niedziela, 9 listopada 2014

Walka Adamek - Szpilka, a szacunek kibiców


"Wchodząc do ringu powiedziałem sobie, że jak będę świeży i będę błyszczał, to mogę jeszcze spróbować swoich sił w kolejnych walkach. Tak jednak nie było. Trzeba zatem powoli się usuwać z tej sceny i zająć się w końcu czymś innym. Sport kiedyś się zaczyna się uprawiać, ale też kiedyś trzeba powiedzieć sobie dość. Nie chciałbym, żeby stała mi się kiedyś krzywda w ringu, bo mam dla kogo żyć. Dlatego powoli trzeba odchodzić ze sportu. Spełniłem się jako sportowiec i zrobiłem wiele dla polskiego boksu. Na pewno nie mam się czego wstydzić."
-Tomasz Adamek

Nie, nie oglądałam wczorajszej walki i nie, nie interesuję się tym sportem, jednak rano Internet o tym huczał, a fejs uginał się pod wszelkimi linkami z tym związanymi. Postanowiłam wejść w jedną ze stron, aby zorientować się jaki był wynik - tak z zwyczajnej ciekawości. Sposób w jaki artykuł został napisany już wzbudził we mnie negatywne odczucia. Okej, Adamek przegrał, ale to nie znaczy, że teraz trzeba w taki, a nie inny sposób komentować jego dokonania. To przetrawiłam, ale komentarzy już nie... Większość z nich była bardzo wulgarna, kpiąca i bez odrobiny szacunku. Po pierwsze wiek robi swoje - nikt nie będzie doskonały przez całe życie, a szczególnie w sporcie trudno utrzymać dobrą formę przez tak wiele lat. Po drugie Adamek po walce potwierdził, że prawdopodobnie to była ostatnia walka w jego karierze, bo czas zwolnić miejsce młodszym. (Oczywiście media zrobiły swoje i nawet nie będę cytować jak jego słowa są teraz komentowane w sieci.) Po trzecie: czy porażka z przeciwnikiem młodszym o 13 lat przekreśla wszystkie inne zwycięstwa? Nie sądzę. Szczególnie, że była to walka przegrana na punkty, a nie przez nokaut.

Nie rozumiem tego, po prostu nie rozumiem. Zamiast ładnie podziękować Tomaszowi za wszystkie jego dotychczasowe osiągnięcia, z których przez tyle lat Ci sami kibice się cieszyli, to sypie się wór szyderstw. Dlaczego nie obrażaliście go tak chętnie w latach jego świetności, gdy właśnie zdobywał te najwyższe tytuł itd.? - takie pytanie od razu nasunęło mi się w myślach. Wtedy nikomu nie przeszkadzało, że jest katolikiem- teraz już tak, nie było wyzwisk od idiotów etc. I nie chodzi tutaj o samego Adamka, ale ogólnie o tą polską mentalność wobec sportowców - dopóki zdobywają najlepsze miejsca to jest okej, ale jak się raz powinie noga to już wielkie oburzenie i fala pretensji. Zamiast się cieszyć, że nasz reprezentant czy reprezentantka zajmie 4 miejsce na Igrzyskach to jest krytyka, bo dlaczego nie pierwsze? Zupełnie nie potrafimy się cieszyć z osiągnięć Polaków, o ile nie są spektakularne. To jest sport i nie zawsze nasze oczekiwania mogą zostać spełnione, a sportowcy to są też zwyczajni ludzie. Co więcej niejednokrotnie poświęcili swoją młodość na wyczerpujące treningi, zgrupowania. Wybrali życie pełne wyrzeczeń dla osiągnięcia sportowego sukcesu. Nieważne czy odnieśli porażkę czy sukces, należy im się szacunek za to, że próbowali i mieli chęci, za osiągnięcia, które odnieśli w przeszłości, a przede wszystkim za samo bycie człowiekiem, bo każdemu człowiekowi należy się szacunek.

Czy wynik tego pojedynku był do przewidzenia? Nie wiem, bo się nie znam, ale wiem na pewno, że ta walka była głównie dla szumu, dla zysków telewizji, a kto wie może nawet dla wypromowania następcy Adamka.

7 komentarzy:

  1. niestety, coś takiego w naszych rodakach siedzi, może to nietolerancja?

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem tak; boksem nie interesuję się wcale, nie interesowałam się nigdy i zapewne nigdy też nie będę, ale skoro o Tomaszu Adamku słyszałam i wiem co nieco, to chyba jednak znaczy, że nie był obojętny w swoim zawodzie. Był zawodowym mistrzem świata w organizacjach IBF i IBO w kategorii juniorciężkiej oraz w kategorii półciężkiej w WBC, medalistą mistrzostw Europy amatorów, a także międzynarodowym mistrzem Polski! Ma własny klub sportowy, dla wielu młodych sportowców jest autorytetem... Teraz jedna przegrana i wszystkie umiejętności unieważnione! Tego całkowicie nie rozumiem. Trzeba też wziąć pod uwagę to, że Adamek ma 38 lat i nie jest raczej w kwiecie wieku.
    Polacy, więcej tolerancji i empatii!
    A Ciebie, Patrycjo, oczywiście pozdrawiam i stuprocentowo zgadzam się z tym co napisałaś powyżej. Strasznie ciekawa tematyka :D
    ♥ Zapraszam ♥
    Kocie-slepia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie kompletnie ten temat nie interesuje i też nie oglądałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też się nie interesuje tym sportem ale muszę przyznać, że wkurzają mnie te komentarze i artykuły, które głoszą, że Szpilka został nowym królem polskiego boksu. Tak jak napisałaś jedna czy nawet kilka porażek nie powinno powodować, że zapomina się o wszystkich innych wygranych i o tym, że Adamek wprowadził tak naprawdę polski boks na największe salony.

    OdpowiedzUsuń
  5. Polska mentalność... :-(

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana Pati mamy te same poglądy :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na moim blogu. Będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Pozdrawiam :)