Komentarz to rzeczywiście tekst o charakterze opiniotwórczym?


Witajcie, kiedyś poruszałam podobny temat pisząc o współczesnej blogosferze. Dziś wracam do tematu z trochę innej perspektywy, pisząc o tym, co najbardziej mnie irytuje.

Pierwszą rzeczą i jedyną, którą w tej kategorii chce dziś poruszyć jest kwestia komentarzy. Zdaję sobie sprawę, że zapewne Ci, do których ten wpis jest w pewnym sensie kierowany i tak go nie przeczytają, ale jednak...
Od dłuższego czasu lista komentarzy, którą przeglądam przez zatwierdzeniem różni się znacznie ilościowo w porównaniu z tym, co jest publikowane. Odkąd zaczęłam przygodę z blogowaniem, a było to dawno temu, komentarz był dla mnie zawsze synonimem opinii, jest tak po dziś dzień. Dostrzegam jednak, że obecnie funkcja komentowania została zupełnie oderwana od swojej pierwotnej definicji, która brzmi:
"Komentarz — krótki tekst o charakterze opiniotwórczym."

Mam zasadę, że każdy prawdziwy komentarz, nawet taki z krytyką, jest publikowany na moim blogu oraz o ile autor ma bloga to również na niego wchodzę i opiniuję, któryś ze wpisów. Chodzi mi tutaj głównie o osoby, z którymi pierwszy raz się spotkałam u mnie, bo oczywiście mam swoją stałą listę czytelniczą i ulubione blogi, na które wchodzę za każdym razem, gdy tylko coś nowego się pojawi, o ile nawet nie częściej. Dziś chcę jednak napisać, czego nie publikuję i publikować nie będę...
Gardzę spamem, gdy tylko widzę taki komentarz to od razu wybieram opcję "usuń", jeśli mam wątpliwości to wrzucam zwyczajnie treść do google i wtedy jest wszystko jasne. Spam to coś, co działa na mnie jak płachta na byka. Nie rozumiem zupełnie, co to ma mieć na celu. Były przypadki, że rozmawiałam o tym ze spamerami. Oczywiście zero logicznych argumentów, a może nawet zero jakichkolwiek. Ewentualnie: "spamuje, bo może kogoś zainteresuje mój blog" - sam nie czytasz, nie interesujesz się blogiem, na którym zostawiasz swoje "ctrl+v", a liczysz na to, że ktoś będzie miał ochotę wchodzić na Twojego bloga? Dla mnie to chore, nie wiem jak Wy, ale ja na blogi ze spamu nie wchodzę - po prostu uważam, że jeżeli ktoś nie potrafi poświęcić 5 minut na przeczytanie tego, co ja mam do przekazania, a zostawia jedynie spam to nie zasługuje na mój czas. Mam szacunek dla siebie jako bloga i przede wszystkim dla swojego czasu. Tak jak wcześniej pisałam znam mnóstwo cudownych blogów, a także ich autorów i wiem, że to są osoby, dla których moja opinia, mój komentarz jest cenny, dla których moje odwiedziny na ich blogu są czymś więcej niż tą jedynką wyżej na statystyce.

W ostatnim czasie spotkałam się również bardzo blisko z modą komentowania bez czytania. Po prostu nie wiem, czy mam się śmiać czy płakać, czytając takowe komentarze.
Przeprowadzam z kimś wywiad, tytuł jasno zwraca na to uwagę, dorzucam miniaturki zdjęć pomiędzy pytaniami, aby urozmaicić, a w komentarzu czytam: ślicznie wyszłaś na tej sesji, ale dodawaj większe zdjęcia.
Sytuacja sprzed dosłownie kilku dni: publikuję projekt urodzinowy, który zrobiłam dla taty jako prezent. Już w pierwszym zdaniu informuję, że sama go zrobiłam, co więcej opisuję po kolei, dlaczego zdecydowałam się na taki dobór rzeczy i z czego wykonałam poszczególne elementy. W komentarzu czytam: Sama to wykonałaś? 
Ręce opadają i to dosłownie, ale i tak największym przebiciem były dwa komentarze, które otrzymałam w ciągu ostatniego miesiąca, chociaż nie wiem czy nawet komentarzem można to nazwać. Pierwszy: ":) [adres bloga]", drugi: "zapraszam na: [adres bloga]". Myślałam, że mam jakieś przewidzenia. Trzeba mieć naprawdę duży tupet, aby coś takiego zostawiać na cudzych blogach. To wykracza ponad moje możliwości intelektualne. Zwyczajnie brak mi słów. Być może przesadzam, ale dla mnie jest to chyba gorsze niż gdyby ktoś powiedział mi, że się zupełnie nie nadaję do blogowania, bo moje wpisy są daremne. Przynajmniej wtedy bym wiedziała, że ta osoba to przeczytała i że jej opinia była szczera.
Co Wy o tym sądzicie? Spotykacie się z takimi sytuacjami na Waszych blogach?

Korzystając z okazji chciałabym bardzo serdecznie podziękować tym, którzy czytają oraz tym, którzy dodatkowo komentują mojego bloga. Wasze opinie są dla mnie bardzo cenne i motywują.

Pozdrawiam serdecznie, Pati


NIE CZYTASZ = NIE KOMENTUJ

Komentarze

  1. hyhy, przypomniał mi się jeden z komentarzy u mnie, że robię świetne stylizacje. ;) przyznam, że wtedy się nieźle ubawiłam, ale i wkurzyłam, bo to naprawdę trzeba mnie tupet. ;) tak samo zresztą jest z typowymi kopiuj-wklej, gdzie kilka razy pod rząd pod każdym postem miałam dokładnie ten sam komentarz o identycznej treści. niektórzy widocznie mają gdzieś te "komentarze" zapisane, żeby móc zawsze skopiować. ;)
    ale co poradzić, jak wśród młodszej części blogosfery (chociaż nie tylko, bo są wyjątki zarówno wśród młodych, że trafiają się sensowne, jak i wśród starszych, że trafiają się spamerzy) głównie liczy się liczba wyświetleń i komentarzy i obsów oczywiście (;p), bo dzięki temu dostaną darmowe ciuchy od pewnej firmy na S. i będą się mogły pochwalić w gimnazjum. ;)
    osobiście przyznaję, że sporo komentuję i to naprawdę różnych postów, ale jeszcze nie zdarzyło wrzucić mi się spamowego komentarza, jeśli naprawdę nie mam o czym napisać, to po prostu nie piszę (a coraz częściej się to zdarza, bo niektóre posty ciężko skomentować czasem nawet).
    pozdrawiam i buziaki z Krakowa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo stylizacje, ciekawe - przejrzę może Twojego bloga dokładnie, może przypadkiem przez sen dodałaś jednak jakaś stylizacje? :D Ahh te komentarze są i zabawne i żałosne.

      Ja też nie zawsze zostawiam komentarz, bo czasami albo nie mam nic mądrego do powiedzenia albo zwyczajnie mam tak mało czasu, że nie mam kiedy czytać wszystkich blogów, chociaż to się rzadko zdarza - na szczęście!
      Dobrej nocy :))

      Usuń
  2. No cóż reklamowanie blogów ma swoje granice. Jedną sprawą jest zachęcanie a inną jak tutaj słusznie zauważyłaś - "wciskanie na chama ctrl+v". Niestety jednak teraz blogowanie jest modne i osobiście uważam, że osoby które to robią chcą wykreować sztuczny ruch, który ma celu potem chwalenie się : "Och widzicie! Jakiego ja mam świetnego bloga!". O "handlu" komentami i obsami jak w Monopoly już nawet nie wspomnę bo dostaję na samą myśl o tym ataku szału.

    Podsumowując: Komentarze są jak kruszce. Są szczere i z sensem - warte niczym złoto. Jednak też są takie "ctrl + v" które są kopiami, wartymi tyle ile te buble z bazaru, który mamy w naszym pięknym mieście koło dworca.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dodać, nic ująć. Dziękuję bardzo za opinie! :) Pozdrawiam

      Usuń
  3. Swietny blog , fajny pomysł na prowadzenie go
    trzymaj tak dalej ;D
    Zapraszam na swój nowy post zachęcam do obserwacji , ja już ciebie obserwuje ;D
    http://mamswojstylblog.blogspot.com/2014/09/szczypta-sodkosci.html?showComment=1410552623025#c5665476243821089402

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o to moi drodzy Czytelnicy idealny przykład tego o czym pisałam powyżej i nawet już pomijam fakt, że obserwacji od takiej osoby nie mam :P

      Usuń
    2. też mój ulubiony. :) i też się nigdy obserwacji doczekać nie mogę. ;)

      Usuń
    3. Haha, nie no...nic dodać, nic ująć. Przepraszam, rozbawiło mnie to totalnie. Pisać taki komentarz pod takim tekstem - strzał w....płot.

      Usuń
    4. No cóż, mi pozostaje jedynie podziękować za darmową demonstrację tego, o czym pisałam! :D Przynajmniej teraz są dowody, że mój wpis nie jest wynikiem mojej bujnej wyobraźni :D

      Usuń
    5. Dobry tekst. Zgadzam się w zupełności. Spotkałam się z tym wiele razy jak prowadziłam własnego bloga. Natomiast Paulina w tej sytuacji rozbawiła mnie totalnie, to już zupełne przegięcie. Skąd się tacy ludzie biorą.

      Usuń
  4. Ja jestem stosunkowo nowa w świecie blogerskim, zatem nie zauważyłam jeszcze tego typu komentarzy...tj. pewnie są, ale nie zwróciłam na nie szczególnej uwagi...że coś z nimi nie tak :) dzięki temu postowi na pewno będę teraz przywiązywać większą uwagę na to, co ludzie u mnie piszą. Dziękuję za niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wpis okazał się pożyteczny :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Post fajny , zdjęcia tez notka widzę ze przydała sie i do bardzo dobrze pisz tak dalej jak piszesz a blog bd Git ! :D zapraszam do mnie nowa notka :) http://pasja7.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o fajny post? Ciekawe, co Ci się w nim najbardziej spodobało? zdjęcia też? no tak, bardzo dużo tych zdjęć.
      Z chęcią pisałabym tak dalej skoro wg Ciebie bardzo dobrze mi to idzie, ale przez takich ludzi jak Ty tracę zupełne chęci.
      Wpis o tego typu komentarzach i nie czytaniu, a tu już drugi taki przypadek - gratuluję.

      Usuń
    2. Szkoda, że ludzie najpierw nie patrzą na tytuły postów, potem wypadałoby na tekst ;)
      Szkoda, że "blogowanie" postrzegane często jest jako "zajęcie po szkole dla gimnazjalistek".
      Oczywiście na początku promowanie jest bardzo ważne, byleby nie przerodziło się to w obsesje i pisanie: JaK FajNiE Mi MinAl DzIeN xD

      Usuń
  6. Zgadzam się z Tobą, to chore. Jasne, że też komentuję w dużej mierze po to, żeby zareklamować własnego bloga i umieszczam w komentarzach link do niego, ale bez przesady! Jeśli widzę, że notka mnie nie interesuje i nie napiszę w komentarzu nic sensownego na jej temat, to po prostu wychodzę, a nie nachalnie spamuję. I też nie wchodzę na blogi spamerów. Odwiedzam tylko te, których autorzy rzeczywiście skomentowali moją notkę, a nie tylko zostawili swój adres. Swoją drogą, widziałam ten komentarz u Ciebie w notce o projekcie urodzinowym, żenada. Komentowanie bez czytania? Tak, pod warunkiem, że post składa się z samych zdjęć.
    PS. pytałaś u mnie, skąd jestem - Będzin :)
    dzisbeznazwy.blogspot.com :)
    Nowy Magazyn Blogowy - zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem co chcesz tą notką powiedzieć :| Ja sama chciałabym prowadzić w komentarzach jakieś dyskusje, wymieniać się doświadczeniami i poradami... Czytam kilka blogów i staram się coś na nich naskrobać kiedy ktoś napisze coś ciekawego. Dlatego jest mi czasem przykro, że ludzie tak powierzchownie podchodzą do tego co ja mam do powiedzenia...
    Pozdrawiam serdecznie :3
    [amanell]

    OdpowiedzUsuń
  8. Och, Patrycja taki już jest świat tutaj. Ludzie robią sobie na każdym blogu tablicę reklamową i chcą byś ich odwiedziła. Teraz dostałam na blogu komentarz, krytykę tekstu. Najbardziej jednak wkurzyło mnie to, że ta dziewczyna przeczytała tekst, ale chyba, źle to odebrała. Chodziło mi o to, że już z przyzwyczajenia używam angielskich słów. Uważam to jednak za coś zbędnego. Ona nie rozumiała, że ja nie chce mówić tak jak mówię i zjechała mnie tekstem "zaprzeczasz sama sobie". Tacy są już tutaj ludzie. Okrutni, fałszywi, ale też kochani i wspierający :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj tak, takie komentarze potrafią zdemotywować... naprodukujesz się, a tu ci wyskakują takie okropności :) Teraz modne są blogi (np. modowe), gdzie na post składa się zaledwie kilka zdjęć i dopisek ze sklepami, z których pochodzą ciuchy. Nawet nie ma tego jak konkretnie skomentować ;) tego typu blogi trochę zatruły blogosferę wprowadzając płytkie i szybkie przeglądanie stron. sama prowadzę bloga, na którym wstawiam sporo tekstu zamiast zdjęć, więc znam Twój ból ;) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również nie toleruję spamu. Szczególnie działa mi na nerwy ta formułka "Fajny blog, zapraszam do mnie [...]". Gdy czytam coś takiego, to mój nastrój znacznie się pogarsza, bo skoro ktoś nie może poświęcić pięciu, ba, nawet trzech minut, by przeczytać coś, w co włożyłam całe serce i cały swój zapał, to mój blog najwyraźniej fajny nie jest. Widocznie komentator wiedzie zbytnio fascynujące życie, by poświęcić te parę minut na przeczytanie starań drugiego człowieka. No ale, do cholery, nie wiem, co by mu się wtedy stało... Korona z głowy spadła? Jaka? Hańby? Jaka? Przez takie właśnie komentarze staram się pisać krótsze posty. Bo może jedną minutę zdoła poświęcić? Wiem, że nie powinno mi zależeć na opinii kogoś o tak wstrętnym usposobieniu, ale... Zależy. Chciałabym, żeby to przeczytał. Żeby zrozumiał swój błąd. Bo blogosfera stoi na zasadzie vice versa, ale nie którzy omylnie to interpretują. Tu nie chodzi o 'obs za obs'. Tylko o szczerą wypowiedź dla mnie i szczerą wypowiedź ode mnie, dla Ciebie. Przynajmniej ja zawsze postępuję w ten sposób, gdy widzę, że ktoś naprawdę streścił to, co napisałam. Ale lepiej niż Ty bym tego w słowa nie ujęła :) I racja, warto ten temat poruszać, bo może za którymś właśnie razem, dotrze to do właściwego odbiorcy i ten zrozumie swój "występek" :')
    ♥ Zapraszam ♥
    Kocie-slepia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie też niektóre komentarze rozwalają :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No proszę. Ktoś to napisał wprost.
    Od lat wywalam takie komentarze i od lat piszę gdzie popadnie (to znaczy na grupach blogerskich, bo w sumie nie pisuję gdzie popadnie ;) ), ze to wstyd dla bloga reklamowanego w ten sposób i niedźwiedzia przysługa dla bloga odwiedzonego i upstrzonego takim śmieciem. Bo o ile sensowne komentarze znacząco podnoszą wartość bloga, o tylko takie śmieci go obniżają. Zawsze jestem zażenowana, kiedy coś takiego widzę.

    OdpowiedzUsuń
  13. chyba nie warto zawracać sobie takimi rzeczami głowy. Miałam wieloletnią przerwę od blogowania, ale tak, spotykałam się często ze spamem. No co zrobisz, nic nie zrobisz.
    Komentarz nie jest dla mnie opinią. Wszak nie w każdym jest ona zawarta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto czy nie warto - myślę, że każdy bloger, który wkłada dużo serca, pracy i czasu w tworzenie bloga wie, że tego typu komentarze jak ktoś to ujął tutaj działa samoistnie na nerwy. Zresztą można to przeczytać w komentarzach powyżej.
      Hmn.. to czym wg Ciebie jest komentarz? Bo jakby nie było opinia to wypowiedzenie się w temacie czyli ocena tekstu, porównaniu do jakiejś innej sytuacji, własnego życia itp. Jak ktoś pisze wpis o samochodach to raczej nie piszemy w komentarzu dziś ubrałam różowe spodnie czy innych abstrakcyjnych rzeczy nie związanych z tematem.

      Usuń
  14. Też mi się zdarzają komentarze-spamy, ale jakoś nie jest ich tak dużo. Od początku prowadzenia bloga, tylko kilka usunęłam, bo były właściwie samym linkiem.
    Ja wolę mieć kilka komentarzy, ale wartościowych i coś wnoszących, niż setki typu "fajny post, zapraszam do mnie".

    I z drugiej strony, niedawno okazało się, że też jestem spamerem :) Tzn. pod komentarzem, dłuższymi o mówiącym o czymś konkretnym, do niedawna zostawiałam link do bloga (a tak jak niektórzy w komentarzach wyżej). Kilka osób zwróciło mi uwagę, że ich to denerwuje i nie życzą sobie linku w komentarzach. Niby mają rację, bo i bez linku da się znaleźć bloga osoby,która skomentowała. Ale ja po prostu nie byłam świadoma, że robię źle. Większość osób zostawia link do siebie i myślałam, że to jakaś norma w blogosferze :)
    Osobiście mi to nie przeszkadza, więc nie denerwują mnie komentarze u mnie, zawierające link. Jednak sama już komentując u kogoś, linku do siebie nie zostawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na moim blogu. Będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Pozdrawiam :)

Popularne posty z tego bloga

Nowy dzień. Nowe szanse. Nowy początek.

Po co ten blog?

Zielony koktajl orzeźwiający + lipcowe podsumowanie

Jesteś kreatorem swojego życia

Statystyka

Zakaz kopiowania treści

Prawa autorskie zastrzeżone. Ust. z dn. 4.02.1994r. Dz. U. 1994, nr 24, poz.83 Sprostowanie: Dz. U. 1994, nr 43