„Nie mam czasu” to ściema?


Myślę, że zwrot „nie mam czasu” w dzisiejszych czasach, pomimo wszystko, nieco mija się ze swoim znaczeniem. Owszem, można faktycznie nie mieć czasu, bo bywają w życiu takie intensywne okresy (czy też chociażby w pracy, gdy pracodawca wymaga od nas wyłączności, jednak nie o "takim czasie" dziś chcę pisać), ale trudno rzeczywiście nie mieć go cały czas. Ostatnio dużo sobie myślałam nad znaczeniem tych słów i wywnioskowałam, że często pod nimi kryje się brak prawidłowego organizowania czasu.

Człowiek to jednak istota, która często nieświadomie uwielbia siebie usprawiedliwiać. Każdy swój obowiązek potrafimy wykorzystać jako dobrą wymówkę na brak czasu. Studia, praca, obowiązki domowe – wszystko potrafi stać się dobrym pretekstem. Zresztą, samo narzekanie na brak czasu, okazuje się być niemałą jego stratą. A przez to wszystko zaniedbujemy to, co w życiu jest jednak najważniejsze: rodzinę, znajomych, pasje.
Jakkolwiek to zabrzmi, łatwiej powiedzieć np. znajomemu: „nie mam czasu” niż „nie chce mi się zorganizować czasu tak, aby jednak go dla ciebie znaleźć”. Na pewno się kiedyś z czymś takim spotkaliście – ja nie raz, chociażby gdy zapraszałam wciąż kilka osób do mnie od początku moich studiów i cały czas słyszałam, że nie mają czasu, a dzieli nas zaledwie kilkanaście minut autobusem. W końcu odpuściłam, przestałam jeździć do tych osób na zawołanie i zapraszać do siebie, bo ileż można. I w tym miejscu pojawia się kolejny powód naszego „nie mam czasu” czyli brak naszych chęci do zrobienia czegoś – być może brzmi to paradoksalnie, ale żeby coś zrobić to trzeba tego chcieć również praktycznie, a nie tylko w słowach i myślach, że fajnie byłoby coś zrobić, ale żadnych kroków ku temu nie zrobić. To dość proste: gdy bardzo chcemy np. skorzystać z toalety to siłą rzeczy w końcu znajdujemy ten czas albo gdy jesteśmy głodni, potrafimy w końcu wygospodarować czas, aby coś zjeść. W takich kwestia jest znacznie łatwiej, bo nasz organizm niejako zmusza nas do spełnienia danych potrzeb, ale wbrew pozorom z innymi celami jest identycznie, tylko potrzeba więcej naszego samozaparcia.
Dając prosty przykład: myślałam o tym wpisie już w niedzielę, serio chciałam napisać, ale nie było to takie, nazwijmy to, zdesperowane chcenie. Akurat ten czas poświęciłam na scrapbooking'owy projekt (którym mam nadzieję, że wkrótce uda mi się pochwalić!), więc nie było to jakieś marnotrawienie czasu, ale jasno widać, że moja chęć zrealizowania tego celu blogowego nie była jakaś super priorytetowa.
Do czego zmierzam… Jeśli wciąż uważacie, że nie macie czasu, to zastanówcie się nad tym, czasami warto zwolnij i pomyśleć, bo może się okazać, że to tylko Wasze błędne spojrzenie na sprawę. Pomyślcie nad lepszą organizacją swojego czasu, priorytetami na najbliższe dni i te dalsze. Życie szybko biegnie, szkoda tracić czas na te mniej istotne rzeczy, zamiast poświęcić go temu, co najważniejsze. Ja ostatnio trochę przeorganizowałam swoje życie i wyszło mi to naprawdę na dobre – więcej czasu na pasje, jednocześnie nie zaniedbując swoich obowiązków, jest prawie idealnie😄

Dajcie znać, co Wy myślicie o "nie mam czasu" i jak to u Was wygląda, buziaki!

Komentarze

  1. Czasem zdarzy mi się użyć zwrotu ,,nie mam czasu''. Nie raz wynika on z tego, że naprawdę brakuje mi wolnej chwili, czasami jednak jest to wygodna wymówka - jednak staram się z niej rzadko korzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrycjo, nie używam zwrotu "nie mam czasu".
    I zgadzam się z Tobą, również uważam, że nie mieć czasu względem kogoś, albo czegoś to jest ściema.
    "Dla chcącego nie ma nic trudnego",prawda...?

    OdpowiedzUsuń
  3. "Nie mam czasu" nabrało nowego wymiaru odkąd ma się dziecko 😂 a tak naprawdę to na wiele rzeczy znajduje czas, od kiedy jest mały. Nauczył mnie go organizować 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To gratuluję! :D Słyszałam właśnie, że wielu rodziców uczy się organizacji czasu właśnie przy dzieciach :) Pozdrowienia dla Was :)

      Usuń
  4. Tak naprawdę im mniej mamy czasu, tym lepiej go organizujemy i nie marnujemy na bzdury :)I zgadzam się, czasami powiedzenie "nie mam czasu" to tylko usprawiedliwienie dla swojego lenistwa, chociaż zdarza się, że czasem mam takie urwanie głowy, że nie wiem jak się nazywam i wtedy to powiedzenie nabiera dla mnie zupełnie innego sensu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mi często brak czasu,kiedy teoretycznie mam go całkiem sporo. To dziwne,ale im mam go mniej,im więcej zajęć, tym lepiej jestem zorganizowana i nie mam poczucia braku czasu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówią, że im więcej ma się obowiązków, tym większa presja, aby je wykonać i stąd ta organizacja czasu bierze się samoistnie - wydaje mi się, że to prawda :D

      Usuń
  6. W moim przypadku, im więcej mam obowiązków, tym lepiej potrafię zorganizować swój czas. Widać działanie od presją mi służy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo, wręcz lubię mieć na głowie dużo rzeczy, bo wtedy czuję, że mam siłę do działania :)

      Usuń
  7. ..nie mam czasu na to, czy na tamto .. to z pewnością 'wina' szybko płynącego czasu i być może organizowania ;)
    ..ja nie mam czasu na bzdury, które mi ten czas usiłują wykraść, choć przyznam szczerze, czasem działając spontanicznie 'zbłądzę w inną nieznaną mi ścieżkę' :)
    a sam zwrot 'nie mam czasu' rzeczywiście może posłużyć jako wymówka..

    - pozdrawiam najcieplej Pati :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Ci za komentarz! Pozdrawiam pięknie :*

      Usuń
  8. Czyli chcieć to móc, a potrzeba okazuje się matką znalezienia czasu:) znamienne jest też to, że dla osób albo zajęć, które kochamy, czas mamy zawsze:)

    OdpowiedzUsuń
  9. tak... u mnie "nie mam czasu" zazwyczaj oznacza "daj mi spokój, nie mam nastroju". Ale nigdy nie jest tak, że moje "nie mam czasu" działa permanentnie.
    Wiesz... wolę powiedzieć komuś w danym momencie "słuchaj, nie mam kiedy" niż "nie mam ochoty póki co się z Tobą spotykać, odezwę się za 2 tygodnie". Zwyczajnie nie lubię robić ludziom przykrości, a przeciez nie zawsze muszę być w doskonałej formie psychicznej i gotowa na spotkania ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na moim blogu. Będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Pozdrawiam :)

Popularne posty z tego bloga

Moje 23 urodziny

"Ławeczka pod bzem" Agnieszka Olejnik

Ewelina Ruckgaber: Marzę o roli, w którą musiałabym włożyć wiele pracy

Statystyka

Zakaz kopiowania treści

Prawa autorskie zastrzeżone. Ust. z dn. 4.02.1994r. Dz. U. 1994, nr 24, poz.83 Sprostowanie: Dz. U. 1994, nr 43