Nie mów o problemach. Mów o radościach.


Witam Was majowo :)
Niedawno natknęłam się w sieci na cytat, którym chciałabym się z Wami podzielić:

"Mówienie o swoich problemach jest największym uzależnieniem. Przełam ten nawyk. Mów o swoich radościach."
~Rita Schiano

To prawda, łatwiej nam narzekać niż docenić to, co pozytywnego dzieje się w naszym życiu. Łatwiej nam pamiętać to, co wydarzyło się złego niż to, co było, jest dobre.

Idealnie obrazują to relacje międzyludzkie. Jeśli ktoś nas zawiedzie raz, to zwykle świetnie o tym pamiętamy, natomiast z tymi dobrymi chwilami jest trudniej - nie potrafilibyśmy wymienić wszystkich tych sytuacji, w których ta osoba była dla nas wsparciem.
Możemy schodzić kilka razy dziennie ze schodów i nigdy się nawet nad tym nie zastanawiamy, ale gdybyśmy z nich spadli i złamali nogę to byśmy nie dość, że pamiętali to jeszcze pewnie długo narzekali.

Każdego dnia wokół nas dzieje się wiele dobra, jest go znacznie więcej niż zła. Problem tkwi w tym, że my go nie zauważamy, bo po prostu przyzwyczailiśmy się, że tak jest. Nie doceniamy tego, bo wydaje się nam, że to się nam należy i że tak powinno być. Co więcej to, co złe często przysłania nam to, co jest dobre.

Kiedyś zauważyłam, że im mniej mówię o swoich problemach, tym szybciej o nich zapominam. Dawniej zawsze chciałam mieć kogoś z kim mogłabym porozmawiać, wyżalić się itp. Teraz wiem, że bieganie do kogoś z każdym problemem jest zupełnie niekonieczne. Wręcz nie lubię nawet odpowiadać na pytanie "co się dzieje? co się stało?", a jak ktoś nalega to mam ochotę wziąć gumowy młotek i przywalić. Po prostu nie lubię wiecznie odświeżać sobie w głowie złych wydarzeń i utrwalać ich bezsensownie w pamięci. No, ale to akurat już temat na zupełnie inny wpis.

Wracając do sedna sprawy, nie zapominajcie o uśmiechu i radości na co dzień. Otaczajcie się pozytywnymi ludźmi. Nie traćcie czasu na znajomości z osobami, które pamiętają o Was tylko, gdy coś chcą lub tylko gdy mają problem. Nie pozwólcie obarczać się wiecznie problemami innych osób. Osób, które zawsze Was olewają, a przypominają sobie o Waszymi istnieniu, gdy mają interes. Osób, które potrafią jedynie narzekać, a nie próbują zmieniać swojego położenia. Życie jest zbyt krótkie, aby wciąż tkwić w jednym miejscu. Ciągłe narzekanie, ech... to bez sensu. Skoro jest aż tak źle to zmień swoje życie. Zwykle łatwiej tkwić w tym, co niby jest tym wielkim złem niż wyjść i zrobić coś ryzykownego, coś co może być trudne i wymagające.

Jeszcze całkiem niedawno wciąż miałam wokół siebie takie osoby. Przychodzili, gdy mieli problem. Przychodzili, gdy coś chcieli. Przychodzili, bo im się nudziło. Przychodzi, bo... itp. Teraz się od takich ludzi odcinam.
Oczywiście nie generalizujmy - nie mam tutaj na myśli osób, które przeżywają gorszy okres, bo coś takiego każdemu może się zdarzyć, ale takich, którzy jedyne co robią to narzekają. Takich, którzy nie wnosili nic do mojego życia oprócz wiecznych próśb, problemów. Wbrew pozorom to właśnie takie osoby wysysają najwięcej energii z naszego życia. Szczególnie jeśli ma się cechy osoby empatycznej.

Tak więc dużo uśmiechu i pozytywnych ludzi dookoła! :)

Komentarze

  1. nie lubię biadolić, nie lubię jak ktoś się "wywewnętrzniania", każdy ma jakieś problemy, większe, mniejsze ale ma i oznajmianie o nich wszem i wobec to nieeleganckie, wolę się uśmiechać i to robię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z twojej wpisem w 100%. Nie mam zwyczaju mówić o swoich problemach komukolwiek-jestem osobą dość samodzielną i uważam, że z problemami muszę radzić sobie sama, choć nie zawsze mi się to udaje.
    Kiedyś też otaczałam się ludźmi, którzy byli przy mnie tylko dlatego, że czegoś chcieli ode mnie, bo bałam się być sama. Dziś na szczęście wylreśliłam tych ludzi ze swojego życia i lepiej mi się oddycha bez nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam bardzo podobnie - też otaczałam się niewłaściwymi ludźmi, bo nie chciałam byc wiecznie sama... efekt taki, że odbiło się to na mnie znacznie gorzej. Teraz żyję swoim życiem i tak jak Ty twierdzę, że lepiej mi się oddycha :)

      Usuń
  3. To czasem trudne, choć na pewno dużo prawdy w tej myśli jest. Na pewno warto motywować się wewnętrznie do pewnej poprawy swojego życia, nawet w takich małych rzeczach jak mniej narzekania na rzecz radości większej.

    Cóż wiele zależy od rodziców, spora część jest bardzo dobra we wpajaniu dzieciom pozytywnych wartości. Są niestety wyjątki, które powodują taką głupią rywalizację, a cierpią przez to głównie dzieci. Bo w końcu Pierwsza Komunia to dzień nie na szarżowanie z prezentami czy strojami, a raczej dzień pewnych przemyśleń i nawet zadumy.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, jest to trudne, ale warto... Warto próbować i zmieniać małymi kroczkami jakość swojego życia.

      Wiele zależy od rodziców, a także środowiska, w którym dziecko żyje - często to też dzieci wywierają pewne zdarzenia na rodzicach.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Również nie jestem fanem zwierzania się ze swoich problemów. Wole siedzieć cicho. W końcu problemy i troski to prywatna sprawa, z której nie trzeba się zwierzać całemu światu. Lepiej nie pokazywać "całej pupy" tylko pół :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  5. Lepiej młotkiem niż łyżką.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety ludzie nie zawsze zrozumieją gdy mówi się o smutkach... zawsze myślą, że ktoś się użala nad sobą, a czasem po prostu trzeba się wygadać. Pięknie wyglądasz! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie bede pisal swoich historyjek, ale powiem tylko ze jestem szczesliwie rozwiedziony, co w sumie potwierdza prawde ze dobrze jest oczyscic swoje otoczenie ze smieci ...... pozdro, Zibek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że udało Ci się znaleźć tą drogę do słońca i być teraz szczęśliwym. To najważniejsze w życiu :) Trzymaj się! :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na moim blogu. Będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Pozdrawiam :)

Popularne posty z tego bloga

8 pomysłów na jesienne dekoracje DIY

Boże Narodzenie w listopadzie?

Ewelina Ruckgaber: Marzę o roli, w którą musiałabym włożyć wiele pracy

Statystyka

Zakaz kopiowania treści

Prawa autorskie zastrzeżone. Ust. z dn. 4.02.1994r. Dz. U. 1994, nr 24, poz.83 Sprostowanie: Dz. U. 1994, nr 43