środa, 29 stycznia 2014

"Dieta" cud

Cześć! :)
Ileż razy powiedziałam "od dziś się odchudzam" tyle też razy każdy kto mnie zna dobrze wie, że żartuję. Szczególnie, że trudno dostrzec jakikolwiek sens w odchudzaniu, gdy wskaźnik BMI mówi "niedobór masy ciała". Moje odchudzanie = iście do sklepu po czekoladę. I tym razem było podobnie... czyli o tym jak schudnąć 2kg w tydzień.
Przepis jest prosty:
-wszystkie posiłki w ciągu dnia
-co najmniej 2-3kolacje w środku nocy
-5czekolad na dobę
Zachodzę w głowę jakim cudem przy takich porcjach jedzenia można schudnąć.
Pozostaje mi więc cieszyć się, że w genach odziedziczyłam tą szczupłą sylwetkę i umiejętność spożywania dużych porcji jedzenia i słodyczy bez konsekwencji :D
Tymczasem życzę Wam dobrej nocy i zamierzam w kierunku lodówki.
Dobranoc :)

6 komentarzy:

  1. Wynika to z tego za mialas ujeny bilans kaloryczny o ile wiesz wgl co to jest albo poprostu zle sie wazysz lub o zlej porze ... Raczej to 2 a pozatym co zwiesz posilkiem to tez inna sprawa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście wiem, co to ujemny bilans kaloryczny, ale ta opcja akurat jest zupełnie niemożliwa w moim przypadku, a bynajmniej w ostatnim czasie.

      Co do ważenia się to robię to dwukrotnie o tych samych godzinach i wyciągając wnioski o straconych kilogramach porównywałam dni o tych samych porach. Nie sądzę też, aby wynikało to ze złego sposobu ważenia się.

      [Ogólnie ten wpis nie miał być receptą na to jak schudnąć, słowo "dieta" dlatego też zostało wzięte w cudzysłowie.]

      W mojej rodzinie 'nieumiejętność' przytycia jest normą, prawdopodobnie jest to spowodowana bardzo dobrą przemiana materii ;) Zawsze jadłam bardzo dużo przy niewielkim wysiłku fizycznym, a pomimo to udaje mi się utrzymać zawsze te 48-52kg przy moich 170cm wzrostu.

      Tak czy siak dziękuję za komentarz i pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Ktoś zazdrości Patrycji idealnej figury :D

      Usuń
    3. Zapomniałbym, negatywne komentarze najłatwiej pisać anonimowo hehe :D

      Usuń
  2. Zamień się ! :D Ja za to muszę liczyć każdą kalorię, bo bardzo łatwo mi się tyje, takie geny! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej to strasznie Ci współczuję, ja sobie nie wyobrażam liczenia kalorii w moim przypadku ;p

      Usuń

Dziękuję za wizytę na moim blogu. Będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Pozdrawiam :)