środa, 8 lutego 2017

Dzień Pozytywnego Myślenia


Kilka dni temu, a dokładniej 2 lutego, obchodziliśmy Dzień Pozytywnego Myślenia. Pierwszy raz o nim usłyszałam właśnie w tym roku i myślę, że warto o tym święcie optymistów wspomnieć. Możecie wierzyć lub nie, ale nastawienie ma bardzo duży wpływ na nasze życie, sama niejednokrotnie się o tym przekonałam. W każdej sytuacji, tak, nawet w tej najgorszej, da się znaleźć jakiś pozytyw - naprawdę wiem, co mówię, bo nie raz byłam już w sytuacji, z mojego punktu widzenia, bez wyjścia, więc jeśli nadal brzmi to dla Was paradoksalnie to piszcie na priv.

Ostatnio mam wręcz alergię na ludzi, którzy od początku zakładają, że na pewno się nie uda, chociaż nawet nie zrobili pierwszego kroku. Wychodzę z założenia, że trzeba walczyć do końca, nawet jeśli jest się na tej rzekomo straconej pozycji. Negatywne nastawienie to przegranie z samym sobą, natomiast to pozytywne korzystnie wpływa na nasze zdrowie, skupienie i możliwości, a w połączeniu z ciężką pracą potrafi pomóc osiągnąć cele.
Czasami mam wrażenie, że negatywne nastawienie służy wielu ludziom jako alibi na ich porażki. Jak coś się nie uda to łatwiej powiedzieć, że przecież od początku mówiłam/em, że się nie uda, że zawsze mam pecha, że nigdy mi się nic nie udaje itp. i próbować w ten sposób wytłumaczyć się przed życiem, ludźmi. A szkoda, bo porażki wcale nie są złe i tym bardziej nikt z nas nie musi się z nich przed nikim tłumaczyć, to cenna lekcja, która często prowadzi nas do innych sukcesów.

Wracając do tematu, usposobienie wobec rzeczywistości jest rzeczą jakby nie było wyuczoną. I wniosek z tego taki, że naprawdę warto zaczynać wszystko z optymizmem. Pewnie znacie to powiedzenie ze szklanką do połowy pełną i do połowy pustą. No właśnie, moja szklanka jest zawsze do połowy pełna, a Wasza?

Bądź optymistą i nie wchodź na tą drabinę pesymizmu!😊

12 komentarzy:

  1. moja szklanka zawsze pełna:) pewnie, że tak. z optymizmem i do przodu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak najbardziej jestem za, z jednym zastrzeżeniem. Samo pozytywne myślenie nie wystarczy żeby się coś udało, trzeba głęboko w to wierzyć, a to nie to samo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawniej wszystko widziałem w czarnych barwach i rzeczywiście moje życie nie układało się dobrze. Pracowałem więc nad zmianą myślenia i dziś wszystko wygląda inaczej - dużo, dużo lepiej! Pozytywne myślenie, czy też dobre nastawienie do życia, naprawdę pomaga realizowaniu swoich pasji i planów. Ale też zgadzam się ze stwierdzeniem, że samo pozytywne nastawienie nie wystarczy - potrzeba jeszcze sporo, sporo pracy, by osiągnąć zamierzony cel!

    OdpowiedzUsuń
  4. ..zawsze staram się zachowywać dystans do wszystkiego i być pozytywnie nastawiona do życia, choć kiedyś bywało inaczej.. wszysto tworzy się w naszym mózgu i od nas samych jest zależne.. po prostu łatwiej i przyjemniej jest żyć z pozytywnym myśleniem i nastawieniem ;)

    - pozdrawiam najcieplej Pati :*

    OdpowiedzUsuń
  5. oj tak zmiana myslenia sporo daje...zgadzam się. i to w tak niesamowity sposób, że aż trudno w to uwierzyć :) świat zwyczajnie lubi optymistów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Patrycjo, pieknie ujelas te wartosci, ktorymi kieruje sie od paru dobrych lat. Marzenia, pozytywne myslenie, wizualizacja tych marzen, konsekwentne ich realizowanie to jest wlasnie to, czym kazdy czlowiek powinien sie kierowac. Dzis za wiele myslenia o pieniadzach i karierze, za malo o sercu. Jestes mlodziutka kobietka, a tyle w Tobie zyciowej madrosci; jestem zachwycona. Idz dalej ta droga Pati, nie zbaczaj z niej, to jest jedyna droga do radosci i szczescia. Moze brzmi to deczko pompatycznie, ale jest prawda. Wiem, bo te zyciowa lekcje juz przerabialam :)
    Zycze Ci wiele Szczescia Patrycjo, zycze wytrwalosci
    i konsekwencji. Wielu Przyjaciol i wiele Usmiechu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z sercem i pasją napisana notka :) tak właśnie jest, pozytywne nastawienie to ogromna siła motywująca do działania. A w razie, gdy pojawią się ewentualne niepowodzenia, pozwala w nich ujrzeć nie porażkę, ale lekcję, lub po prostu kolejne zdobyte doświadczenie. Ciepło pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne :)
    Nachodzi mnie myśl, że chyba boimy się myśleć pozytywnie, ponieważ obawiamy się rozczarowania wobec braku zgodności pomiędzy naszym pozytywnym nastawieniem, a tym co nas spotyka...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja z natury widzę wszystko w czarnych barwach. Być może dlatego, ze życie już nieźle dało mi w kość. Ale mimo wszystko staram się codziennie wykrzesać z siebie choć iskierkę optymizmu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Też mam w sobie wiele optymizmu! Twoja notka cenną, może pomóc!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. zawsze podziwiałam optymistów. Ja raczej patrze na świat realistycznie. Przesadne wmawianie sobie , ze bedzie ok tez nie jest dobre. Kiedy wiesz ze jestes na straconej pozycji mozesz podjać inne kroki i wyjść na tym lepiej, niż przeć i wierzyc, że bedzie dobrze. Z resztą ja nienawidzę rozczarowań. Ale to inna sprawa ;) Uważam, że zarówno pesymizm jak i przesadny optymizm nie sprawdzą się. Nic nie jest ani czarne ani białe

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na moim blogu. Będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Pozdrawiam :)