Jesienna melancholia...


Jesień zawitała chyba już na dobre. Na ulicach, chodnikach mnóstwo liści i ciągle pada..., a gdyby tego było mało jest zimno jak nie wiem - bynajmniej tak pogoda prezentuje się u mnie. Ostatnie dni dały mi nieźle w kość. Brak motywacji, weny, pomysłów i sił - dosłownie. I choć od kilku dni zabieram się do tego, żeby napisać tutaj coś sensownego to efektów brak i dziś takowy wpis na pewno również nie powstanie. Gdzie ta inspiracja się podziała? Chyba pierwszy raz w życiu mam taką jesienną pustkę w głowie.

Czas to coś najmniej opisywalnego dla mnie w tym momencie. Z jednej strony jest go dużo, a z drugiej ciągle mi go brakuje. Wbrew pozorom studia, bynajmniej te inżynierskie, niestety są dość wyczerpujące. Ahh ta elektronika, czasami się zastanawiam, gdzie ja miałam głowę, gdy (rzekomo) świadomie dokonywałam tego wyboru. Po skończeniu tych studiów, chyba będę musiała koniecznie się wybrać na leczenie psychiatryczne. Nic chyba wcześniej nigdy nie męczyło mnie tak bardzo jak to, zero hmn.... stabilności. Tu wszystko się zmienia w sekundę. Czasami wystarczy jeden przedmiot, a właściwie jedno zagadnienie, jedna wejściówka przed zajęciami, a żeby się przygotować nie masz nagle całego tygodnia. Co więcej okazuje się wówczas, że musisz zaliczyć coś, czego nie było nigdy na zajęciach, a co w ogóle nie jest logiczne w porównaniu do tego, co się uczyło na tym przedmiocie wcześniej i mimo najszczerszych chęci, ambicji trudno cokolwiek ogarnąć. Ledwo, co się kończy październik, a ja już potrzebowałabym najlepiej jakiegoś tygodnia na odbudowę psychiczną i fizyczną, jakikolwiek odpoczynek.
Mieszkanie w akademiku, który w tym roku okazuje się ludzkim koszmarem dla mojego snu, studia, inne konieczne zajęcia, o których tutaj wspominać ochoty jeszcze nie mam i ta pogoda tworzą taką mieszankę wybuchową, że nawet nie da się tego słowami opisać. Nic tylko wziąć koc, książkę, gorącą czekoladę i nie wychodzić z łóżka.
Tymczasem trzeba wracać do obowiązków. I tak z jesiennego wpisu powstały troski i żale spod ledwo otwierającej się powieki, po nocy pełnej wrażeń, jakich dostarczyło imprezowanie współlokatorów pod moimi drzwiami, ale żegnam Was dziś bardzo optymistycznym akcentem muzycznym! :)





PS Dziękuję Wam wszystkim za głosy na Gabrysię - udało się jej zdobyć 22%, co daje drugie miejsce:)
PS2 Już wkrótce odwiedzę znów Wasze blogi... :)

Komentarze

  1. właśnie ta jesienna melancholia nie sprzyja nowym pomysłom i inspiracjom przynajmniej tak to jest u mnie ;/

    faktycznie bardzo optymistyczna piosenka :)

    Zapraszam do mnie ;) Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. przytulam jesiennie i cieplutko, bo każdemu zdarzają się takie straszne dni, które ciągnąć się nawet tydzień, jak nie dłużej. nie daj się, niedługo będzie lepiej. :)
    u mnie też sporo na głowie jest, staram się ciągle godzić ze sobą sto różnych obowiązków, przez co wracając do domu jem wieczorem obiad i kładę się do łóżka. :)
    pozdrawiam. ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami trzeba sobie ponarzekać :)
    U mnie też pełno projektów, zaliczeń, a co za tym idzie, czasu jak na lekarstwo. Plan zajęć, w którym siedzę na uczelni od 10-19/20 wcale nie pomaga (pomijam kwestię tego, że w tym semestrze dojeżdża, i codziennie dodatkowo tracę 4 godziny). Ale w każdej sytuacji trzeba znaleźć jakieś plusy, albo chociaż pocieszyć się, że "zawsze mogło być gorzej" :)
    Co do pogody, to mam nadzieję, że to tylko chwilowe załamanie i jeszcze złota jesień do nas powróci :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm powiem Ci, że nawet rozumiem jak się czujesz. Październik tak mi dał w kość, że jestem wykończona... Listopad mi się zapowiada nawet ciekawie więc i Tobie życzę luźniejszego miesiąca:)

    OdpowiedzUsuń
  5. masz rację, mi również ciągle brakuje czasu..

    zapraszam do siebie: justhappyintheclouds.blogspot.com
    Będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza lub obserwacji;)

    OdpowiedzUsuń
  6. takie są uroki jesieni, raz jest złotą polską jesienią a raz jest jednym wielkim przygnębieniem, ale popatrz dzisiaj słonko świeci i jest zdecydowanie lepiej! elektronika to ciężkie studia, jeżeli cie to nie kręci to rzuć to i zacznij coś z czego będziesz zadowolona, lepiej zrobić to teraz kiedy jeszcze jest czas, potem będziesz tylko żałować! to dopiero jest przygnębiające i frustrujące, uwierz mi, wiem coś na ten temat; teraz jest czas na błędy , na próby później to będzie baaaardzo trudne.

    http://lamodalena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie na szczęście dzisiaj było pięknie. Powiedziałabym, że nawet w miarę ciepło (jak na prawie początek listopada), ale słońce świeciło cały dzień. Niestety przez większą część czasu pada i jest nieprzyjemnie zimno :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałem na grupie blogów, że ktoś Ci zarzucił niepoprawną pisownię. Nie przejmuj się tym, bo to zwykłe brednie. Pewnie wiesz jak to jest - ludzie lubią szukać dziury w całym, a analizując tekst, wysnuwam wniosek, że słowo „bynajmniej” nie zostało źle użyte. Wystarczy zastąpić w zdaniach słowo bynajmniej jego synonimami i od razu jest jasność:
    „Na ulicach, chodnikach mnóstwo liści i ciągle pada..., a gdyby tego było mało jest zimno jak nie wiem - bynajmniej tak pogoda prezentuje się u mnie.” - bynajmniej użyte w kontekście podkreślenia faktu braku dobrej pogody czyli „Na ulicach, chodnikach mnóstwo liści i ciągle pada..., a gdyby tego było mało jest zimno jak nie wiem. U mnie wcale nie ma dobrej pogody.” albo „Na ulicach, chodnikach mnóstwo liści i ciągle pada..., a gdyby tego było mało jest zimno jak nie wiem. Zupełnie tak ta pogoda wygląda u mnie”

    „Wbrew pozorom studia, bynajmniej te inżynierskie, niestety są dość wyczerpujące.” Zaprzeczenie pozorów, że studia są proste, nie wymagają wysiłku, a następnie podkreślenie tego zaprzeczenia przez „bynajmniej” czyli „Wbrew pozorom studia, nie są proste, bynajmniej te inżynierskie”.
    To też zamieściłem na grupie. Bloguj dalej i się nie przejmuj!

    OdpowiedzUsuń
  9. no, niestety, a potem zima brrrr

    OdpowiedzUsuń
  10. Warto czasami ponarzekać!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na moim blogu. Będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Pozdrawiam :)

Popularne posty z tego bloga

Nowy dzień. Nowe szanse. Nowy początek.

Po co ten blog?

Zielony koktajl orzeźwiający + lipcowe podsumowanie

Jesteś kreatorem swojego życia

Statystyka

Zakaz kopiowania treści

Prawa autorskie zastrzeżone. Ust. z dn. 4.02.1994r. Dz. U. 1994, nr 24, poz.83 Sprostowanie: Dz. U. 1994, nr 43