Ola Pieczara: Muzyka jest moją prywatną rakietą kosmiczną [wywiad]


Muzyka jest moją prywatną rakietą kosmiczną
wywiad  z Olą Pieczarą
  
Patrycja Guzek: Jaka jest Ola Pieczara na co dzień?
Aleksandra Pieczara: Rozbiegana - zwłaszcza ostatnio. A ogólnie raczej bywam energiczna i uśmiechnięta. Nie potrafię też usiedzieć za długo w jednym miejscu. Psuję sprzęty elektroniczne i podobno dużo rozmawiam przez telefon.

Od dzieciństwa jesteś związana z muzyką?
Tak.

Co daje Ci muzyka?
Muzyka jest moją prywatną rakietą kosmiczną - pozwala się urwać i odkleić od realu. Obecnie jesteśmy w zaawansowanej symbiozie - ja daję jej siebie, a ona mi chleb, dobrą zabawę, momenty wyciszenia, zachwytu, nostalgii... i ogólne zadowolenie z życia ;)

W 2009roku wystąpiłaś w Debiutach w Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, jak wspominasz to wydarzenie?
Byłam za młoda na taki koncert, ale wspominam to jako fajną przygodę. Pamiętam, że zdziwiło mnie to, że scena nie jest taka duża jaką ją sobie wcześniej wyobrażałam. :)

Byłaś dwukrotnie uczestniczką VOP. Dlaczego zdecydowałaś się na udział w programie?
Za pierwszym razem - chciałam się sprawdzić i spróbować własnych sił w innym środowisku niż dotychczas. Natomiast za drugim razem trochę był to przypadek: byłam w Warszawie i okazało się, że są przesłuchania - więc poszłam.

Zmieniło się coś w Twoim muzycznym życiu od czasu pierwszej edycji VOP?
W moim muzycznym życiu cały czas się coś zmienia. Odeszłam od zespołu coverowego i założyłam trio The Freaks - DJ + voc + sax. Gramy na różnych imprezach i mimo tego, że nie jest to jeszcze granie swojego autorskiego materiału daje mi to dużo satysfakcji i radości i pozwala zarabiać na życie śpiewaniem. Razem z moim Dj-em i saksofonistą uskuteczniamy live acty, dobrze się bawimy na scenie i oddajemy ludziom trochę swojej szalonej energii. Natomiast dojrzewam do „dziecka” i zaczęłam już pracę nad swoim materiałem. Idzie powoli, ale najważniejsze, że ruszyło - więc przy nadziei :)

Jak współpracowało Ci się z Edytą Górniak w ostatniej edycji VOP?
Spędziłam z Edytą niewiele czasu, ale pracę z nią wspominam bardzo dobrze. Myślę, że to bardzo wyjątkowa osoba - szanuję i współczuję popularności, która nie jest taka fajna jak większości ludziom się wydaje...

Uważasz, że takie programy są potrzebne?
I tak i nie. Z jednej strony - daje to szanse na pokazanie się zdolnym ludziom szerszej publiczności. Z drugiej strony rzesza odbiorców przyzwyczaja się do siedzenia przed telewizorem, zamiast wyjść na koncert.. To jest nie fajne.

Masz swój sprawdzony sposób na sukces?
Sukces - hmm - wiele znaczeń. W moim rozumieniu sukces to bycie szczęśliwym i chyba odnalazłam na to sposób, ale wydaje mi się, że to bardzo indywidualna sprawa i nie ma na to przepisu. W moim przypadku sprawdza się odwaga i pozytywne myślenie. Trzeba podejmować wyzwania, ponosić porażki, podnosić się i pracować. I być upartym i iść za swoim głosem, którego oczywiście trzeba odnaleźć. Przede wszystkim należy robić w życiu to co się kocha, nie poddawać się różnym presjom i ufać swojej intuicji.

Swoją energię pożytkujesz również na zwiedzanie świata, skąd ta pasja?
Przez kilka lat byłam dość mocno związana z branżą organizacji imprez i wyjazdów. Przez kilka lat pracowałam w dziale turystyki biznesowej Martyna Adventure, której „matką” jest Martyna Wojciechowska. Poznałam w tamtym okresie wielu ciekawych ludzi, pasjonatów z manią szwendania się po Świecie, którzy chętnie dzielili się doświadczeniami i swoją miłością do podróży. Pojechałam na jeden, drugi wyjazd i złapałam bakcyla. Niestety mam inną zazdrosną pasję jaką jest śpiewanie i nie  mogę teraz pozwolić sobie na dalekie wyjazdy z plecakiem, ale mam takie w planie :)

Czym się kierujesz wybierając kierunki swoich podróży?
Mimo tego, że raczej jestem otwartą osobą i gram dla masy ludzi z którymi lubię rozmawiać i ich poznawać, to ciągnie mnie do ciszy i spokoju. Właśnie dlatego jeśli planuję jakiś wyjazd to przede wszystkim staram się omijać miejsca, gdzie jest masa turystów i imprez. Najchętniej lubię odwiedzać małe wioski, góry, lasy... wszystko w zgodzie z zasadą: byle dalej od cywilizacji, plastiku i miasta.

Obecnie współtworzysz "The Freaks". Co Was charakteryzuje i odróżnia od innych zespołów?
Ludzie nas lubią, bo my lubimy to co robimy, a przede wszystkim bardzo lubimy razem występować. Mamy taki mały miks pokoleniowy - urodziliśmy się w trzech różnych dekadach, więc każdy z nas wnosi w zespół nieco inną energię i doświadczenie. Poza tym „moje chłopaki” to pozytywne szajbusy i pasjonaci - za to ich cenię najbardziej. Granie coverów jest trochę monotonne ( ileż można...), więc trochę wszyscy mieszamy - przerabiamy numery, robimy wspólnymi siłami mashupy, co daje nam radość tworzenia czegoś nowego z tego co już istnieje z czego odbiorcy też są zadowoleni, bo dostają swoje ulubione numery, ale z zaciekawieniem spoglądają na nas jak wywracamy je do góry nogami i miksujemy z innymi hitami.

Masz już plany muzyczne na najbliższą przyszłość?
Z planami różnie bywa, ale siedzę nad swoim materiałem i jeśli wszystko pójdzie dobrze, to może coś niebawem się urodzi. Chciałabym już zacząć grać swoje rzeczy - najwyższa pora...

Czego mogę Ci życzyć?
Wolnego czasu, zdrowia, energii i sprzyjających wiatrów - takie życzenia chętnie przyjmę. No i pieniędzy, bo  wtedy i wolny czas się znajdzie...

Komentarze

  1. Osz Ty! Trafiłam na Twojego bloga i zaczytałam się trochę czasu wstecz ;-) Masz ciekawe hobby. Zbierasz autografy tylko te, które zdobędziesz sama? Jeśli nie tylko takie, to w sobotę mam trening z Przemkiem Saletą, gdybyś chciała poproszę go o autograf dla Ciebie ;-) chyba, że już takowy posiadasz w swojej kolekcji... Pozdrawiam i życzę radosnych świąt :-)!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy wywiad, bardzo przyjemnie się czytało ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post! ;)
    Na prawdę czytało się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. szczerze to nie znam :P



    ps. a u mnie? konkurs GLITTER na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem tu po raz pierwszy i na pewno nie ostatni! ^^


    fashionable-sophie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. "Sukces to bycie szczęśliwym" cudowne słowa. Szkoda, że nie wszyscy potrafią to dostrzec :)
    Pozdrawiam ~ imagine yuki ✿

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na moim blogu. Będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Pozdrawiam :)

Popularne posty z tego bloga

8 pomysłów na jesienne dekoracje DIY

Boże Narodzenie w listopadzie?

Ewelina Ruckgaber: Marzę o roli, w którą musiałabym włożyć wiele pracy

Statystyka

Zakaz kopiowania treści

Prawa autorskie zastrzeżone. Ust. z dn. 4.02.1994r. Dz. U. 1994, nr 24, poz.83 Sprostowanie: Dz. U. 1994, nr 43