Posty

Pisanie, które ratuje życie.

Obraz
Słowa mają ogromną moc. Bardzo długo zastanawiałam się nad celem tego bloga, aż w końcu odpowiedź przyszła zupełnie niespodziewanie: chcę ratować życie swoje i innych.
Pisanie nadaje sens nawet tym działaniom, które wydają się być go pozbawione. Pisanie ratuje, bo potrafi być przyjacielem i bratnią duszą, gdy człowiek czuje się samotny, przygnębiony, potrzebuje oparcia, zwierzenia się z problemów. Pisanie rozładowuje emocje, oczyszcza umysł, a wyrażanie prawdy po prostu uwalnia. Pisanie jest pewnego rodzaju terapią. Pomaga leczyć rany. Niesie radość, czasem ukojenie, poprawia nastrój. Pisanie pomaga, gdy komunikacja ustna staje się zbyt trudna, bo paraliżuje nas strach przed czyjąś reakcją lub wydarzenia, których doświadczyliśmy są zbyt bolesne by o nich mówić.
Splot różnych zdarzeń sprawia, że każdy z nas jest inny, ale wszyscy zmagamy się z podobnymi doświadczeniami. Lęk, osamotnienie, pustka, rozpacz - te uczucia już inni poznali przed nami. Często pod pozorami codzienności nawet…

Nie ma co świętować. 10 lat blogowania.

Obraz
Przez parę dni próbowałam zmusić się do napisania tego wpisu, ale jakoś mi to nie wyszło. Składanie zdań bywa trudne. No ale 10-te urodziny bloga zdarzają się tylko raz, więc wypadałoby coś napisać.
To był słaby rok. Zdecydowanie słaby. Pod każdym możliwym względem.
Pomimo tego, że jestem wielką fanką świętowania urodzin i wszelakich innych okazji - naprawdę niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odrywam się wtedy od codzienności i cieszę się daną chwilą , to tym razem uważam, że nie ma czego świętować.
A mogło być tak pięknie…  Pamiętam zeszłoroczne blogowe urodziny. Oczami wyobraźni byłam skupiona na dzisiejszym dniu - tak wyjątkowym jubileuszu, a przynajmniej wtedy tak mi się wydawało. Nawet imprezę z tej okazji planowałam!
Rok temu zrobiłam dwa duże kroki do przodu, a w zanadrzu miałam milion super dopracowanych planów, z których niestety życie sobie zakpiło. Priorytety zmieniły się o 180 stopni.
No i dupa blada. W zeszłym roku był tort i duma z osiągnięć ostatnich miesię…

Z rodziną najlepiej wygląda się tylko na zdjęciu? Nie.

Obraz
Z reguły na temat rodziny patrzymy bardzo stereotypowo. Często padają stwierdzenia, że rodziny się nie wybiera - oczywiście z pewnego punktu patrzenia jest to prawda, ale nie do końca się z tym zgodzę. Prawdziwa rodzina to coś więcej niż po prostu rodzina. Wiem, brzmi jak masło maślane, ale myślę, że łapiecie kontekst.
Warto czasami spojrzeć na to zupełnie inaczej. Tak naprawdę to nie kwestia więzów krwi jest kluczowa, choć wielu z nas właśnie tak definiuje rodzinę, ale wzajemnego dobra, które się tworzy. [Na marginesie: zresztą przecież mąż i żona to też zlepek początkowo obcych sobie ludzi.]
Jak to jest, że wśród na pozór obcych ludzi, można poczuć się bardziej rodzinnie i lepiej niż w domu z dzieciństwa? Normalnie. Stety, niestety, prawdziwa rodzina to niekoniecznie ci ludzie, wśród których człowiek się rodzi. Jasne, że to gdzie się rodzimy zostawia w nas jakiś ślad. Czasami dobry, czasami zły. U niektórych piękne wspomnienia, u innych traumatyczne. Dzieciństwo nadaje jakiś kszta…

Zostań potencjalnych Dawcą szpiku!

Obraz
Od 3 lat jestem w bazie potencjalnych Dawców szpiku. W zeszłym roku zaangażowałam się jako wolontariusz w projekcie Helpers' Generation. Obecnie jestem liderem tego projektu na Politechnice Śląskiej. Edycja wiosenna dobiega końca, została nam już tylko jedna rejestracja jutro na Wydziale Automatyki, Elektroniki i Informatyki, ale chciałabym Wam nieco opowiedzieć o dawstwie szpiku.



W Polsce średnio co godzinę ktoś dowiaduje się, że ma nowotwór krwi. Bez względu na wiek - każdy może zachorować. Tą przykrą diagnozę słyszą rodzice dzieci, młodzież, dorośli.
Dla wielu chorych jedyną szansą na życie jest przeszczepienie szpiku lub komórek macierzystych. Zaledwie 25% chorych, którzy potrzebują przeszczepu znajduje zgodnego Dawcę w rodzinie, aż 75% musi liczyć na znalezienie niespokrewnionego Dawcy.



Nasz genotyp jest bardzo różnorodny, więc szanse na znalezienie swojego bliźniaka genetycznego są bardzo niskie. Właśnie dlatego tak istotne jest poszerzanie bazy potencjalnych Dawców szpi…

Ile jest warte życie ludzkie?

Obraz
Takim pytaniem zaczęłam swój pierwszy wpis na wydarzeniu promującym akcję rejestracji potencjalnych Dawców szpiku. Na co dzień zapominamy o tym, jak cenne jest nasze życie. Zwykle o jego wartości przypominamy sobie dopiero, gdy dzieje się coś złego: tracimy kogoś bliskiego, dotyka nas lub kogoś z naszego otoczenia poważna choroba etc. Takie przynajmniej ja mam odczucia obserwując społeczeństwo.
I tutaj nawet pojawia się przykład idealny: ja. Przykład osoby, która de facto, jak się okazało, nie szanuje swojego życia. Chociaż! Życie ludzkie jest dla mnie bardzo ważne, ale, jak widać, bardziej to cudze niż moje własne.
Ostatnio spałam 9 godzin. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie ten mały szczegół, że to było łącznie 9 godzin z trzech ostatnich nocy. Cały ten mój ostatni miesiąc mniej więcej tak właśnie wygląda. Jak się okazuje studiowanie dziennie, uczenie młodego pokolenia matematyki, bycie wiceprezesem koła naukowego, członkiem samorządu wydziałowego i liderowanie projektowi st…

Chyłka - Zaginięcie [recenzja serialu]

Obraz
Pod koniec zeszłego roku kalendarzowego na platformie player.pl zagościł nowy serial "Chyłka Zaginięcie".  Jako zagorzała fanka wszelakich seriali kryminalno-detektywistycznych postanowiłam go zobaczyć, a dziś chciałabym podzielić się z Wami moją opinią.
O czym jest serial? Z domu państwa Szlezyngierów znika ich 3-letnia córka Nikola. Dziewczynka zaginęła bez śladu, a brak dowodów porwania powoduje, że głównym podejrzanymi są rodzice dziecka. Angelika, matka zaginionej, kontaktuje się ze swoją dawną przyjaciółką, Joanną Chyłką, która podejmuje się obrony Szlezyngierów. Dla prawniczki najważniejsza jest wygrana w procesie, jak często podkreśla: nie ma dla niej znaczenia, czy jej klienci są winni, czy też nie. Wraz z rozwojem fabuły, na światło dzienne wychodzą rodzinne tajemnice i kłamstwa rodziny Szlezyngierów, które są niejednokrotnie dużym zaskoczeniem dla Chyłki i jej aplikanta, Kordiana Oryńskiego. Z czasem niewinność rodziców staje się coraz bardziej wątpliwa.
Książka n…

Powrót: gdy po 9 latach rzucasz swoją pasję...

Obraz
Pierwsza wersja tego wpisu powstała dokładnie miesiąc temu, w środku nocy, siedząc przy grzejniku z kubkiem herbaty i laptopem. Niektóre słowa, jak widać, muszą trochę przeleżeć, zanim ujrzą światło dzienne.
Prawie dekada blogowania - wydawało mi się, że po takich czasie, już nic nie będzie w stanie spowodować rezygnacji z tego miejsca. A jednak...  Po ponad 9 latach postanowiłam zamknąć tego bloga ot tak. Może niedosłownie. Powodów nazbierało się wiele, jednak przyszło mi to naturalnie, bez żalu. Klik w opcję "blog prywatny, dostępny tylko dla autora" i koniec.
Dlaczego? Po prostu nadszedł ten czas beznadziei, ciemne chmury spowiły moją przestrzeń.  Wiele spraw w moim życiu runęło niczym domek z kart. Konkretnie te sfery, które były dla mnie bardzo ważne albo stanowiły sporą część mojej egzystencji. Mogłoby się wydawać banalne, ale z czasem spowodowało to ogromne poczucie zniechęcenia i brak mocy sprawczej. Bezsilność wyssała wszystko. 
Nie poradziłam sobie z tym. Choć nie…