Patrycja Mizerska: Mam taką swoją dźwiękową ścieżkę życia [wywiad]


Mam taką swoją dźwiękową ścieżkę życia
wywiad z Patrycją Mizerską

Patrycja Guzek: To prawda, że Twoje początki muzyczne do najłatwiejszych nie należały?
Patrycja Mizerska: Tak to prawda. Nie śpiewam „od zawsze” jak większość moich koleżanek, które śpiewały szybciej niż zaczęły mówić czy też świetnie się czuły na scenie od pieluchy . Wręcz przeciwnie, słysząc jak koleżanki mówiły, że chcą zostać piosenkarką, aktorką, ja stawiałam twardo na archeologię czy też weterynarię.

Pierwsze kroki w stronę artystyczną stawiałam pisząc wiersze, opowiadania już jako pięciolatka i odnosiłam sukcesy na tym polu. Następnie zafascynował mnie teatr i to on pochłaniał większość mojego wolnego czasu. Dopiero później, gdy miałam jakieś 10 lat doszła reszta-gitara, taniec, śpiew. Tak, żadna z tych rzeczy mi nie wychodziła - taniec szczególnie, do tej pory nic się nie zmieniło w tej kwestii. A jeżeli chodzi o śpiewanie, musiałam się wszystkiego uczyć od początku. Byłam bardzo nieśmiała, na scenę wchodziłam zgarbiona i przestraszona, bałam się śpiewania mocnych, wysokich dźwięków, nie mówiłam zbyt wyraźnie. Moja instruktorka pani Anna Lutz machała rękami przed sceną podczas występów ponieważ brakowało mi też poczucia rytmu. Jednym słowem - nie nadawałam się, co potwierdzali moi rodzice. Trudno było wszystko nadrobić, ale bardzo spodobała mi się ta cała zabawa muzyką i pokochałam to. Udowodniłam sobie, robiąc spore postępy, że wszystko można jeśli się tylko chce. Obserwowałam rówieśników, naśladowałam gwiazdy, żeby odnaleźć się w tym wszystkim. Aktualnie jestem świeżo upieczoną studentką Akademii Muzycznej w Gdańsku na kierunku Musical, gdzie będę miała zajęcia wokalne, aktorskie, z wiedzy teoretycznej, ale także... sporo tańca-teraz mam szanse pokonać kolejną barierę!

A co z tymi, którzy nie wierzą w swoje marzenia? W możliwości ich zrealizowania?
Tym wszystkim, którzy uważają że ich marzenia to czysta abstrakcja, bo i tak nie dadzą rady, chce powiedzieć: nic podobnego! Ja za przygotowania do egzaminów na poważnie wzięłam się miesiąc przed nimi, a sporo miałam do nadrobienia. Naprawdę kiedyś marzyłam o tych studiach a dopiero w ostatniej chwili ocknęłam się i stwierdziłam, że przecież mogę spełnić swoje marzenia i to jest mój czas - albo teraz albo nigdy.

Lubisz dążyć do celu nawet, gdy jest bardzo trudno?
Tak, zwłaszcza kiedy ktoś mi mówi, że czegoś nie zrobię. Wtedy się wkurzam i zrobię wszystko, żeby udowodnić, że jest inaczej :) Jestem strasznie uparta, chociaż do pewnego momentu bardzo brakowało mi asertywności, nie wiedziałam czego chcę i w którą stronę mam podążać. Jednak już rozjaśniło mi się światełko w tunelu. Od kilku miesięcy biegam... a w życiu nie powiedziałabym, że będę to robić. Mało się ruszałam i miałam słabą kondycje. Małymi kroczkami w tym momencie spokojnie przebiegam ponad 7 km i jestem naprawdę szczęśliwa. Przekraczanie pewnych barier otwiera nam oczy i pokazuje na jak wiele nas stać. Niesamowicie jest odkrywać siebie i uszczęśliwiać w sposób o jakim by się kiedyś nawet nie pomyślało. W życiu kieruje się tym, że trzeba nauczyć się, które mosty przekraczać, a które palić oraz kochać i być kochanym. Warto moim zdaniem mieć w życiu autorytety, rzecz która ma dla nas jaką wartość sentymentalną czy też zapamiętać szczególne słowa, które będą nam towarzyszyć do końca życia, zwłaszcza w tych najtrudniejszych momentach i pozwolą dotrzeć do założonych celów.

Muzyka jest Twoją siłą napędową?
Tak, zdecydowanie. Muzyka nastraja mnie na codzienność. Mam taką swoją dźwiękową ścieżkę życia. Dużo się dzięki niej nauczyłam, zrozumiałam, odkryłam. Poznawałam swoją wrażliwość, spotykałam się z różnymi komentarzami na mój temat – te miłe podnosiły na duchu i wiedziałam, że mam wsparcie, natomiast te złe motywował do dalszego działania bardziej niż cokolwiek innego. Po każdym występie czuję się tak naładowana energią… to jest nie do opisania. Wychodzę na scenę po to, aby podzielić się czymś z ludźmi, czymś co mam w głowie, w sercu...a schodzę ze sceny jakby to oni przekazali mi swoją energię. Cudowne uczucie:)

Na scenie prawdziwy wulkan, a poza sceną? Jaka jesteś na co dzień?
Scena to miejsce, gdzie w końcu mogę się wyszaleć. Na co dzień, znajomi postrzegali mnie raczej jako osobę wiecznie zajętą. Ciągle nie miałam czasu. Poza tym jestem strasznie zakręcona i zapominalska przy czym jest dużo śmiechu. Zdecydowanie jestem osobą pozytywną, ale zdarzają mi się dni… mroczne. Lubię wtedy być sama, rozmyśla , słuchać ostrzejszej muzyki, poczytać książkę, obejrzeć film, a na zwieńczenie dnia najlepiej napisać jakiś tekst, który pozwoli mi uwolnić te negatywne emocje. Generalnie jestem „wulkanem” i na scenie i na co dzień- nigdy nie wiadomo kiedy wybuchnę i jakimi emocjami, najczęściej jednak wybucham śmiechem :D

Twój głos pasuje idealnie zarówno do utworów rockowych jak i popowych. W którym repertuarze czujesz się lepiej?
Staram się być elastyczna, uwielbiam piosenki aktorskie jak i rock czy pop. Muszę się w tym po prostu odnaleźć. Zależy czy chcę się pobawić piosenką czy opowiedzieć historię. Nie wszystkie utwory, które śpiewałam wybrałam dobrze, ale właśnie tego mam się nauczyć. Podobają mi się piosenki musicalowe, delikatne ballady, ale uwielbiam poszaleć na scenie śpiewając rockowe utwory. Nie wiem jeszcze w czym czuję się najlepiej, wciąż szukam, a zdania na ten temat są różne. Cieszę się jednak, że mam możliwość próbowania. Ostatnio nawet w moim repertuarze znalazło się coś jazzowego także ze mną nigdy nie wiadomo :)

Co skłoniło Cię do wzięcia udział w „The Voice of Poland”?
Długo byłam przeciwna talent show tego typu. Jednak wielu moich znajomych mnie namawiało, więc postanowiłam się sprawdzić. To naprawdę fajna zabawa i ciekawe doświadczenie. Co prawda nie wszystko było tak jakbym chciała- np. repertuar jaki musiałam wykonać, ale to była dla mnie dobra lekcja. Mogłam zobaczyć jak to wszystko wygląda naprawdę. Może w przyszłości będę miała więcej szczęścia i będę mogła pokazać trochę więcej od siebie.

Jak wpłynął ten program na Twoje życie artystyczne?
Na pewno wiele osób zainteresowało się moją osobą i zyskałam dzięki temu więcej koncertów. Co poza tym? Nauczyłam się, że faktycznie wybór repertuaru ma znaczenie i nie każdy brzmi dobrze we wszystkim, że trzeba więcej myśleć o tym co się robi. Podczas występu muszę śpiewać całą sobą, a nie tylko głosem. Program sporo wniósł do mojego życia, po prostu zdałam sobie sprawę z wielu rzeczy i zderzyłam się z rzeczywistością, co oczywiście na dobre mi wyszło.

Chciałabyś w przyszłości nagrać swoją solową płytę?
Owszem, ale dopiero w momencie kiedy będę na to gotowa i będę miała pomysł na siebie. Nie ukrywam jednak, że pierwsze wyobrażenia płyty solowej wyglądały tak, iż miała być to właśnie dźwiękowa ścieżka życia, płyta z różnorodnymi utworami, które opowiadałyby o moim życiu. Może kiedyś coś z tego wyjdzie :)

Śpiewasz w zespole Poxy Life. Jak doszło do tej współpracy?
Zespół Poxy Life jest jednym z najbardziej zagadkowych punktów mojego życia, ale i jednym z najważniejszych. W zespole gram z muzykami znacznie starszymi od siebie Ariberto Novelli-perkusja, Mariusz Kajrys-gitara elektryczna, Tomasz Śmiatacz Kołt-gitara basowa oraz Jacek Wanszewicz-samplery i instrumenty klawiszowe, również to u niego w studiu realizujemy nagrania. Jacek zna mnie od małego – przychodziłam nagrywać u niego pierwsze piosenki. Zespół szukał wokalistki i pewnego dnia po prostu do mnie zadzwonił. Pamiętam jak bardzo się denerwował jak jechaliśmy na próbę, bo zespół już długo szukał odpowiedniej wokalistki, a on stwierdził, że poszukiwania można uznać za zakończone. Wtedy byłam jeszcze bardzo delikatna, śpiewałam raczej spokojne piosenki, bałam się sceny. Współpraca jednak pomogła mi rozwinąć skrzydła, wzmocnić głos i poczuć się na scenie jak ryba w wodzie. Nie wszystko wychodziło tak jakbym chciała. Nie rozumiałam jeszcze wtedy do końca tych mrocznych tekstów i ciężkiej muzyki. Było to dla mnie duże przeżycie, gdyż miałam wtedy 16 lat. Z nagrań wychodziłam często zapłakana, ponieważ dużo o tym wszystkim myślałam i bardzo brałam do siebie. Udzielił mi się mroczny klimat i nie mogłam się odnaleźć. Dzięki wielu koncertom poznałam ludzi, którzy opowiedzieli mi swoje historie. Szczególnie poruszyło mnie świadectwo wiary narkomana. Przez ostatni rok przeżyłam więcej niż przez te 19 lat mojego życia. Naprawdę był bardzo intensywny dla mnie, a przede wszystkim dla moich emocji.

Jakie zainteresowania wypełniają Twój czas wolny? Masz jakieś nietypowe pasje?
Jak wspomniałam wcześniej bieganie stało się dla mnie bardzo ważne. Również zbieram saszetki z cukrem... tak mam ich całkiem sporo - od znajomych :) Lubię ładne słowa, szczególnie- aromatycznie, afrodyzjak i antracyt. Nie mam pojęcia dlaczego.
Poza tym nie mam zbyt wiele wolnego czasu, większość wypełniają obowiązki i muzyka, choć jak już go znajdę to staram się spotykać ze znajomymi, jak każdy poczytać dobrą książkę, obejrzeć film i posłuchać muzyki - najzwyczajniej w świecie trochę się polenić :)

Czego mogę Ci życzyć?
Hmm... Myślę, że przede wszystkim tego, abym się odnalazła na studiach, bo jestem zarazem podekscytowana i przerażona. Chciałabym zrealizować każdy z założonych sobie celów.
Aktualnie pracujemy z zespołem Poxy Life nad teledyskiem do utworu „Mój świat”, do którego użyjemy fragmenty z „Imperatora”. Znalazło się wielu ludzi, którzy chcą nam pomóc (m.in. aktor, reżyser i przyjaciel zespołu - Robert Wrzosek ), jednak brak nam funduszy na realizacje przez co projekt przeciąga się w czasie.
Chciałabym zobaczyć kawałek świata i spotkać wielu ludzi, dzięki którym poznam lepiej życie i jego wartość, żebym kierowała się w życiu rozsądkiem i dawała z serca jak najwięcej oraz żeby wiele osób, poznając moją historię, próbowało pokonywać własne bariery, bo to nasze życie i my nim kierujemy ,a wszystko jest możliwe tylko wystarczy chcieć. Po pierwsze wierzyć siebie, po drugie wierzyć w siebie i po trzecie… wierzyć w siebie! :)

Patrycja Mizerska - zapowiedź wywiadu

Komentarze

  1. Super! A czy Patrycja ma chłopaka?;)

    OdpowiedzUsuń
  2. takie wpisy są bardzo wartościowe bo uczą i pozwalają poznać artystę od drugiej strony

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny wywiad. To prawda, że Ci którzy zaczynają od najmłodszych lat coś praktykować to łatwiej później im wkroczyć w ten artystyczny świat. Świat marzeń. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na moim blogu. Będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Pozdrawiam :)

Popularne posty z tego bloga

8 pomysłów na jesienne dekoracje DIY

Boże Narodzenie w listopadzie?

Ewelina Ruckgaber: Marzę o roli, w którą musiałabym włożyć wiele pracy

Statystyka

Zakaz kopiowania treści

Prawa autorskie zastrzeżone. Ust. z dn. 4.02.1994r. Dz. U. 1994, nr 24, poz.83 Sprostowanie: Dz. U. 1994, nr 43