plan zajęć już wstępnie widziałam i wielkiej tragedii nie ma aczkolwiek zawsze mogło być lepiej. Zobaczymy jeszcze jak to wszystko wyjdzie :)
Trzeba się pozytywnie nastawić na tą masakrę :)

Udanego ostatniego tygodnia wakacji studenci! :)

poniedziałek, 9 września 2013

środa, 4 września 2013

Kasia Dereń: Muzyka jest nieodłącznym elementem mnie, mojego życia, mojego ja. [WYWIAD]

"Muzyka jest nieodłącznym elementem mnie,
 mojego życia, mojego ja."
wywiad z Katarzyną Dereń

Patrycja Guzek: O śpiewaniu marzyłaś już w dzieciństwie czy może inaczej wyobrażałaś sobie wtedy swoją przyszłość?
Katarzyna Dereń: Śpiew towarzyszył mi od małego. Nie wyobrażam sobie codzienności bez niego:)

Jak się zaczęła Twoja przygoda z muzyką? W którym momencie zaczęłaś myśleć poważnie o śpiewaniu?
Na poważnie moja przygoda z muzyką zaczęła się w momencie rozpoczęcia nauki w Studium Wokalnym Grażyny Alber. Wtedy też zdarzyły się pierwsze występy - już nie tylko te szkolne, apelowe, ale przed szerszą publicznością.

Pamiętasz jeszcze swój pierwszy występ na scenie?
Jednym z moich pierwszych występów na scenie był koncert podczas imprezy Ogrody Ariadny, która odbywała się w moim rodzinnym mieście Sulejówku na terenie domu pewnego artysty, malarza - Krzysztofa Oraczewskiego.

Brałaś udział w 2edycji programu "Bitwa na głosy" w drużynie Natalii Kukulskiej, jak wspominasz swoją grupę?
W 2 edycji Bitwy na głosy miałam wielka przyjemność być w drużynie Natalii Kukulskiej, która zebrała grupę fantastycznych, zdolnych i do tego młodych ludzi. Tak bardzo się zgraliśmy i wokalnie i koleżeńsko, że nawet sam Piotr Nazaruk , który od wielu lat prowadzi chór TGD był pod wrażeniem naszego współbrzmienia, na które normalnie pracuje się latami. Nam przyszło to naturalnie i myślę, że największa zasługa w tym Natalii, która tak dobrze wybrała uczestników i Piotra, który potrafił wyciągnąć z nas emocje i energie, której sami się po sobie nie spodziewaliśmy.

Od kilku lat jesteś również chórzystką w zespole Natalii, jesteś zadowolona z Waszej współpracy?
Moja współpraca z Natalią trwa już 6 lat:) I z biegiem czasu jest tylko lepiej, przyjemniej:) Lubię nasze wyjazdy na koncerty, bo oprócz tego ze Natalia jest świetnym człowiekiem to ma również wspaniały zespół.

W tym roku brałaś udział w programie "The Voice Of Poland", dostałaś się aż do półfinału, co dał Ci ten program?
The Voice of Poland dał mi przede wszystkim szansę, by pokazać się ogromnej liczbie ludzi, która mnie nie znała. Zdobyłam wielu fanów, wzrosły też oczekiwania, ale to akurat motywuje do pracy i wydania płyty. Program dał mi też wiele emocji, szansę na pracę nad sobą. Poznałam tez parę cudownych osób, z którymi nadal mam kontakt. Udział w The Voice był to dla mnie również szansą pracy ze wspaniałymi ludźmi, którzy w swoim fachu są najlepsi. Chodzi mi tu o produkcje, realizatorów, techników, makijażystów i fryzjerów, a także muzyków - zespół, który towarzyszył nam na scenie.

Jak oceniasz panującą tam atmosferę? Udało Ci się z kimś zaprzyjaźnić?
Atmosfera w programie była budująca i przyjazna. Zostało kilka znajomości, które myślę, że przetrwają próbę czasu:)

Pracujesz także nad własnym materiałem autorskim, kiedy możemy spodziewać się efektów?
Prace nad materiałem trwają. Mam nadzieję, że płyta ukaże się najpóźniej na wiosnę 2014

Czym jest dla Ciebie muzyka? Wyobrażasz sobie życie bez niej?
Muzyka jest nieodłącznym elementem mnie, mojego życia, mojego ja. Nie wyobrażam sobie jak miałabym funkcjonować bez niej.

Twoim największym marzeniem jest...
Moim największym marzeniem na ten moment jest wydanie płyty:)

Na co dzień wszystko planujesz czy raczej podchodzisz do życia spontanicznie?
Lubię mieć poukładaną codzienność, ale przyznam, że przy moim temperamencie spontaniczne i szalone sytuacje są nie do uniknięcia:)

Jakie wartości najbardziej sobie cenisz?
Bardzo cenie sobie szczerość i brak zawiści. W tym zawodzie szczególnie niełatwo o te dwie rzeczy, mimo że muzyka powinna łączyć, a nie dzielić.

Gdzie wybrałabyś się na wymarzone wakacje?
Jest wiele miejsc, których nie było mi jeszcze dane zwiedzić - więc mogłoby to być np.Chile

Czego mogę Ci życzyć?
Życz mi zdrowia i dużo silnej woli, zaparcia i energii do pracy nad materiałem!

Kończąc, czy mogłabyś pozdrowić swoich fanów i czytelników mojej strony www.patrycjaguzek.blogspot.com?
Serdecznie pozdrawiam wszystkich moich fanów oraz czytelników strony www.patrycjaguzek.blogspot.com i życzę Wam wielu muzycznych uniesień:)!