niedziela, 27 października 2013

Bo uśmiech jest moją siłą...:) [JESIENNIE...]

...Bo uśmiech jest moją siłą :)...


Beata Orbik: Muzyka wypełnia naprawdę dużą część mojego życia [WYWIAD]

"Muzyka wypełnia naprawdę dużą część mojego życia."
wywiad z Beatą Orbik


Jakim byłaś dzieckiem?
Hmm, o to trzeba byłoby spytać moich rodziców :)
Byłam raczej energiczna i wesoła. Jak to dziecko, bardzo lubiłam się bawić. Pochodzę ze wsi, więc lubiłam też kontakt ze zwierzętami, potrafiłam spędzać z nimi naprawdę dużo czasu, co nauczyło mnie też wrażliwości i empatii.

Muzyka towarzyszy Ci od dzieciństwa, wyobrażasz sobie życie bez niej?
Szczerze mówiąc, nie. Muzyka wypełnia naprawdę dużą część mojego życia. 

Czym jest dla Ciebie muzyka?
Jest sposobem na życie, bardzo ważną jego częścią. Potrafi poprawić humor, ale też pomaga mi się wyciszyć.

Gdyby nie muzyka to...
Świat byłby nudny i szary.

Pamiętasz swój pierwszy występ na scenie?
Tak. Miałam wtedy 5 lat i wystąpiłam na festynie szkolnym z moimi dwiema siostrami.
To zabawne, bo zaśpiewałyśmy piosenkę „Koronkowa lambada”, którą kiedyś wykonywała Maria Sadowska, a teraz jest moją trenerką w The Voice of Poland :)

Występy na scenie bywają jeszcze dla Ciebie stresujące?
Tak, czasem się stresuję. Uważam, że lekki stres może być nawet mobilizujący - pomaga w uwolnieniu emocji i wykrzesaniu z siebie większej energii. Oczywiście jeśli nie jest to stres paraliżujący. Najważniejsze to pozytywne nastawienie :)

Kto jest Twoim muzycznym idolem?
Ciężko jest mi wymienić jednego artystę. Jest wielu wykonawców, którzy mieli wpływ na ukształtowanie mojego stylu muzycznego. Wśród nich są m.in. Jill Scott, Ledisi, Kayah, zespół Poluzjanci czy Sistars.

W jakim repertuarze czujesz się najlepiej?
Najlepiej czuję się w repertuarze z pogranicza muzyki soul i funk.

Dwa lata temu założyłaś swój zespół Beata Orbik Band, skąd ten pomysł?
Od zawsze moim marzeniem było założenie swojego zespołu i praca nad własnym repertuarem.
Kiedy przeprowadziłam się do Warszawy i rozpoczęłam naukę w szkole muzycznej stało się to bardziej realne, bo poznałam wielu muzyków.

W jakim gatunku muzycznym się specjalizujecie?
Staramy się utrzymać nasze utwory w stylistyce soul i funk, ale nie unikamy też zapożyczeń z innych gatunków.

Piszesz teksty, komponujesz. Skąd czerpiesz inspirację?
Z życia. Często inspirują mnie też inni artyści.

Możesz pochwalić się swoim największymi sukcesami muzycznymi?
Myślę, że moim największym sukcesem do tej pory było dostanie się do programu The Voice of Poland.

Podczas przesłuchać w ciemno zaprezentowałaś utwór "Killing Me Softly", którym podbiłaś serca trenerów, jak wspominasz ten występ?
Występ wspominam bardzo dobrze. Choć muszę przyznać że przed wejściem na scenę trochę się stresowałam... Ten moment kiedy stoisz na scenie, widzisz fotele, widownię dookoła... i ta cisza... Czekasz na pierwszy akord piosenki... Tak, to stresujące. Ale w momencie kiedy zaczęłam śpiewać stres odpuścił :)
Nie spodziewałam się aż tak pozytywnego odbioru przez trenerów. To że obróciły się cztery fotele, to naprawdę duży komplement dla mnie.

Co Cię skłoniło do tego, aby wybrać Marię jako trenerkę? Jak układa się Wasza współpraca?
Marię bardzo sobie cenię jako artystkę. Zawsze imponowała mi jej twórczość, dbałość o detale w muzyce, profesjonalizm. Spośród trenerów The Voice of Poland jest mi chyba najbliższa, jeśli chodzi o stylistykę muzyczną.
Maria posiada naprawdę dużą wiedzę muzyczną i potrafi ją przekazać. Uważam że jest dobrą trenerką :)

Co sądzisz na temat programów tego typu? Uważasz, że są potrzebne?
Od zawsze lubiłam oglądać programy o tematyce wokalnej i marzyłam o tym żeby kiedyś wziąć udział w jednym z nich. Choć udział w programach tego typu kosztuje uczestników wiele stresów, to uważam że jest to świetna promocja dla tych, którzy kochają śpiewać, tworzą własną muzykę i chcą zaprezentować ją szerszej publiczności.

Czym lubisz się zajmować w wolnym czasie?
W wolnym czasie lubię chodzić na spacery, słuchać muzyki, śpiewać a czasem nawet sobie potańczyć :)

Jakie wartości cenisz sobie w życiu najbardziej?
Miłość, szczerość, pozytywne nastawienie do życia, prawda.

Co jest Twoją życiową siłą?
Moją życiową siłą są osoby które mnie wspierają.

Czego mogę Ci życzyć?
Powodzenia w muzycznej wędrówce :)

sobota, 26 października 2013

Beata Orbik - zaczaruje swoją barwą głosu nasz kraj?

Kim jest Beata Orbik?
Uczestniczka obecnej edycji programu "The Voice of Poland", podczas przesłuchań w ciemno wykonała utwór "Killing Me Softly With His Song" z repertuaru Roberty Flack, którym oczarowała zarówno publiczność jak i jury.
W kolejnym etapie, zmierzyła się podczas bitwy z Oksaną Predko. Razem wykonały utwór "Jesteś lekiem na całe zło" Krystyny Prońko. Poziom był wyrównany i pomimo wygranej Oksany, uważam, że Beata osiągnęła sukces, którym był już sam udział w tym programie.
Kształci się muzycznie, zdobywając doświadczenie i wiedzę w Autorskiej Szkole Muzyki Rozrywkowej i Jazzu im. Krzysztofa Komendy w Warszawie.  Co więcej od dwóch lat współtworzy zespół "Beata Orbik Band", gdzie jest autorką tekstów i współtwórcą kompozycji. Brała udział w licznych konkursach i festiwalach.

Bardzo się cieszę, że miałam okazję poznać Beatę i jej niesamowity głos :) Bardzo sobie cenię uzdolnionych wokalistów, szczególnie tych nieznanych szerszej publiczności.
Zapewne nie wszyscy z Was mieli okazję zobaczyć zmagania Beaty w VOP, dlatego też postanowiłam przybliżyć tutaj jej osobę. Ta dziewczyna naprawdę ma ogromny talent muzyczny i mam nadzieję, że prędzej czy później będzie rozpoznawalną wokalistką w naszym kraju. Zapraszam do zapoznania się z jej wykonaniami.

Jeszcze tego weekendu możecie się spodziewać efektów naszej rozmowy :), z której dowiecie się czym dla niej jest muzyka, jakie wartości ceni sobie w życiu najbardziej czy też co jest jej życiową siłą.









czwartek, 17 października 2013

Gosia Kornas: Muzyka to kanał przekazu, rozmowa, opowieść. [WYWIAD]

"Muzyka to kanał przekazu, rozmowa, opowieść."
wywiad z Gosią Kornas

Patrycja Guzek: Kiedy rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką?
Gosia Kornas: Mama mówiła, że kiedy byłam jeszcze brzdącem szłyśmy przez park i poprosiłam ją żeby przestała mówić. Spytała: dlaczego? A ja odpowiedziałam: ciśś...nie słyszysz jak drzewa śpiewają. Dlatego nie wiem kiedy w moim życiu zaczęła się muzyka ... po prostu była, jest i już.

Brałaś udział w wielu konkursach wokalnych, możesz wymienić swoje najważniejsze osiągnięcia? Lubisz tego typu rywalizację?
Nie było żadnych spektakularnych imprez, konkursów - nigdy mnie do nich szczególnie nie ciągnęło. Oczywiście brałam udział w dwóch może trzech. Człowiek chciał się pościgać - bo to niestety trochę tak wygląda. Było II m-ce w Konkursie im. Bogusława Klimczuka w Kozienicach, Grand Prix na festiwalu IM MEMORIAM Grzegorza Ciechowskiego w Tczewie. Były jeszcze jakieś drobiazgi lokalne-nie pamiętam. Sztuka, muzyka jest taką "dyscypliną", w której jeśli człowiek wyposażony jest w odrobinę wrażliwości - a wydaje mi się, że tak właśnie powinno być, to nie łatwo mu iść ścigać się z innymi-przynajmniej ja tak mam. Wrażliwości, feelingu nie da się zmierzyć, zważyć albo nastawić jak wybity palec i owinąć bandażem, żeby móc ukończyć zawody. To jest coś co płynie w żyłach, pod skórą, czym człowiek oddycha. Dlatego konkursy to raczej nie moja bajka.

Dlaczego zdecydowałaś się na udział w programie "The Voice of Poland"?
Ot pytanie. Bo ja wiem. Zabrzmi to sprzecznie do tego co uważam, ale właśnie po to żeby zobaczyć czy jestem jeszcze w formie, czy mieszczę się w pewnym kanonie. No i jak się okazało mieszczę się i jestem w formie, co nie zmienia faktu, że choćby jurorzy byli do góry nogami i bez oczu, rąk i przycisków-konkurs to konkurs i pewien schemat mniej czy bardziej narzucony jest i niestety pewnych rzeczy się nie przeskoczy. To znaczy-w skrócie: fajnie, że jestem w programie, ale czy to na pewno dla mnie. To mega produkcja, ale o muzykę-rozumianą po mojemu tu raczej nie chodzi. I to niczyja wina- tak już jest i albo się na to godzisz albo...

Podczas przesłuchań w ciemno wykonałaś utwór "Drops of Jupiter", skąd taki wybór?
"Drops of jupiter" to przypadek- taka mi została przydzielona. (Ups-zdradziłam jakiś sekret programowy). Mogło być gorzej - np. tak jak w przypadku piosenki na Bitwę. I choć wielu mówi, że jak ktoś dobrze śpiewa to zaśpiewa wszystko. I Ci mają także rację. Bo solidny rzemieślnik wszystko zrobi. Ale ja nie jestem rzemieślnikiem - nie umiem tak-NIE CHCĘ. Bo czy sztuka, emocje, energia, muzyka-moja opowieść to rzemiosło? Jak mam "opowiadać" jak mam za zadanie śpiewać coś co nie jest "moje".

Jak współpracuje Ci się z Edytą?
Pani Edyta jest bardzo życzliwą osobą z dużą klasą. Nie miejcie złudzeń- blisko się nie poznałyśmy, nie było na to czasu ani nie zaistniały takie możliwości. Niemniej po kilku spotkaniach mogę tylko powiedzieć, że jest totalną profesjonalistką i zna się doskonale na tym co robi. Udziela bardzo trafnych rad muzycznych i ma do tego nosa.

Wygrana programu zmieniłaby coś w Twoim życiu?
Naturalnie ewentualna wygrana zmieniłaby bardzo wiele. Trudno powiedzieć czy na stałe, ale niewątpliwie zmieniałby moje obecne życie zawodowe.

Czym dla Ciebie jest muzyka i co wnosi do Twojego życia?
Muzyka, dźwięki były najważniejsze kiedyś, teraz może trochę mniej. Człowiek się zmienia, dojrzewa, poznaje i okazuje się, że muzyka to kanał przekazu, rozmowa, opowieść a nie tylko roztkliwianie się nad swoim, powiedzmy talentem-"co to ja nie potrafię", jak wysoko, jak mocno, jaki piasek w głosie itp. To wszystko, przynajmniej u mnie, zeszło na dalszy plan. Nie znaczy to, że tego nie ma, i że czasem czegoś nie szukam, nie próbuje i nie poprawiam tyle, że nie stanowi to wartości samej w sobie. Muzyka to emocje, wzruszenia, słowa, myśli. To jest muzyka - muzyka to gęsia skórka i niejednokrotnie łzy.

Kto jest Twoim idolem w dziedzinie muzyki?
Muzyczny ideał? Na to pytanie nie umiem odpowiedzieć. Ideału to chyba nie ma, ale jest ogrom fascynacji - inspiracji. Wieloma dźwiękami, melodiami i barwami zaraził mnie mój mąż. Ma ogromną płytotekę i często sobie w niej buszuję. Mogłabym zacząć wymieniać artystów i tytuły płyt, ale to chyba nie o taką wyliczankę tu chodzi. Przejdźmy dalej.


Jaka jest Gosia Kornas na co dzień?
Gosia Kornas na co dzień: niewyspana, z dużym apatytem, pracowita, pogodna, to moja wada i zaleta w jednym, ponieważ lubię mieć na życie plan- bezpieczniej się czuje jeśli coś w czym jestem jest przewidywalne. A wiadomo, że nie wszystko uda się zaplanować i przewidzieć. Oczywiście nijak ma się to do tego, że bywam bałaganiarą i zdarza mi się pewne rzeczy robić na ostatnią chwilę - życie!

Czym się zajmujesz zawodowo?
Zawodowo to jestem historykiem i uczę historii w szkole podstawowej.

Jakie zajęcia wypełniają Twój czas wolny?
Czasu wolnego mam niewiele a jeśli go mam to i tak go nie mam, bo jest z nami roczna córeczka. Zatem każdy kto ma dziecko albo widział w życiu małe dziecko to wie o co mi chodzi.

Czego mogę Ci życzyć?
Poproszę o życzenia: zdrowia tzn. zero chorych zatok, nowego samochodu - bo stary robi się za ciasny i żebym zawsze mogła robić w życiu to co przynosi mi satysfakcję!




poniedziałek, 14 października 2013

...


...TRZEBA WIEDZIEĆ KIEDY ZE SCENY ZEJŚĆ NIEPOKONANYM...

sobota, 12 października 2013

Mieć przyjaciół z...

Z pozdrowieniami dla tych wyjątkowych! :*
Post użytkownika Patrycja Guzek.


niedziela, 6 października 2013

Comptine d'un Autre Été


Inauguracja roku akademickiego 2013/2014 i pierwszy tydzień ;)

No i zaczęło się... Oficjalnie mogę siebie nazywać studentką. No cóż... wrażenia przyznam, że są przeciętne. Tak naprawdę chyba nadal nie wiem czego się spodziewać. Budynek jak budynek - z zewnątrz nigdy mi się nie podobał, ale nie ma, co narzekać - w środku wieża magów jest całkiem okej :)
Nie sądziłam, że już pierwszego dnia będę musiała poświęcić tyle czasu na uczelni. Najpierw uroczysta gala, później szkolenie odnośnie systemu jakości studiowania, szkolenie bhp, odbiór dokumentów. Podsumowując wyjechałam o 5.30, wróciłam po 14.00.
Sam widok profesorów na gali był już przerażający - już widzę te wszystkie nieszczęsne egzaminy. Przyda się cud, by to wszystko zdać. W czasie rozpoczęcia miałam przyjemność siedzieć w pierwszym rzędzie ze względu na wysoki wyniki w procesie rekrutacyjnym i musiałam uroczyście odebrać indeks. No i wszystko byłoby okej, gdyby nie fakt, że odbierając ten indeks poczułam się jakby dyrektor Instytutu Elektroniki chciał mi powiedzieć "Kobieto, co Ty tutaj w ogóle robisz?" :P Krótko mówiąc tego dnia co parę minut zastanawiałam się: co Ci kobieto odbiło, że wybrałaś takie studia. Doszłam nawet do wniosku, że to było prawdziwe szaleństwo, a teraz trzeba ponieść jego konsekwencje.
Aczkolwiek... pierwszy tydzień oceniam bardzo pozytywnie :) Po pierwsze fajni ludzie, po drugie myślę, że da się to wszystko jakoś ogarnąć, choć na pewno będzie bardzo, bardzo trudno i czeka nas wszystkich wiele nieprzespanych nocy :P Problem jak na razie jest w tym, że ogarnęło mnie totalne lenistwo i nic mi się nie chce, choć dobrze wiem, że jak sobie narobię zaległości na początku to już z tego nie wybrnę. Tak więc czas znaleźć motywację do nauki! :D Szczególnie fizyki i analizy, bo to głównie dzięki tym przedmiotom po pierwszym semestrze następuje, ładnie to ujmując, taka redukcja studentów. Krótko mówiąc: będę tutaj zapewne o wiele rzadziej bywać, ale będę na pewno :) Nawet parę wywiadów jest w przygotowaniu, więc pewnie wkrótce się tutaj ukażą.
Zmykam do nauki - zobaczymy co z tego wyjdzie, wczoraj za algebrę zabierałam się dobrych kilka godzin :P
Pięknej niedzieli Wam życzę i... ODPOCZYNKU! :)