wtorek, 9 lutego 2016

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie...


…poznaje się, a może przy okazji sprawdza się też swoich przyjaciół.
Jakoś mam takie wrażenie, że gdy potrzebuje pomocy, zwykle zostaje sama, przynajmniej w realu. Podkreślam słowo zwykle, bo oczywiście nie jest tak w każdym przypadku, jednak w tych najbardziej koniecznych sytuacjach tak to właśnie się kończy. I chyba ten fakt nie smuciłby mnie zbyt szczególnie, gdyby nie to, że zawsze jak ktoś potrzebuje mojej pomocy, staram się pomóc.
Może to kwestia braku asertywności, a może po prostu taka jestem. Lubię pomagać, lubię słuchać. I czasami jestem zbyt wrażliwa, za bardzo się angażuje, zbyt wiele wkładam serca. Tak, a później jeszcze się dziwię, że skoro tyle komuś dałam to czemu ta osoba nie potrafi się odwdzięczyć tym samym albo chociaż okazać wdzięczność. Najwyraźniej moja chęć pomocy nie chodzi w parze z właściwym dobieraniem osób wokół siebie. W sumie to nie o tym chciałam pisać, więc może wrócę do sedna sprawy.

środa, 3 lutego 2016

Pan od muzyki - recenzja

Chciałabym Wam polecić pewien film. Trafiłam na ten tytuł zupełnie przypadkiem, przejrzałam jego oceny, recenzje. Postanowiłam go zobaczyć. Byłam ciekawa, co w tym filmie jest takiego szczególnego, że jest tak wysoko oceniany. Szczególnie, że na pierwszy rzut oka nie wzbudził we mnie jakiejś fascynacji. Może to dlatego, że średnio przepadam za filmami, których akcja ma miejsce w czasach wojennych czy powojennych. Trudno mi to sensownie wyjaśnić, mam po prostu jakiś wewnętrzny opór do oglądania takich filmów, nawet jeśli po obejrzeniu stwierdzam, że był bardzo ciekawy tak jak chociażby „Chłopiec w pasiastej piżamie”.