niedziela, 14 maja 2017

Tyle słońca w całym mieście... | Willa Caro w Gliwicach


Po tylu chłodnych, deszczowych dniach, wreszcie wyszło słońce, aż trudno w to uwierzyć! Prawdziwa wiosna wróciła. Na dworze jest tak pięknie, że chce się wyjść z domu - spacerować, spędzać czas w parkach, ogrodach, złapać parę promyków słońca.


Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam taką pogodę! Natura w pełni rozkwita, zapach kwiatów unosi się w powietrzu, zieleń drzew muśnięta słońcem. Świat w moich oczach staje się od razu piękniejszy, nabiera kolorytu, a ja czuję przypływ pozytywnej energii. Trudno w takie dni się nie uśmiechać!
Z przymrużeniem oka mogę stwierdzić, że czym ładowarka i prąd dla telefonu, tym dla mnie słońce i podwórko.


W zeszły weekend odwiedziłam pierwszy raz gliwickie muzeum, Willę Caro. Wstyd się przyznać, że mieszkam tutaj już 3 lata, a jakoś nigdy nie udało mi się tam dotrzeć. Zwiedzam różne muzea przy okazji wyjazdów do innych miast, a właściwie okazuje się, że pominęłam te w swojej okolicy. Postanowiłam więc jak najszybciej to nadrobić.

zdjęcie zaczerpnięte ze strony: http://www.muzeum.gliwice.pl
Willa Caro należała niegdyś do przemysłowca Oscara Caro. Jest to XIX-wieczna rezydencja w stylu renesansowej architektury willowej. Wystawa stała w willi poświęcona jest dziewiętnastowiecznym wnętrzom mieszkalnym górnośląskich przemysłowców, w których dobrze zachowano wystrój tamtejszych czasów. Ponadto mają tam miejsce liczne wystawy czasowe - obecnie (do 4 czerwca) prezentowana jest wystawa: Klejnoty i uczucia. Biżuteria dawna ze zbiorów Muzeum w Gliwicach, której kuratorem jest dr Dagmara Wójcik.
Polecam Wam króciutki filmik, który przygotowało Muzeum na temat tej wystawy:




Czy warto wybrać się do tego muzeum? Moim zdaniem tak, warto. Wnętrza naprawdę robią wrażenie, można na chwilę przenieść się do XIX wieku, zobaczyć jak wówczas wyglądały rezydencje. Każde pomieszczenie starannie przygotowano, aby jak najlepiej odzwierciedlało tamte czasy. Nie brakuje tam pamiątek, mebli, obrazów, a także opisów wyjaśniających, gdzie się znajdujemy oraz co możemy w danym pokoju zobaczyć.
Bardzo zainteresowała mnie również wystawa czasowa. Klejnoty były naprawdę intrygujące i wyjątkowe. Niektóre z chęcią sama bym założyła - ...no tak, wpuścić kobietę na wystawę biżuterii :)
Na pewno jeszcze tam wrócę, przy okazji innej wystawy czasowej.

Dla zainteresowanych, bilety:
  • wystawa stała i czasowa: normalny – , ulgowy – 4 zł, rodzinny – 16 zł, grupowy (minimum 10 osób) – 3,50 zł (od osoby),
  • wystawa czasowa: normalny – 7 zł, ulgowy – 3,50 zł,
  • w sobotę wstęp darmowy

Godziny otwarcia:
poniedziałek: nieczynne
wtorek: 9.00–15.00
środa: 9.00–16.00
czwartek: 10.00–16.00
piątek: 10.00–16.00
sobota: 11.00–17.00
niedziela: 11.00–16.00

Adres:
ul. Dolnych Wałów 8a, 44–100 Gliwice

A Wy jak spędzacie te piękne, wiosenne dni? :) 
Pozdrawiam, Patrycja

7 komentarzy:

  1. Na dworze dziś wspaniale, jeździłam rowerem i w pewnym momencie stwierdziłam, że mi gorąco :) Wszędzie wspaniale zielono :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dzięki za wpis
    nareszcie ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak będę w Gliwicach to może zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajna wycieczka :) Piękne zdjęcia, ja też czerpię energię z promieni słoneczbych, których tak długo nie można było się doczekać

    OdpowiedzUsuń
  5. Często atrakcje, a nawet perełki, które mamy pod nosem, zostawimy na później i czasami o nich zapominamy :) Piękne wnętrze. A u nas też wiosna w pełni, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Warto zwiedzać piękne miejsca.
    Zwiedzanie nas wzbogaca.
    Fajne to gliwickie Muzeum :)
    Jestem uzależniona od słońca.
    Kiedy świeci słońce chce się żyć.
    Wszystko jest jakby prostsze i piękniejsze :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetne miejsce :) wbrew pozorom :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na moim blogu. Będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Pozdrawiam :)