Agnieszka Czyż: Dbam o to, żeby moje piosenki niosły jakąś wartość [WYWIAD]

 Dbam o to, żeby moje piosenki niosły jakąś wartość
wywiad z Agą Czyż 


Patrycja Guzek: Maszyna do podróży w czasie trafia w Twoje ręce, do którego wieku chciałabyś się przenieść?
Agnieszka Czyż: Chciałabym przenieść się do lat 90-tych!

Skąd taki wybór? Odnalazłabyś się tam muzycznie?
Mam niesamowity sentyment do tego okresu, bo wtedy właśnie zaczęła się moja wielka fascynacja gatunkami pop, r’n’b oraz soul, artystami takimi jak Sade, Mya, Erykah Badu, Maxwell, Brandy, TLC, En Vogue...Było ich wtedy tylu, a każdego słuchałam namiętnie, naśladowałam i zakochałam się w feelingu jaki prezentowali...

Jakby wyglądało Twoje wymarzone miejsce do komponowania i tworzenia tekstów?
Teksty i muzyka najczęściej powstają w moim domu, na moim laptopie...czasem zanotuję coś jadąc tramwajem, albo na spacerze, ale przeważnie jest to moje mieszkanie.
I na razie nie chciałabym miejsca, w którym tworzę zamieniać na żadne inne.
Niech to zawsze będą domowe pielesze, bezpieczne i przyjazne mi warunki...w takich czuję się najlepiej.

Mając za sobą już tyle występów na scenie, udało Ci się odnaleźć swój sposób, aby przyciągnąć uwagę publiczności?
Na swoich koncertach dużo mówię, opowiadam o piosenkach, które śpiewam – nawet jeśli są to covery, motywuję swój wybór, wyjaśniam dlaczego właśnie ten cover a nie inny, interesuję się historiami o tym co zainspirowało danego artystę, którego utwór coveruję do napisania takiego a nie innego tekstu...
Traktuję koncert jako pewnego rodzaju spotkanie, spotkanie które chcę żeby pozostało w pamięci, nie było jednym z wielu, nie było miałkie...
To moje gadanie plus ekspresja, gesty podczas śpiewania, przeżywanie utworów, emocjonalność no i mam nadzieję moja barwa i umiejętności albo przyciągają i zjednują, albo drażnią i odstraszają...ale przynajmniej jestem jakaś.

Można rzec, że jesteś właścicielką niezwykle oryginalnego głosu, dzięki temu łatwiej zaistnieć Ci na rynku muzycznym?
Oryginalny głos to nie wszystko, trzeba umieć połączyć go i opakować w dobre piosenki. Taki mam cel, żeby głos, piosenka oraz tekst stanowiły ciekawą całość, dzięki której zdobędę swoją publiczność...

Obecnie pracujesz nad swoją solową płytą, czym będzie ona się różnić od krążków innych artystów?
Dbam o to, żeby moje piosenki niosły jakąś wartość, żeby były o czymś, żeby były po coś – po to by podnieść na duchu, wzruszyć, lub pomóc się zrelaksować. Piszę i śpiewam po to, żeby słuchacz mógł znaleźć w mojej twórczości kawałek swojego życia, swoich doświadczeń, przeżyć. I mam nadzieję, że to moją płytę wyróżni - znajdą się na niej piosenki melodyjne, proste ale nie prostackie, i z dobrym przekazem.

Pisząc tekst do singla "Plan awaryjny", czerpałaś inspiracje z własnego życia?
Oczywiście! Większość piosenek powstaje w wyniku czegoś co sama przeżyłam – nie umiem pisać inaczej, inaczej byłoby nieprawdziwie. A tak, powstał tekst oparty na mojej historii, historii której sama doświadczyłam będąc młodą dziewczyną, która marzy o czymś co jest poza zasięgiem.
Słuchanie innych a nie siebie, strach przed tym co nieznane, podejmowanie ryzyka, podążanie za tym co w sercu a niekoniecznie w głowie – o tym mówi ta piosenka. Mam nadzieję, że niejedną osobę zdążyła podnieść na duchu...

Zawsze zastanawiała mnie jedna rzecz. Jesteś autorką tekstów, ale nie piszesz ich jedynie dla siebie, w ostatnim czasie ułożyłaś m.in. tekst piosenki "Home" dla Jagody Kret. Pisanie tekstów dla innych muzyków sprawia Ci tyle satysfakcji co pisanie "dla siebie samej"?
Pisanie dla siebie samej jest większą odpowiedzialnością – nie wiem z czego to wynika, ale zauważyłam, że mam większą lekkość i swobodę kiedy piszę dla innych artystów. Piosenka wręcz pisze się sama, może dlatego, że nie analizuję zbytnio, nie ważę każdego słowa, tak jak w przypadku piosenek dla siebie. I właśnie wtedy kiedy otwieram się, wyzbywam analiz, słowa układają się same, i powstają takie piosenki jak „Home”, której szczerze mówiąc, Jagodzie teraz zazdroszczę!

Tworzenie tekstów w obcym języku jest dla Ciebie ułatwieniem czy jednak trudnością?
Każdy język ma swoje za i przeciw:
w języku angielskim słowa mają tak wdzięczną melodię, że bardzo trudno jest ją zepsuć (no chyba, że artysta ma spory problem z wymową)...
Oczywiście, istnieje ryzyko otarcia się o banał, i napisania tekstu, który w gruncie rzeczy jest o ... niczym, ale tutaj w angielskim wszystko koniec końców po prostu uchodzi, bo ładnie brzmi i płynie.
W polskim natomiast słowa szeleszczą, trudno o porządny niebanalny tekst, ale co najważniejsze, jeśli takowy powstanie - szacunek i wdzięczność polskich słuchaczy jest wtedy niezwykła. Tak jakby Polacy doceniali fakt, że pisanie po polsku to wyzwanie i co za tym idzie, doceniali artystę jeśli to wyzwanie podejmie i mu podoła.
Ciężko to wyjaśnić, ale wiem jedno-odkąd sama podjęłam wyzwanie pisania tekstów po polsku czuję ten szacunek, i wielką sympatię, a co za tym idzie, dzięki temu zdobywam coraz większą liczbę fanów! A o to właśnie chodzi!


Komentarze

  1. Dziękuje bardzo za ten wywiad.
    Bardzo ciekawa osoba, wspaniałe pytania jak i odpowiedzi.

    Jak najwięcej takich wywiadów ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Mateusz za bycie stałym czytelnikiem i opinie :)

      Usuń
  2. Patrycja! Mistrzyni z Ciebie, super pomysł na pytania... A Aga to niesamowita osoba. Dzięki wielkie za ten wywiad. Obie jesteście genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-))) Uściski i dzięki! Ale fajny odbiór tego wywiadu:-)cieszę się!

      Usuń
    2. Wystarczy robić to, co się lubi i taki właśnie jest efekt Anonimie :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Jestem wiernym fanem od pierwszego posłuchania "Planu awaryjnego", a kiedy jeszcze czytam ten wywiad, utwierdzam się tylko w przekonaniu, że to wspaniała artystka:-) Czekam na płytę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga naprawdę jest wybitną Artystką! Również czekam na płytę :)

      Usuń
    2. :-))o ja Cię,się rozpłynę normalnie od tych ciepłych słów - jedna piosenka,ten wywiad,a tyle fajnego przynoszą:-)ściskam i dziękuję!!

      Usuń
  4. Wspaniała, inna, wzruszająca, mądra:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Autorka wartościowa to i Artyści wartościowi!.., Fajnie że zapraszasz właśnie takie osoby do rozmów.., które maja coś do przekazania.., Brawo!..,

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo super blog naprawdę ! Będę tu wpadać :)
    http://autografy-patrycji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmn.. już dwa razy wcześniej pisałaś, że będziesz tutaj bywać no i skończyło się na tym, więc wybacz, ale mówię "NIE" takim komentarzom.

      Usuń
  7. Bardzo przyjemnie się czytało.

    OdpowiedzUsuń
  8. oo ładna jesteś na tych zdjęciach tylko je powiększ! <3

    http://tinnqu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, ale nie bawię w komentowanie bez czytania tylko po to, by nabić blogerskie statystyki. A Ty teraz to chyba nawet tytuł nie przeczytałaś skoro nie zrozumiałaś, że to nie moje zdjęcia, a Agnieszki Czyż, z którą został przeprowadzony wywiad, a zdjęcia są jedynie do ubarwienia tej rozmowy, co wiecej można je powiększyć klikając na miniaturę.

      Usuń
  9. Przyjemnie się czyta,gdzieś ją już widziałam :) http://przyszopceuszatych.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowity wywiad.

    OdpowiedzUsuń
  11. I know this if off topic but I'm looking into starting my own weblog and was wondering what all is required
    to get set up? I'm assuming having a blog like yours would cost a pretty penny?

    I'm not very web smart so I'm not 100% positive. Any suggestions or advice would be greatly appreciated.
    Thank you

    my web page how to win your girlfriend back; en.wikipedia.org,

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na moim blogu. Będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Pozdrawiam :)

Popularne posty z tego bloga

Nowy dzień. Nowe szanse. Nowy początek.

Po co ten blog?

Zielony koktajl orzeźwiający + lipcowe podsumowanie

Jesteś kreatorem swojego życia

Statystyka

Zakaz kopiowania treści

Prawa autorskie zastrzeżone. Ust. z dn. 4.02.1994r. Dz. U. 1994, nr 24, poz.83 Sprostowanie: Dz. U. 1994, nr 43